Polak znalazł sposób na ludzi ze szpiegującymi okularami. Podglądacze mają problem
Polski programista stworzył aplikację ZuckOff skanującą sygnały Bluetooth inteligentnych oprawek. Jak działa ten cyfrowy radar i jakie ma ograniczenia?

Smart okulary z logo Mety łączą wygodę codzienne użytku z wyzwaniem dla prywatności. Pozwalają nagrywać wideo z perspektywy pierwszej osoby i słuchać muzyki bez zatykania uszu.
Ich klasyczny wygląd modnych oprawek to zaleta pod względem ergonomii, ale jednocześnie główne źródło obaw o prywatność. Dyskretna forma sprawia, że osoby postronne mogą być nagrywane bez swojej wiedzy i zgody.
Mała dioda LED sygnalizująca nagrywanie bywa słabo widoczna na słońcu, a wielu przechodniów nie wie, co oznacza jej błysk. A nie wszyscy użytkownicy dbają o komfort otoczenia przy nagrywaniu w przestrzeni publicznej, co potęguje poczucie dyskomfortu u przechodniów. Kto chciałby być nagrywany dosłownie wszędzie z pierwszej osoby przez osoby trzec… a nie, to się już dzieje. Ale nie tak bezpośrednio jak w przypadku Met. Okularów Meta i podobnych.
Polski projekt na straży prywatności w kawiarni i pociągu
Polski twórca stworzył narzędzie pozwalające posiadaczom smartfonów samodzielnie wykrywać smart okulary w swoim otoczeniu.
Aplikacja ZuckOff działa jak kieszonkowy radar, wykorzystując łączność bezprzewodową do identyfikacji urządzeń. Okulary producentów takich jak Meta czy Snap stale emitują pakiety Bluetooth ze specyficznymi identyfikatorami fabrycznymi.

Aplikacja ZuckOff działa na zasadzie ciągłego nasłuchiwania otoczenia i automatycznej analizy sygnatur radiowych trafiających do modułu bezprzewodowego w telefonie. Gdy w zasięgu kilku metrów pojawi się urządzenie powiązane z kluczowymi graczami branży, program natychmiast flaguje podejrzaną aktywność i wysyła ostrzeżenie:
- Ray-Ban: nasłuch kodu identyfikacyjnego 0x0D53, odpowiadającego za kooperacje okularowe giganta optycznego,
- Meta Wearables: wykrywanie identyfikatora 0x058E, przypisanego do modułów ubieralnych tworzonych przez koncern Marka Zuckerberga,
- Snap Inc.: identyfikacja sygnatury 0x03C2, odpowiadającej za oprawki Spectacles.

Cały proces weryfikacji przebiega bezszelestnie w tle. Użytkownik nie musi nerwowo wpatrywać się w ekran smartfona podczas spaceru, ponieważ powiadomienia mogą trafiać bezpośrednio na ekran blokady za pośrednictwem funkcji Live Activities oraz dedykowanych widżetów systemowych.
Brak logowania, pełna przejrzystość i eksport do CSV
ZuckOff nie wymaga rejestracji ani logowania. Wszystkie odczyty są zapisywane lokalnie w telefonie i mają nie trafić na zewnętrzne serwery.

Użytkownik ma podgląd surowych danych i możliwość eksportu historii do CSV, a także opcję ignorowania własnych okularów, by uniknąć fałszywych alarmów. Technologia radiowa ma jednak swoje ograniczenia:
- Brak kierunku: siła sygnału szacuje dystans, ale nie wskazuje położenia urządzenia,
- Brak informacji o nagrywaniu: wykrycie połączenia oznacza aktywność sprzętu, a nie sam fakt rejestrowania wideo,
- Tryb offline: okulary w trybie samolotowym nie emitują sygnału, zapping obraz do pamięci wewnętrznej.
Baza identyfikatorów jest stale rozwijana na podstawie testów kolejnych modeli.
Świadomość bezradności i koegzystencja
ZuckOff to projekt szalenie ciekawy, potrzebny i dający do myślenia, który rzuca snop światła na problem niezauważalnego rejestrowania obrazu w przestrzeni publicznej. Z perspektywy budowania technologicznej świadomości społeczeństwa to olbrzymi krok naprzód.
Zostajemy jednak z wiedzą, z którą w codziennej praktyce niezwykle trudno cokolwiek zrobić. Fakt, że telefon zawibruje nam w kieszeni marynarki i zasygnalizuje obecność smart okularów w kawiarni czy przedziale kolejowym, nie dostarcza żadnego gotowego rozwiązania problemu.
Trudno wyobrazić sobie sytuację, w której podchodzimy do obcego człowieka przy stoliku i żądamy zdjęcia okularów z nosa tylko dlatego, że nasza aplikacja wyłapała w powietrzu pakiet danych Bluetooth.
Jako aktywny użytkownik takich konstrukcji doskonale rozumiem racje obu stron i sam dostrzegam w tym sprzęcie rosnący zgrzyt społeczny. Z jednej strony uwielbiam swobodę, jaką daje rejestracja wideo z poziomu własnych oczu, z drugiej - nie sposób ignorować faktu, że urządzenia te rozmywają granice prywatności w stopniu nienotowanym nigdy wcześniej.
Narzędzie polskiego programisty obnaża ten fakt: technologia dała nam wreszcie wgląd w to, co dzieje się dookoła naszego nadgarstka i kieszeni, ale odpowiedź na pytanie, jak mamy ze sobą dalej normalnie koegzystować, pozostaje całkowicie otwarta.
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.