Wiadomości / Przegląd rynku

Idealna bułgarska robota: replika Lamborghini na bazie Fiata. Może nie jest ładna, ale jest droga

Wiadomości / Przegląd rynku 25.02.2021 50 interakcji
Paweł Grabowski
Paweł Grabowski 25.02.2021

Idealna bułgarska robota: replika Lamborghini na bazie Fiata. Może nie jest ładna, ale jest droga

Paweł Grabowski
Paweł Grabowski25.02.2021
50 interakcji Dołącz do dyskusji

Replika Lamborghini Reventon to idealny przykład bułgarskiej roboty. Nie jest piękna, nie jest idealna, ale za to jest droga. 

W przypadku replik mam takie samo zdanie jak red. Szary, czyli podobają mi się te, które powstają bez zbędnej napinki. Takie, które nie udają idealnie oryginału, mają przede wszystkim dawać radość właścicielowi, że udało mu się stworzyć coś mniej więcej podobnego do oryginału, ale jednocześnie nie ma tego nadęcia, że ma się 100 procent oryginału za 20 procent kosztów, bo nigdy się nie udaje. Gościliśmy na naszych łamach różne repliki od Forda Focusa RS, przez różnej maści Ferrari po Bentleya. Mieliśmy nawet udaną replikę Lamborghini Diablo. Omawialiśmy już jedną replikę Lamborghini Reventon, ale tamta była słaba. Teraz pojawiła się kolejna replika Lamborghini Reventon – tym razem lepsza. Przyjrzyjmy się bliżej szalonemu projektowi, któremu na pewno towarzyszyła cysterna z rakiją. Ale zanim do tego dojdę, tak wygląda oryginał:

replika lamborghini reventon

Tak prezentuje się z tyłu:

lamborghini reventon

A tak z frontu:

A to zdjęcie mnie bawi:

Reventon powstał tylko w liczbie 21 egzemplarzy, z czego jeden trafił do muzeum marki, a resztę mogli kupić klienci. Samochód kosztował milion euro. Według Lamborghini, stylistyka pojazdu nawiązuje do myśliwców, dlatego zrobili mu sesję zdjęciową na lotnisku. Pod maskę, a precyzyjnie za plecy kierowcy, trafiło wolnossące V12 o pojemności 6,5 l, które generowało 652 KM mocy. Przyspieszenie do 100 km/h zajmowało 3,4 s. Karoserię wykonano z elementów z kevlaru, aluminium i tytanu. Jak można się domyślać, samochody te stoją i marnują się w ciepłych garażach spekulantów i czekają na możliwość sprzedania ze znacznym zyskiem. Pan Martin z bułgarskiej Sofii nie miał możliwości kupna tego samochodu na wolnym rynku, więc postanowił zbudować własny.

Replika Lamborghini Reventon

Za podstawę niezwykłego projektu posłużył Fiat Coupe, co widać po światłach i proporcjach nadwozia. Konstrukcję napędza czterocylindrowy silnik benzynowy. To tylko o 8 cylindrów mniej niż oryginał. Niestety autor nie podał jaka jest jego pojemność. Fiat Coupe mógł mieć pod maską silnik o pojemności 1,8 l i mocy 131 KM lub dwulitrową jednostkę, która występowała w dwóch wariantach mocy: 139 KM i 190 KM. Miejmy nadzieję, że pod maską jest ten wzmocniony. Jak informuje ogłoszenie, auto ma pięciobiegową skrzynię manualną. To tylko delikatny zgrzyt, bo Lamborghini Reventon ma sześciobiegową skrzynię półautomatyczną, więc niewiele brakuje do oryginału.

Drzwi otwierają się inaczej niż w oryginalnym Reventonie ale to szczegół. Za to mają coś, czego Lamborghini nie ma nawet za dopłatą czyli drewniane kołki do podtrzymywania drzwi. Cudowne.

replika Lamborghini reventon

Uwagę przykuwają wloty powietrza, które wykonano chyba z siatki ogrodzeniowej. Niestety światła z Fiata Coupe bardzo źle wyglądają w replice Lamborghini.

Tył to klasyczne Lamborghini. Ogromny dyfuzor, żaluzje osłaniające silnik.  Tak, autor informuje że przełożył silnik, który oryginalnie był z przodu pojazdu. W replice znajduje się między osiami. Autor twierdzi, że zastosował tajemnicze hybrydowe chłodzenie. Podejrzewam, że ma na myśli to, że oprócz cieczy, do chłodzenia wykorzystywane jest powietrze. Sprzedający informuje, że wymienił przewody zapłonowe, pompę paliwa, świece. Ponadto auto ma nową chłodnicę. Niestety spektakularny efekt został popsuty przez dziwne i niewątpliwie tanie klosze tylnych lamp. Wyglądają jak z sklepu wszystko za 5 lew.

Projekt jest niedokończony. Trzeba poprawić pewne detale, wygładzić nierówności, pomalować na szaro i można śmigać. Samochód ma ważne ubezpieczenie i nowy akumulator. I jak podkreśla autor ogłoszenia jest zarejestrowany i sprawny, więc nic nie stoi na przeszkodzie powolnemu kruzowaniu po bułgarskim mieście. A kiedy będzie trzeba z łatwością wygra bułgarski pościg.

Cena?

Niezbyt dobra, bo pan Martin życzy sobie za swój niedokończony projekt 19 500 bułgarskich lew, czyli około 45 tysięcy złotych. Projekt jest brzydki, drogi, a właściciel ma duże poczucie humoru. 45 tysięcy za Fiata Coupe to cena z kategorii żartu, który poszedł za daleko. Jeżeli ktoś się skusi, to proszę o info, z chęcią przyjadę z jakimś magicznym napojem i pomogę dokończyć projekt. Takie rzeczy nie mogą przepaść w odmętach historii.

Wszystkie zdjęcia projektu pochodzą z ogłoszenia o sprzedaży repliki. Ich autorem jest Martin Borisov.

Musisz przeczytać:

Musisz przeczytać