Pentagon pokazuje UFO. Czarny trójkąt i prędkość 2900 km/h
Amerykański Departament Wojny opublikował siódmą partię odtajnionych dokumentów dotyczących niezidentyfikowanych zjawisk anomalnych, określanych skrótem UAP. Tym razem znalazło się w nim kilka ciekawostek, w tym dotyczących najsłynniejszego incydentu z UFO, który miał miejsce w Roswell w 1947 r.

Pentagon przedstawił nową paczkę odtajnionych dokumentów wiązanych z UFO (teraz określa się je jako UAP). W nowych materiałach szczególnie interesujące są relacje dotyczące czarnego, trójkątnego obiektu zaobserwowanego w 2026 r. przez trzech federalnych agentów w Stanach Zjednoczonych. Raporty FBI i Departamentu Wojny opisują zachowanie, które, jeśli relacje świadków wiernie oddają przebieg zdarzenia, rzeczywiście zasługuje na wyjaśnienie.

Uwagę zwraca nie tylko to, że sprawa jest świeża, ale także fakt, że zgłaszającymi byli doświadczenie agencji FBI (kłania się Z archiwum X). Według opublikowanych relacji świadkowie dostrzegli obiekt o matowej, czarnej powierzchni i trójkątnym kształcie. Jego rozmiary szacowano na kilka metrów. W jednym z opisów padła długość 2,7 m i około 4,6 m rozpiętości.
Jeszcze bardziej niezwykły jest opis jego ruchu. Obiekt miał unieść się pionowo na wysokość około 91 m, bez przechylania się i kołysania. Następnie zatrzymał się i zawisł w powietrzu na mniej więcej 20 sekund. Później gwałtownie przyspieszył, pokonując około 2,4 km, w czasie krótszym niż 3 sekundy. Nie wydawał przy tym słyszalnego dźwięku, a po chwili zniknął z pola widzenia.
Jeżeli podana przez obserwatorów odległość i czas byłyby dokładne, oznaczałoby to średnią prędkość przekraczającą 800 m/s, a więc około 2900 km/h. Najbardziej zastanawiający jest brak widocznego napędu. Jeden z agentów miał korzystać z monokularu termowizyjnego, ale nie wykrył wyraźnych źródeł ciepła, które można byłoby powiązać z pracującym silnikiem. Świadkowie nie zauważyli też oświetlenia obiektu.
Więcej na Spider's Web:
Dziwne stworzenia z niebieską sierścią
Kolejny ciekawy materiał dotyczy incydentów w stanie Utah, w USA, które miały miejsce w marcu i kwietniu 2010 r. Lokalni mieszkańcy, funkcjonariusze organów ścigania, hodowcy, właściciele firm i członkowie społeczności plemiennej zgłaszali wówczas "zdarzenia anomalne".
Dokument zawiera obszerne doniesienia o "dwunożnych stworzeniach przypominających psy", kulach światła, "małych ludziach", "ptakach wyglądających na prehistoryczne" i innych zjawiskach. Zebrano wówczas próbki "niebieskiej sierści", która miały pozostawić nieznane organizmy.

Jeden ze świadków opisał stworzenie jako "blade, pozbawione sierści i mające zgarbione plecy". Zauważył, że jego nogi nie przypominały ludzkich. Podczas spotkania stworzenie przeskoczyło przez ogrodzenie i pobiegło, podpierając się rękami w sposób przypominający szympansa.

Drugie stworzenie narysowane przez świadka miało wygląd bardziej przypominający psa. Było pokryte czarną sierścią i miało pysk podobny do świńskiego, również porośnięty sierścią. Kiedy mężczyzna natknął się na to stworzenie, siedziało ono i wpatrywało się w niego. Istota była wielkości "rosłego mężczyzny" i sprawiała wrażenie wrogo nastawionej.
Tajemnica Roswell wciąż rozpala wyobraźnię
Żadna opowieść o UFO nie może obejść się bez Roswell. W lipcu 1947 r. w pobliżu tego miasta w stanie Nowy Meksyk odnaleziono szczątki, które do dzisiaj rozpalają wyobraźnię opinii publicznej. 8 lipca 1947 r. wojsko poinformowało, że odnalazło UFO. Wkrótce potem zmieniło oficjalne wyjaśnienie, twierdząc, że fragmenty pochodziły z balonu meteorologicznego. Ta gwałtowna zmiana komunikatu stała się jednym z fundamentów teorii o wieloletnim tuszowaniu kontaktów z obcymi.

Odtajnione właśnie dokumenty zawierają zeznanie oficera z bazy Roswell Army Air Field. W dokumencie podpisanym 26 grudnia 2002 r. twierdzi on, że po incydencie został zaprowadzony przez dowódcę bazy do hangaru oznaczonego numerem 84, gdzie miał zobaczyć tajemniczy obiekt oraz ciała ukryte pod płachtą.
Według jego relacji obiekt miał 3,7–4,6 m długości, i mniej więcej 1,8 m wysokości. Miał kształt przypominający jajko, metaliczną powierzchnię, a także nie posiadać okien, skrzydeł, ogona ani podwozia.
Również z pewnej odległości mogłem dostrzec dwa ciała znajdujące się pod brezentową płachtą. Spod przykrycia wystawały jedynie głowy, ale nie byłem w stanie dostrzec żadnych szczegółów ich wyglądu. Głowy wydawały się większe niż normalnie, a zarys sylwetek pod płachtą sugerował, że ciała miały rozmiary dziesięcioletniego dziecka. W późniejszym terminie, jeden z oficerów wyciągał rękę na wysokość około 1,2 m nad podłogą, aby zademonstrować wzrost tych istot. Poinformowano mnie, że utworzono tymczasową kostnicę, aby przechować tam ciała - czytamy w zeznaniu.
Pentagon ujawnia kolejne dokumenty o UFO
W odtajnionych dokumentach znalazły się również opisy obserwacji z połowy XX wieku. To okres, w którym doniesienia o latających spodkach regularnie trafiały na pierwsze strony gazet, a amerykańskie wojsko próbowało ustalić, czy za tajemniczymi obiektami kryją się nieznane zjawiska naturalne, eksperymentalne konstrukcje czy potencjalne zagrożenie militarne.
Jeden z raportów z 1954 r. dotyczy pilota szwedzkich linii Transair, który wraz z załogą miał zaobserwować obiekty przypominające latające spodki. Wcześniej był sceptyczny wobec podobnych relacji, jednak po własnym doświadczeniu przyznał, że nie wie, co właściwie zobaczył.
W dokumentach znalazł się także opis obserwacji niezidentyfikowanego obiektu przez pilota bombowca B-52 nad Arabią Saudyjską w 1957 r. Osobne raporty odnoszą się do obserwacji z okolic kalifornijskiej wyspy Catalina z lat 1949 i 1952.
Siódma partia dokumentów pokazuje, że amerykańskie instytucje nadal gromadzą i ujawniają relacje o zjawiskach, których nie udało się jednoznacznie wyjaśnić. Szczególnie interesujący jest współczesny przypadek czarnego trójkąta, ponieważ dotyczy obserwacji dokonanej przez kilku agentów i obejmuje opis nietypowych manewrów.
Główna ilustracja wygenerowana przez AI.
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.