REKLAMA

Dla AMD jesteśmy już głównie hobby. Bolesna prawda dla graczy

AMD właśnie zaliczyło największy kwartał w swojej historii. Tyle że karty Radeon, konsole i domowe pecety coraz mniej przypominają biznes, wokół którego kręci się ta firma. Prawdziwe miliardy są dziś gdzie indziej.

AMD finanse 2026 Ryzen Radeon
REKLAMA

Jeżeli ktoś przez lata śledził AMD przede wszystkim przez pryzmat Ryzenów, Radeonów, kolejnych generacji konsol i niekończącego się pojedynku z Intelem oraz Nvidią to najnowsze wyniki finansowe firmy mogą wywołać lekkie poczucie odklejenia od rzeczywistości. To nadal producent procesorów, które wkładamy do pecetów, i układów graficznych, o których dyskutujemy przy premierach nowych gier. Tyle że z perspektywy księgowego Excela jest to coraz mniej kompletnego obrazu AMD.

REKLAMA

W trzecim kwartale 2026 r. firma osiągnęła rekordowe 13,377 mld dol. przychodów. To o 45 proc. więcej niż rok wcześniej i o 16 proc. więcej niż w poprzednim kwartale. Zysk netto według zasad GAAP wyniósł 2,428 mld dol., niemal dwa razy więcej niż przed rokiem, a zysk operacyjny urósł o 123 proc., do 2,832 mld dol. Marża brutto wyniosła 54 proc.

Czytaj też:

REKLAMA

Jeszcze mocniej wyglądają liczby oczyszczone przez spółkę z części jednorazowych i innych pozycji. Non-GAAP AMD wykazało 3,471 mld dol. zysku netto oraz 3,923 mld dol. zysku operacyjnego. Ten ostatni był aż o 75 proc. większy niż rok wcześniej. Skąd te pieniądze właściwie przyszły?

AMD już nie jest przede wszystkim firmą od pecetów

Segment centrów danych przyniósł w kwartale rekordowe 8,5 mld dol. przychodów, niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Wzrost wyniósł dokładnie 97 proc. AMD tłumaczy go silnym popytem na serwerowe procesory Epyc oraz rozpoczęciem sprzedaży akceleratorów Instinct MI450.

REKLAMA
AMD Helios

Oznacza to, że same centra danych odpowiadały za około 64 proc. całego biznesu AMD. Rok wcześniej było to 47 proc. W ciągu zaledwie dwunastu miesięcy środek ciężkości przedsiębiorstwa przesunął się więc jeszcze mocniej z urządzeń stojących na naszym biurku do sprzętu stojącego całymi szafami w centrach danych. I tutaj proporcje robią się naprawdę zabawne.

Cały Client and Gaming, czyli segment obejmujący zarówno procesory klienckie, jak i biznes gamingowy, wypracował 3,7 mld dol. przychodu. Centra danych wygenerowały ponad dwa razy tyle. Co więcej, Client and Gaming skurczył się o 8 proc. rok do roku, podczas gdy Data Center niemal podwoił sprzedaż.

REKLAMA

To oczywiście nie oznacza, że Ryzen stał się dla AMD nieistotny. Trzeba uważać ze zbyt daleko idącym uproszczeniem, bo AMD do kategorii Client zalicza również desktopowe procesory Ryzen, a nie do Gaming. Sam biznes Client miał całkiem niezły kwartał: osiągnął 2,9 mld dol. przychodów, o 7 proc. więcej niż przed rokiem, do czego według firmy przyczyniła się sprzedaż mobilnych Ryzenów. Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy spojrzymy na część nazwaną Gaming.

Radeon i konsole wyglądają przy tych liczbach jak działalność poboczna

Gaming wypracował w trzecim kwartale tylko 773 mln dol. przychodów. Rok do roku oznacza to spadek aż o 40 proc. AMD wskazuje na niższe przychody z układów semi-custom oraz grafiki. Warto tutaj wyjaśnić jedną pułapkę w księgowości AMD. „Gaming” nie oznacza wszystkiego, co kupuje gracz. Ryzen montowany w gamingowym desktopie ląduje w Client. Gaming obejmuje przede wszystkim biznes Radeonów oraz układy semi-custom, czyli między innymi SoC przygotowywane dla producentów konsol. AMD nie podało przy tym, jaka część tych 773 mln dol. przypadła na Radeony, a jaka na układy semi-custom, więc nie da się na podstawie raportu uczciwie wyliczyć kondycji samych kart graficznych.

