REKLAMA

Zamieniłem WiFi na kabel w laptopie. Gadżet za 60 zł poprawił mi internet

Po kilku latach korzystania wyłącznie z WiFi na swoim laptopie postanowiłem przejść na w pełni przewodowe połączenie. Wykorzystałem do tego gadżet kosztujący 60 zł, który zapewnił mi stabilne i bezproblemowe połączenie z siecią.

USB Ethernet
REKLAMA

Na co dzień korzystam z MacBooka Pro jako głównego komputera do pracy i innych zastosowań. Urządzenie jest najczęściej użytkowane jak komputer stacjonarny - podłączone do dwóch zewnętrznych monitorów, z zamkniętą klapą. Laptop, tak jak inne pecety od Apple’a, charakteryzuje się bardzo ograniczoną liczbą dostępnych portów. Poradziłem sobie z tym za pomocą prostego gadżetu, który uwolnił mnie od WiFi.

REKLAMA

MacBook Pro nie jest mistrzem pod kątem dostępności portów

Laptopy Apple’a mają to do siebie, że oferują bardzo ograniczony zestaw portów. W cienkich i lekkich modelach z dopiskiem Air mamy do dyspozycji wyłącznie gniazdo słuchawkowe oraz dwa porty USB-C ze wsparciem technologii Thunderbolt, umożliwiającej przesyłanie danych, podpinanie monitorów i ładowanie.

W MacBookach Pro, urządzeniach dla bardziej wymagających, znajdziemy dwa lub trzy porty Thunderbolt, gniazdo słuchawkowe, HDMI oraz gniazdo na karty SDXC. Liczba portów zależy od wersji wyposażenia - bazowe modele oferują tylko 2x USB-C. Ja korzystam z MacBooka Pro z bazowym czipem M3, gdzie mam do dyspozycji dwa porty Thunderbolt / USB 4. W urządzeniu niezależnie od wersji wyposażenia brakuje gniazda Ethernet do przewodowego podłączenia do internetu.

REKLAMA

Wynika to najprawdopodobniej z dwóch kwestii. Po pierwsze, MacBook Pro ma być mimo wszystko sprzętem bardzo mobilnym o smukłej obudowie, w której gniazdo Ethernet po prostu się nie zmieści. Druga sprawa to zastosowanie zaawansowanej łączności bezprzewodowej, takiej jak WiFi 6E (w moim modelu) oraz WiFi 7 w nowszych wersjach.

Na pierwszy rzut oka mój MacBook Pro z końca 2023 r. pozwala na podłączenie tylko jednego monitora za sprawą HDMI. W praktyce jednak dostępne porty Thunderbolt 4 można wykorzystać do podłączenia dodatkowych monitorów. W tym celu korzystam ze specjalnego kabla USB-C > DisplayPort dla głównego monitora 4K/165 Hz, a HDMI wykorzystuję do dodatkowego ekranu FullHD/75 Hz. Pozostały port wykorzystałem do zapewnienia stabilnego połączenia z internetem.

REKLAMA

Kupiłem przejściówkę USB-C na Ethernet i mam przewodową łączność

Ostatnio doczekałem się instalacji światłowodu w moim mieszkaniu. Operator rozwiązał to w taki sposób, że w skrzynce multimedialnej znajduje się ONT, który wysyła sygnał przewodowo do gniazdka znajdującego się pod moim biurkiem za pomocą kabli Ethernet. Dzięki temu bez większego kombinowania mogłem postawić sobie router zaraz obok monitorów i laptopów. Urządzenie teoretycznie stoi w idealnym miejscu na środku mieszkania.

Mimo to w swoim laptopie i tak chciałem postawić na łączność przewodową. Bezpośrednie połączenie Ethernet nie wchodziło w grę ze względu na ograniczenia techniczne MacBooka w postaci skromnej liczby portów. Gniazdo Thunderbolt z końcówką USB-C daje jednak taką wygodę, że za pomocą zewnętrznych akcesoriów można je wykorzystać praktycznie w dowolny sposób - na przykład stawiając na hub USB z dodatkowymi portami USB-A, USB-C, HDMI czy właśnie Ethernet.

REKLAMA

Sam nie potrzebowałem tak zaawansowanego urządzenia, więc postawiłem na prostą przejściówkę USB-C na Ethernet. Wybór padł na sprzęt firmy Ugreen, od której wcześniej kupowałem kilka innych akcesoriów i byłem zadowolony. Postawiłem na model obsługujący sieć do 1 Gb/s bazujący na czipie AX88179 - korzystam ze światłowodu o prędkości do 600 Mb/s, więc więcej nie potrzebowałem.

Podłączenie i uruchomienie było banalnie proste. Przejściówka została podpięta do wolnego gniazda USB-C oraz do kabla Ethernet, którego drugi koniec łączy się z routerem. Nie potrzebowałem nawet niczego instalować. System automatycznie wykrył podłączenie i zastąpił bezprzewodową łączność WiFi.

WiFi jest wygodne, ale ogranicza możliwości sieciowe

W WiFi najlepsza jest wygoda. Większość nowoczesnych routerów od operatorów udostępniających światłowód bazuje na nowoczesnych wersjach WiFi, takich jak 6, 6E czy nawet 7. Z drugiej strony większość urządzeń, takich jak telefony czy laptopy, oferuje najnowsze wersje WiFi. Nie potrzeba tu żadnych kabli, przejściówek. Eliminuje to również plątaninę przewodów czy ograniczenia pod kątem liczby portów. Wystarczy proste hasło do sieci i można się łączyć.

REKLAMA

Bezprzewodowa łączność ma jednak swoje bolączki. Jest to przede wszystkim ograniczony zasięg oraz zakłócenia przez grube ściany, meble oraz potencjalnie inne sprzęty działające na tej samej częstotliwości.

SPRAWDŹ OFERTĘ
REKLAMA

Nawet mając postawiony router dosłownie pół metra od laptopa, nie byłem w stanie uzyskać pełnej stabilności. Wykonałem prosty test prędkości internetu. Korzystam ze światłowodu o pobieraniu do 600 Mb/s i wysyłaniu do 100 Mb/s. Na WiFi mimo małej odległości od urządzenia uzyskiwałem prędkości pobierania na poziomie ok. 480 Mb/s oraz ping 4 ms. Na kablu wartość pobierania wzrosła do 620 Mb/s, a ping spadł do 1 ms.

Oprócz tego ciągle doświadczałem tzw. utraty pakietów. W grach sieciowych, takich jak LoL, czy podczas korzystania z usług gamingu w chmurze odczuwałem zauważalne opóźnienie. Po podłączeniu kabla sieciowego wszelkie problemy zostały rozwiązane.

REKLAMA

Czy to oznacza, że WiFi jest do kosza? W większości scenariuszy tak naprawdę dostęp do WiFi powinien wystarczać. Szczególnie jeśli wykonuje się podstawowe czynności, takie jak przeglądanie internetu, praca zdalna czy oglądanie treści VOD. Mimo wszystko połączenie przewodowe zawsze będzie lepsze i stabilniejsze. Jeśli tylko macie możliwość podłączenia kablowego, skorzystajcie z niego.

Czytaj też:

Albert Żurek
Redaktor

Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.

REKLAMA
REKLAMA