REKLAMA

Marsjański łazik pobił legendarny rekord. Żaden wcześniej tego nie zrobił

Po niemal 15 latach rekord Opportunity został pobity. Perseverance potrzebował tylko 5,5 roku, aby przejechać po Marsie ponad 45 km.

Nowy rekord na Marsie. Perseverance pokonał Opportunity
REKLAMA

Na Marsie padł rekord, który przez lata wydawał się niemal nie do pobicia. Łazik Perseverance przejechał już 45,22 km, wyprzedzając legendarnego Opportunity i stając się tym samym pojazdem, który pokonał największą odległość na powierzchni innego świata. Co ciekawe, na osiągnięcie tego wyniku potrzebował zaledwie 5,5 roku, czyli znacznie mniej, niż jego poprzednik.

REKLAMA

Największa zasługa przypada jednak nie silnikom ani wytrzymałości kół, lecz komputerowi pokładowemu. Perseverance potrafi samodzielnie analizować teren, omijać przeszkody i wyznaczać trasę podczas jazdy. NASA przekonuje, że dzięki temu nowy rekord może być dopiero początkiem znacznie dłuższej podróży.

45,22 km na Marsie. Perseverance przeszedł do historii

Rekord padł dokładnie 11 października 2026 r., podczas 2006. marsjańskiego dnia misji. Perseverance pokonał wtedy kolejne 91,31 m, zwiększając łączny przebieg do 45,22 km. Tym samym przekroczył wynik łazika Opportunity, który przez niemal 15 lat pracy na Marsie przejechał 45,16 km.

REKLAMA

Różnica wynosi zaledwie około 60 m, ale jej znaczenie jest oczywiście znacznie większe. Opportunity przez lata pozostawał rekordzistą nie tylko wśród marsjańskich łazików. Żaden inny pojazd poruszający się po powierzchni ciała niebieskiego poza Ziemią nie zdołał pokonać większej odległości.

REKLAMA

Perseverance odebrał więc rekord także radzieckiemu Łunochodowi 2, który w 1973 r. przejechał po Księżycu około 39 km, oraz załodze Apollo 17, która rok wcześniej pokonała księżycowym pojazdem 35,7 km.

Nowy rekordzista rozpoczął pracę 18 lutego 2021 r., kiedy wylądował w marsjańskim kraterze Jezero. Od tamtej pory systematycznie badał powierzchnię planety, przemieszczając się pomiędzy kolejnymi stanowiskami naukowymi. Pierwotne założenia misji przewidywały pokonanie nie więcej niż około 20 km, ale rzeczywisty przebieg przekroczył już tę wartość ponad dwukrotnie.

REKLAMA

Opportunity pracował niemal 15 lat. Konkurent był znacznie szybszy

Poprzedni rekordzista zasłużył na szczególne miejsce w historii eksploracji kosmosu. Opportunity wylądował na Marsie w styczniu 2004 r. razem z bliźniaczym łazikiem Spirit. Obie maszyny zaprojektowano z myślą o misjach trwających zaledwie 90 marsjańskich dni. Spirit pracował jednak aż przez ponad 6 lat, natomiast Opportunity kontynuował badania aż do 2018 r. Przez ten czas przemierzał marsjańskie równiny, badał skały i dostarczał dowodów na to, że w przeszłości na Czerwonej Planecie występowała woda.

W 2015 r. Opportunity jako pierwszy pojazd poza Ziemią przekroczył dystans maratonu wynoszący nieco ponad 42 km. Ostatecznie zatrzymał się po globalnej burzy pyłowej, która ograniczyła dostęp światła do jego paneli słonecznych. Próby odzyskania łączności nie przyniosły rezultatu.

REKLAMA

Perseverance osiągnął lepszy wynik w znacznie krótszym czasie. Nie oznacza to jednak, że jego konstrukcja jest po prostu kilkukrotnie szybsza. Największe znaczenie ma zupełnie inny sposób planowania i wykonywania przejazdów.

REKLAMA

Dla porównania Curiosity, który wylądował na Marsie w 2012 r. i nadal prowadzi badania, miał 11 października 2026 r. na liczniku 38,07 km. Spirit zakończył swoją podróż z wynikiem około 7,7 km, a niewielki Sojourner, pierwszy marsjański łazik NASA, przejechał w 1997 r. zaledwie około 100 m.

Łazik sam wybiera drogę. Człowiek nie musi prowadzić go za rękę

Przesyłanie poleceń z Ziemi do łazika na Marsie oczywiście w żadnym razie nie przypomina sterowania zdalnie kierowanym samochodem, chociaż wielu osobom może tak się wydawać. Sygnał radiowy potrzebuje wielu minut, żeby pokonać odległość dzielącą planety. Operator nie może więc na bieżąco reagować na pojawiające się przed pojazdem przeszkody.

