Wrzucił selfie na Instagrama. Zdjęcie pomogło w przełomowym odkryciu
Selfie wykonane w Kolumbii zwróciło uwagę badaczki, która zauważyła na zdjęciu coś więcej niż efektowne liście.

Instagram zwykle utożsamiamy z odkrywaniem nowych rzeczy do kupienia, przepisów do wypróbowania i bycia na bieżąco z życiem szeroko pojętych gwiazd. Jednak platforma społecznościowa Mety potrafi przysłużyć się także nauce, i to w całkiem nieoczekiwany sposób. Przekonała się o tym Magdalena Carlos, botaniczka i specjalistka zajmująca się uprawą roślin w Królewskich Ogrodach Botanicznych w Kew w Wielkiej Brytanii, która dzięki zdjęciu opublikowanemu na Instagramie pomogła odkryć nowy gatunek olbrzymiej lilii wodnej.
Zdjęcie opublikowane na Instagramie pomogło naukowcom odkryć nowy gatunek
Historia rozpoczęła się w grudniu 2021 roku, gdy Jeremiah Harris, prowadzący w Stanach Zjednoczonych szkółkę roślin mięsożernych, opublikował zdjęcie, na którym pozuje obok olbrzymiej lilii wodnej. Fotografię wykonał w rejonie Iníridy we wschodniej Kolumbii. Harris uznał, że uwieczniona roślina należy do znanego już gatunku Victoria amazonica. Magdalena Carlos, specjalistka zajmująca się liliami wodnymi, zauważyła jednak, że coś się nie zgadza.
Znany zasięg występowania tego gatunku nie obejmuje bowiem okolic rzeki Inirida. Carlos zaczęła podejrzewać, że na zdjęciu znajduje się nieznana dotąd nauce przedstawicielka rodzaju Victoria. Do sprawdzenia tej hipotezy wykorzystała zdjęcia satelitarne, na których udało jej się dostrzec kolejne rośliny w pobliskich jeziorach. Następnie skontaktowała się z Harrisem, który potwierdził, że widoczne na mapach okazy odpowiadają liliom wodnym spotkanym podczas jego wizyty.
Instagram zapoczątkował poszukiwania nowego gatunku
Samo zdjęcie nie wystarczyło jednak do potwierdzenia odkrycia. Magdalena Carlos nawiązała współpracę z Mauricio Bernalem z ogrodu botanicznego w Bogocie oraz przedstawicielami lokalnych społeczności rdzennych, którzy znali tamtejsze tereny. Przygotowania do wyprawy zajęły niemal dwa lata. W końcu zespół wyruszył na pięciodniową ekspedycję, której celem było odnalezienie roślin i zebranie materiału niezbędnego do ich naukowej identyfikacji.
Początkowo wyprawa nie przynosiła oczekiwanych rezultatów. Badacze odnaleźli zaledwie dwie lilie wodne, ale żadna z nich nie kwitła. Miało to kluczowe znaczenie, ponieważ do wiarygodnego opisania nowego gatunku potrzebny był kwitnący okaz, który można odpowiednio zabezpieczyć i porównać z materiałami zielnikowymi.
Przełom nastąpił ostatniej nocy przed planowanym powrotem do Bogoty. Około godziny 23:00 sternik Gustavo Melo wskazał badaczom miejsce, w którym mogli znaleźć kolejne rośliny. Zespół wyruszył w głąb zalanego lasu deszczowego około godziny 1:00, mimo że do porannego lotu pozostało już tylko kilka godzin. Przed wschodem słońca badacze dotarli do niewielkiego jeziora, gdzie znaleźli pięć kolejnych osobników, w tym jeden kwitnący okaz. Ostatecznie udokumentowali siedem roślin w dwóch jeziorach i zdążyli wrócić na samolot.
Nowy gatunek otrzymał nazwę Victoria colombiana, nawiązującą do kraju, w którym został odnaleziony. Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie naukowym Phytotaxa. Liście tej olbrzymiej lilii wodnej mogą osiągać nawet dwa metry średnicy.
W odkryciu istotną rolę odegrały nie tylko media społecznościowe. Naukowcy połączyli informacje ze zdjęcia na Instagramie, dane satelitarne, wiedzę botaniczną oraz znajomość lokalnego środowiska przekazaną przez rdzennych mieszkańców. Jak podkreśliła Magdalena Carlos, bez współpracy osób dysponujących różnymi rodzajami wiedzy odnalezienie i opisanie rośliny nie byłoby możliwe. Wśród narzędzi, które pomogły w badaniach, Carlos wymieniła również WhatsAppa.
Nowy gatunek może być zagrożony wyginięciem
Odkrycie nie oznacza jednak, że przyszłość Victoria colombiana jest pewna. Naukowcy szacują, że w naturalnym środowisku może żyć zaledwie od 30 do 50 osobników. Tak niewielka populacja wskazuje na wysokie ryzyko wyginięcia, dlatego zespół zamierza zgłosić gatunek do oceny przez Międzynarodową Unię Ochrony Przyrody (IUCN), która prowadzi Czerwoną listę gatunków zagrożonych.
Dalsze badania mają pomóc ustalić, czy roślina występuje również w innych miejscach. Analiza zdjęć satelitarnych wskazała już kolejne jezioro, w którym mogą rosnąć jej osobniki. Naukowcy chcą także pozyskać nasiona i rozpocząć uprawę roślin w ogrodzie botanicznym w Bogocie, a w przyszłości być może również w Kew w Wielkiej Brytanii.
Badacze rozważają ponadto utworzenie dodatkowej populacji w jeziorze położonym bliżej lokalnych społeczności. Ułatwiłoby to monitorowanie roślin i mogłoby zwiększyć ich szanse na przetrwanie.
Czytaj też:
Zdjęcie główne: BongkarnGraphic / Shutterstock
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.