REKLAMA

Spadek ma zresztą przynajmniej częściowo bardzo przyziemne wyjaśnienie. Lisa Su zaznaczyła, że wynika on przede wszystkim z oczekiwanego zmniejszenia sprzedaży układów semi-custom na obecnym etapie cyklu życia konsol. Nie zmienia to skali dysproporcji. Na każde mniej więcej 100 dol. kwartalnego przychodu AMD tylko niecałe 6 dol. pochodziło z segmentu Gaming. Data Center odpowiadał tymczasem za około 64 dol. To oczywiście moje przeliczenie podanych przez firmę wartości, a nie osobna metryka raportowana przez AMD. I właśnie dlatego określenie konsumentów jako „hobby” jest celowo złośliwe, ale coraz trudniej uznać je za kompletnie absurdalne.

Najbardziej dochodowy pecet AMD może stać kilkaset kilometrów od ciebie

Przez lata w branży PC przyzwyczailiśmy się do opowiadania historii AMD za pomocą kolejnych Ryzenów i Radeonów. Zen uratował firmę, Ryzen przywrócił konkurencję na rynku CPU, Threadripper zrobił z niej potęgę na rynku stacji roboczych, a kolejne generacje RDNA próbowały komplikować życie Nvidii. Teraz najważniejsze skróty są inne: Epyc, Instinct, MI450, Helios.

REKLAMA
AMD Epyc 9006

Wyniki pokazują, dlaczego. Przychody Data Center sięgnęły 8,5 mld dol., ale równie imponująca jest rentowność tego biznesu: zysk operacyjny segmentu wzrósł o 168 proc., do 2,88 mld dol., a jego marża operacyjna zwiększyła się z 25 do 34 proc.

AMD ma więc biznes, który nie tylko błyskawicznie rośnie, lecz także generuje bardzo dużo pieniędzy. Trudno oczekiwać, żeby kierownictwo spółki patrzyło na taki arkusz i dochodziło do wniosku: świetnie, teraz przede wszystkim rzućmy wszystkie siły na zdobycie kilku dodatkowych punktów udziału w rynku konsumenckich kart za kilkaset dolarów. Nie trzeba być cynicznym dyrektorem finansowym, wystarczy umieć liczyć.

REKLAMA

AI przestawia AMD na zupełnie inne tory

Najważniejsza zmiana polega przy tym na tym, że Data Center nie jest już wyłącznie historią o sprzedawaniu tradycyjnych procesorów do serwerów. AMD wymienia dziś wśród klientów i użytkowników swojej infrastruktury takie firmy jak Anthropic, Meta, Microsoft, OpenAI oraz Oracle. Spółka informuje, że ich modele i obciążenia działają na pierwszych rozwiązaniach Helios wykorzystujących akceleratory Instinct MI450 i procesory EPYC szóstej generacji.

Według przygotowanych na prezentację wyników komentarzy AMD sprzedaż serwerowa w chmurze i przedsiębiorstwach wzrosła ponad dwukrotnie rok do roku. Firma twierdzi również, że generacja Turin jest już dostępna w ponad 540 typach instancji chmurowych na świecie. To pokazuje pewien paradoks obecnego boomu AI. Najwięcej uwagi zbierają gigantyczne akceleratory GPU, ale rozrost infrastruktury sztucznej inteligencji zwiększa również zapotrzebowanie na procesory serwerowe. AMD jest jedną z nielicznych firm, które mogą zarabiać na obu tych warstwach jednocześnie: sprzedając Epyci jako CPU i Instincty jako akceleratory.

REKLAMA

To szczególnie ważne w przypadku obciążeń agentowych. Lisa Su mówiła inwestorom, że firma spodziewa się dalszego przyspieszenia wzrostu Data Center, napędzanego między innymi wnioskowaniem i zadaniami agentowymi. AMD przekonuje, że rozrastające się systemy agentowe zwiększają nie tylko zapotrzebowanie na akceleratory, ale również na CPU.

AMD Instinct MI455X

Czy wszystkie dzisiejsze prognozy dotyczące agentów i „superinteligencji” spełnią się w skali sugerowanej przez branżę, to zupełnie inne pytanie. Momentami język firm technologicznych brzmi dziś tak, jakbyśmy za chwilę mieli potrzebować centrum danych do zamówienia pizzy. Wyniki AMD pokazują jednak, że niezależnie od marketingowego nadęcia ktoś już dziś kupuje ogromne ilości sprzętu. I AMD na tym doskonale zarabia.

REKLAMA

Najlepsze dopiero przed AMD? Tak przynajmniej twierdzi AMD

Trudno przy tym potraktować trzeci kwartał jako chwilowy wyskok, przynajmniej jeżeli wierzyć prognozom samej spółki. Na czwarty kwartał AMD prognozuje około 17 mld dol. przychodów, z marginesem plus/minus 3 proc. Środek tego przedziału oznacza około 66-procentowy wzrost rok do roku oraz około 27-procentowy wzrost względem właśnie zakończonego rekordowego kwartału.