REKLAMA

Dawniej inżynierowie musieli bardzo dokładnie planować kolejne fragmenty przejazdu. Łazik zatrzymywał się, wykonywał pomiary otoczenia, a następnie otrzymywał instrukcje dotyczące dalszej jazdy. Proces był bezpieczny, ale zajmował mnóstwo czasu.

Perseverance korzysta z systemu AutoNav, który znaczną część tej pracy wykonuje samodzielnie. Kamery rejestrują teren przed pojazdem, komputer buduje jego trójwymiarowy model i rozpoznaje potencjalne zagrożenia. Następnie wybiera drogę pomiędzy punktami wyznaczonymi wcześniej przez kontrolerów misji. Najważniejsza różnica polega na tym, że łazik może wykonywać te obliczenia podczas jazdy. Nie musi zatrzymywać się za każdym razem, gdy potrzebuje zaktualizować informacje o otoczeniu.

REKLAMA

Ponad 90 proc. całkowitego dystansu Perseverance przejechał z wykorzystaniem autonomicznej oceny terenu. Dla Opportunity i Spirit udział takich przejazdów wynosił około 5 proc. Pierwszy marsjański łazik Sojourner analizował zaledwie 20 punktów pomiarowych przed sobą, natomiast Perseverance przetwarza podczas jednej obserwacji około 600 tys. takich punktów.

REKLAMA

Postęp widać również w długości pojedynczych przejazdów. Nowoczesny system pozwala pokonać nawet 412 m w ciągu jednego marsjańskiego dnia, bez konieczności ciągłego nadzorowania każdego ruchu przez operatorów.

NASA nie zamierza go zatrzymywać. Przed łazikiem kolejne cele

Opisywany rekord padł podczas podróży przez obszar Lac de Charmes, który położony jest poza zachodnią krawędzią krateru Jezero. Perseverance zmierzał wtedy w stronę miejsca nazwanego Idubi, gdzie naukowcy chcą szukać śladów dawnych procesów hydrotermalnych. Systemy hydrotermalne powstają wtedy, gdy woda oddziałuje z rozgrzanymi skałami. Na Ziemi podobne środowiska mogą sprzyjać życiu mikroorganizmów, dlatego ich pozostałości na Marsie budzą ogromne zainteresowanie.

REKLAMA

Nie bez znaczenia jest również wiek miejscowych skał. Pisaliśmy już o odkryciu przez Perseverance warstw starszych od samego krateru Jezero, które zachowały zapis wielokrotnych uderzeń planetoid sprzed miliardów lat. Wiele podobnych struktur na Ziemi dawno zniknęło w wyniku erozji i ruchu płyt tektonicznych. Mars zachował znacznie więcej materiału z najwcześniejszych etapów historii planet skalistych.

REKLAMA

Po zakończeniu badań w Lac de Charmes łazik ma kontynuować podróż na południe, w kierunku Rainbow Falls. Jest to fragment bardzo starej marsjańskiej skorupy o szerokości około 100 m, który został wyniesiony podczas uderzenia tworzącego krater Jezero.

NASA zatwierdziła już pierwsze przedłużenie misji Perseverance. Zgodnie z obecnymi planami badania krawędzi krateru mają potrwać mniej więcej do końca 2028 r. Inżynierowie podkreślają, że układ jezdny pozostaje sprawny, a wyniki testów trwałości dają podstawy do planowania kolejnych lat pracy.

Rekord kilometrów to jedno. Najcenniejsze są próbki Marsa

Oczywiście Perseverance nie został wysłany na Marsa po to, żeby ścigać się z poprzednikami. Jego podstawowym zadaniem pozostaje badanie historii planety i poszukiwanie środowisk, w których miliardy lat temu mogło istnieć życie.

REKLAMA

Łazik zebrał już 29 próbek skał i regolitu pochodzących z różnych części krateru Jezero. Materiał ten może w przyszłości trafić na Ziemię, gdzie możliwe byłoby jego przebadanie za pomocą aparatury znacznie dokładniejszej od instrumentów dostępnych na pokładzie robota.

Problem w tym, że przyszłość programu sprowadzenia marsjańskich próbek na Ziemię stanęła pod znakiem zapytania. Ograniczenia budżetowe zmusiły NASA do ponownego przeanalizowania dotychczasowych planów, choć naukowa wartość zgromadzonego materiału pozostaje ogromna.

Przeczytaj także:

Wśród dotychczasowych osiągnięć Perseverance znajduje się odkrycie potencjalnej biosygnatury w skale Cheyava Falls. Chodzi o struktury i związki chemiczne, które mogły powstać w wyniku dawnej aktywności mikroorganizmów, ale których pochodzenia nie udało się jeszcze jednoznacznie wyjaśnić.

Każdy kolejny kilometr daje łazikowi dostęp do nowych stanowisk badawczych i skał powstałych w innych warunkach. Dzięki temu naukowcy mogą porównywać środowiska, które istniały na Marsie w różnych okresach jego historii.

*Źródło grafiki wprowadzającej: NASA/JPL-Caltech

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA