REKLAMA

Poseł czyta z okularów, a Chińczycy słuchają. Jest afera o gadżet Jarosława Sachajki

Poseł Jarosław Sachajko korzysta w Sejmie z chińskich inteligentnych okularów Even Realities G2. Wyposażone są one w mikrofony, więc sprawa wywołała obawy dotyczące bezpieczeństwa danych i informacji przekazywanych np. na tajnych posiedzeniach parlamentu.

Poseł Jarosław Sachajko korzysta w Sejmie z chińskich inteligentnych okularów Even Realities G2. Wyposażone są one w mikrofony, więc sprawa wywołała obawy dotyczące bezpieczeństwa danych i informacji przekazywanych np. na tajnych posiedzeniach parlamentu.
REKLAMA

Poseł Jarosław Sachajko (koło Poselskie Demokracja Bezpośrednia) wywołał w ostatnich dniach spor poruszenie gdy wyszło na jaw, że korzysta w czasie sejmowych przemówień z okularów Even Realities G2. Wśród wielu funkcji jest opcja telepromptera, czyli wyświetlania przemówień bezpośrednio na szkłach okularów. W ten sposób nie trzeba zaglądać do notatek, czy tekstu na kartce.

REKLAMA

Inteligentne okulary z pewnością przydają się w pracy posła. Szybko jednak pojawiły się obawy i zastrzeżenia. Związane jest to z możliwościami zbierania danych przez okulary Even Realities G2.

Więcej na Spider's Web:

REKLAMA

Ekspert bije na alarm

Okulary Even Realities G2 mają wbudowane cztery mikrofony i mogą zbierać dźwięki z otoczenia, co jest wykorzystywane np. do tłumaczenia w locie wypowiedzi w innych językach. Tłumaczenie wyświetlane jest na szkłach okularów. Producentem okularów jest chińska firma Even Realities. I to właśnie kraj pochodzenia tej technologii budzi największe emocje.    

W rozmowie z Faktem mjr Robert Cheda, były oficer wywiadu, stwierdził, że posłowie nie powinni przynosić chińskich urządzeń inteligentnych do Sejmu i "powinniśmy mieć procedury, które by tego zabraniały".

REKLAMA

Natomiast, nie mówiąc już o procedurach, nakazywałby tego zdrowy rozsądek, elementarna wiedza o tym, co robią Chińczycy. To kompletny brak odpowiedzialności. Takie okulary, nawet jak nie działają, to działają. Jeśli mamy zakaz parkowania samochodów chińskich na terenie jednostek, to powinien te okulary wyrzucić. Korzystanie z chińskich inteligentnych urządzeń w Sejmie powinno być zakazane - zaznacza mjr Cheda. 

Podobne obawy podnosi Bianka Mikołajewska, dziennikarka, która we wpisie na platformie X podała, ze dane zbierane przez chińskie okulary trafiają za granice.

REKLAMA

Fajna zabawka. Według informacji ze strony producenta (chińskiej firmy Even Realities) dane, które gromadzone są podczas pracy okularów, przesyłane są do powiązanych firm w kilku krajach, m.in. w Chinach. Dane osobowe użytkowników z UE przechowywane są przez spółkę zarejestrowaną w Unii, ale już np. nagrania rozmów do tłumaczenia czy dane o parametrach zdrowotnych użytkownika krążą gdzieś po świecie - napisała Bianka Mikołajewska.

Dane trafiają do Chin

Firma Even Realities w Polityce prywatności podaje, że dane użytkowników są przechowywane na serwerach ulokowanych na terenie Holandii, natomiast konieczne dane osobowe są wykorzystywane przez podmioty w Chinach, Japonii oraz USA.

REKLAMA

W polityce prywatności Even Realities wymieniono również kategorie danych osobowych udostępnianych podmiotom trzecim w celach biznesowych. Obejmują one między innymi informacje o lokalizacji wykorzystywane przez funkcje nawigacji i prognozy pogody, nagrania głosowe oraz dane audio potrzebne do tłumaczenia w czasie rzeczywistym.

REKLAMA

Wśród przekazywanych informacji znajdują się także dane dotyczące zdrowia, do których dostęp mogą mieć producent okularów, dostawcy usług chmurowych oraz podmioty stowarzyszone.

Firma deklaruje jednocześnie, że oryginalne nagrania audio są usuwane natychmiast po zakończeniu transkrypcji i nie są przez nią przechowywane.

REKLAMA

Znacznie szerszy zakres obejmują jednak informacje zaliczane do danych zdrowotnych. Oprócz danych o receptach i wyników dotyczących wzroku kategoria ta obejmuje między innymi tętno, temperaturę ciała, ruch, aktywność fizyczną, wiek, płeć, wzrost, a także informacje o śnie.

Część tych informacji użytkownik podaje już podczas rejestracji, w tym dane dotyczące badań wzroku i aktywności fizycznej, a także płeć, wagę i wzrost. Informacje o receptach są wprowadzane przed zakupem produktów wymagających recepty, natomiast pozostałe dane, takie jak tętno, mogą być gromadzone w trakcie korzystania z urządzeń.

REKLAMA

Oznacza to, że zakres przetwarzanych informacji zależy zarówno od danych przekazanych przez użytkownika, jak i od funkcji, z których korzysta.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.

REKLAMA
REKLAMA