UOKiK bierze się za czytanie książek. Sam abonament nie wystarczył
Urząd przyjrzał się działalności platformy Legimi, znanej głównie z e-booków oraz audiobooków. Użytkownicy narzekali na zmianę usługi, za którą już płacili, a mimo to żądano od nich dodatkowych opłat.

Sprawa wyglądała tak, że serwis Legimi oferował abonament obejmujący dostęp do elektronicznych wersji książek do czytania oraz słuchania. W ramach subskrypcji dostępna była określona pula e-booków, tyle że część z nich zaczęła wymagać dodatkowych opłat. Urząd zakwestionował głównie tę praktykę.
UOKiK stawia zarzuty Legimi w związku ze zmianą regulaminu usługi
Zmiana została wdrożona wraz z wprowadzeniem Katalogu Klubowego w październiku 2024 r., do którego Legimi przeniosło część książek. To jednak nie sam ten fakt był problemem - w końcu twórcy abonamentów zapewniających dostęp do dóbr cyfrowych mają spore pole do popisu, jeśli chodzi o ich modyfikacje.
Jak podkreśla urząd, kluczowe było to, że obowiązujący w tym czasie regulamin nie przewidywał takich poprawek w zawartości katalogu. Zasady pozwalały m.in. na wycofanie określonych książek zarówno w wersji e-booka, jak i audiobooka, ale nie na przeniesienie ich z abonamentu do dodatkowo płatnego katalogu.
Zdaniem Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów firma w niedozwolony sposób ograniczyła zakres usługi, za którą użytkownicy wcześniej zapłacili – nawet jeśli był to abonament kosztujący kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych miesięcznie.
W książkach lubimy nieoczekiwane zwroty akcji, w umowach już nie. Płacąc abonament, mamy prawo wiedzieć, co otrzymamy w zamian. Przedsiębiorca nie może w trakcie umowy pisać zasad na nowo, zwłaszcza kosztem klientów - mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Bezpłatne czytanie, a potem obciążenie karty
Urząd zwraca uwagę również na inną praktykę Legimi: sposób uruchamiania darmowego okresu próbnego. Standardowo trwa on trzy dni, a po tym czasie z podpiętej do konta karty płatniczej pobierana jest opłata. Do dyspozycji użytkowników był przycisk "Zamawiam", który uruchamiał 3-dniowy czas testowy.
Sęk w tym, że wraz z uruchomieniem nie informowano konsumentów o tym, że jeśli nie zrezygnują z usługi w odpowiednim czasie, bezpłatny abonament stanie się płatny. Przepisy wymagają jednak, aby użytkownicy byli jasno informowani o opłatach. Informacje dostępne w innych miejscach na stronie lub w aplikacji nie zastępowały prawidłowego oznaczenia przycisku.
Jeśli zarzuty kierowane w stronę popularnej platformy się potwierdzą, grozi jej kara do 10 proc. rocznego obrotu.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.