Intel prognozuje na czwarty kwartał przychody rzędu 15-16 mld dol. Jeżeli obaj producenci trafiliby w swoje prognozy to AMD po raz pierwszy w historii osiągnęłoby większe kwartalne przychody niż Intel. Jeszcze kilka lat temu samo zapisanie takiego zdania wyglądałoby jak prowokacja mająca wywołać wojnę w komentarzach. Teraz wynika z prognoz finansowych obu przedsiębiorstw.

A przecież AMD wcale nie zwija interesu konsumenckiego

Byłoby jednak błędem przejść od tych danych do tezy, że firma zamierza porzucić pecety albo gaming. Wyniki finansowe pokazują hierarchię źródeł przychodów, a nie harmonogram premier. W segmencie Client sprzedaż rośnie, nie maleje. AMD nadal rozwija rodzinę Ryzen, a przy okazji prezentacji wyników wymieniało platformę Ryzen AI Halo opartą na procesorach Ryzen AI Max PRO 400. Firma wskazuje HP, Lenovo, Framework i GMKtec jako producentów poszerzających ofertę urządzeń wykorzystujących tę platformę.

REKLAMA

Charakterystyczne jest jednak nawet to, w jaki sposób AMD mówi dziś o najbardziej ambitnych komputerach osobistych. Sprzęt lokalny coraz częściej przedstawiany jest jako maszyna do pracy z dużymi modelami AI, a granica między pecetem, stacją roboczą i miniaturowym serwerem zaczyna się zacierać. To zupełnie inne AMD niż firma kojarzona kiedyś ze sprzedawaniem Athlonów entuzjastom składającym komputery po godzinach.

I tu dochodzimy do części, która z perspektywy czytelnika Spider's Web jest chyba ciekawsza niż sam fakt, że gdzieś w Kalifornii wykres znowu poszedł w górę

Kiedy ogromna większość wzrostu firmy pochodzi z Data Center to zmieniają się jej ekonomiczne priorytety. To nie znaczy automatycznie, że Radeony zostaną zaniedbane albo że następny Ryzen będzie gorszy. Wyniki finansowe nie pozwalają wyciągnąć takiego wniosku. Pozwalają natomiast zobaczyć, jak niewielki finansowo stał się gaming na tle całego przedsiębiorstwa.

REKLAMA

773 mln dol. przychodów z Gaming wyglądałoby znakomicie w niejednej spółce technologicznej. W AMD jest to jednak kwota zestawiana z 8,5 mld dol. z Data Center. Co więcej, ten pierwszy biznes skurczył się rok do roku o 40 proc., a drugi urósł o 97 proc. To różnica na tyle ogromna, że coraz trudniej patrzeć na AMD wyłącznie jako na producenta podzespołów komputerowych, który przy okazji ma interes serwerowy. Jest raczej odwrotnie.

Ryzen i Radeon zostały w witrynie. Pieniądze są na zapleczu

Oczywiście określenie konsumenckiego biznesu AMD mianem hobby jest niesprawiedliwe. Sam Client przyniósł przecież 2,9 mld dol. w trzy miesiące, więc chciałbym kiedyś mieć tak dochodowe „hobby”. Ale ta przesada dobrze pokazuje, jak fundamentalnie zmieniły się proporcje.

REKLAMA

Jeszcze stosunkowo niedawno Ryzen był produktem, który symbolizował powrót AMD do pierwszej ligi. Radeon pozostawał drugim filarem opowieści skierowanej do entuzjastów, a układy semi-custom dawały firmie obecność w milionach konsol. Dzisiaj te technologie nie przestały być ważne, lecz patrząc na wyniki finansowe można dojść do wniosku, że najbardziej wartościowy dla AMD komputer nie stoi już pod naszym biurkiem.

Stoi w wielkiej hali, potrzebuje całej infrastruktury zasilania i chłodzenia, a nabywca zamawia go nie w jednej sztuce, tylko w skali, przy której nawet najdroższy gamingowy pecet zaczyna wyglądać jak zakup impulsowy. Rekordowy trzeci kwartał AMD jest więc nie tyle historią o spektakularnym wzroście producenta Ryzenów, ile o transformacji całej firmy. Przychody zwiększyły się o 45 proc., zysk netto GAAP o 95 proc., a Data Center aż o 97 proc.

My nadal będziemy emocjonować się kolejnym Ryzenem i tym, czy nowy Radeon wreszcie odpowiednio mocno ugryzie GeForce'a. AMD też zapewne będzie chciało nam je sprzedawać. Tylko że kiedy firma podlicza kwartał, największe cyfry już od dawna nie powstają przy kasie w sklepie komputerowym.

*Grafika otwierająca wygenerowana za pomocą AI

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

REKLAMA
REKLAMA