REKLAMA

Świetlista smuga na polskim niebie. Chińska rakieta zostawiła potężny ślad

Biała, świetlista smuga przecięła nocne niebo nad południową Polską i Słowacją. Nie przypominała ona typowego śladu samolotu ani krótkiego błysku meteoru. Zamiast szybko zniknąć, pozostawała widoczna jako rozległa, świecąca struktura.

Biała, świetlista smuga przecięła nocne niebo nad południową Polską i Słowacją. Nie przypominała ona typowego śladu samolotu ani krótkiego błysku meteoru. Zamiast szybko zniknąć, pozostawała widoczna jako rozległa, świecąca struktura.
REKLAMA

O zdarzeniu poinformował Karol Wójcicki, polski popularyzator astronomii, dziennikarz popularnonaukowy i prezenter telewizyjny, prowadzący blog Z głową w gwiazdach. We wpisie na swoim profilu na Facebooku zamieścił on zdjęcie przedstawiające białą, podłużną smugę przecinającą całe niebo. Post i zdjęcie zobaczyć możecie niżej w tekście.

REKLAMA

Widzieliście może w niedzielę przed świtem dziwną smugę na niebie? Znalazłem takie zdjęcia na słowackich stronach. Okazuje się, że to najpewniej chińska rakieta, która półtorej godziny wcześniej startowała z drugiego końca świata - napisał Karol Wójcicki.

Jak informuje bloger, w niedzielę, 25 października, o godz. 3:03 naszego czasu z wyspy Hajnan w Chinach wystartowała rakieta Długi Marsz 8A. Na pokładzie znajdowało się 9 satelitów sieci Guowang, chińskiego odpowiednika Starlinka.

REKLAMA

Karol Wójcicki wyjaśnia, że rakieta poleciała na południowy wschód, nad Filipiny, okrążyła pół planety i ok. 1,5 godz. później, między godz. 4:32 a 4:42, przeleciała dokładnie nad południową Polską. Chińska rakieta znalazła się nad Krakowem prawie w zenicie, na wysokości ok. 950 km.

Więcej na Spider's Web:

REKLAMA

Ten widok to "totalny odlot!"

Skąd wiem, że to ta rakieta? Najpierw na podstawie godziny startu i nachylenia orbity (50 stopni) zasymulowałem trajektorię. Potem amerykańskie wojsko opublikowało dane orbitalne górnego stopnia rakiety i satelitów, i zero zaskoczenia - pas przelotu pasuje idealnie, godziny też. Stopień wyszedł z cienia Ziemi o 4:32 nad Francją, a nad Słowacją i południową Polską był ok. 4:35-4:36. Chińczycy niestety nie publikują oficjalnej trajektorii, więc to trochę taka detektywistyczna robota. Ale poszlaki są solidne! - dodaje bloger.

Pod jego postem internauci zamieścili kilka zdjęć przedstawiający ślad jaki pozostawiła chińska rakieta. Widok robił potężne wrażenie.

REKLAMA

Czym była widziana smuga i z czego się składała?

REKLAMA

No dobra, ale czym ta smuga w zasadzie była? W Polsce i na Słowacji trwała jeszcze noc, a na wysokości przelotu rakiety świeciło już Słońce. Górne stopnie rakiet po wypuszczeniu satelitów często pozbywają się resztek paliwa, żeby nie eksplodowały na orbicie i nie narobiły kosmicznych śmieci. Wyrzucony gaz zamarza w drobne kryształki, które pięknie rozpraszają światło słoneczne. Z ziemi wygląda to jak podłużna, świecąca smuga albo mgiełka sunąca po niebie. Totalny odlot! - napisał Karol Wójcicki.

Chiny budują własnego Starlinka

Chińska sieć satelitarna Guowang to jeden z najważniejszych projektów kosmicznych Pekinu, którego celem jest stworzenie rozległej konstelacji satelitów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Nazwa Guowang oznacza w przybliżeniu sieć państwową, a za przedsięwzięciem stoi chiński sektor państwowy.

REKLAMA

System ma zapewnić szerokopasmowy dostęp do internetu, również w miejscach, w których budowa tradycyjnej infrastruktury telekomunikacyjnej jest trudna lub nieopłacalna. Plany zakładają umieszczenie na orbicie tysięcy satelitów, które będą komunikować się ze stacjami naziemnymi i terminalami użytkowników.

Projekt jest często porównywany z amerykańskim Starlinkiem, należącym do firmy SpaceX, i stanowi element chińskich ambicji w zakresie rozwoju niezależnej infrastruktury kosmicznej.

REKLAMA

Chiny chcą uniezależnić się od zagranicznych systemów łączności satelitarnej i zbudować infrastrukturę, która może mieć znaczenie również dla administracji państwowej oraz wojska. Sieć jest nadal na wczesnym etapie rozwoju, ale w październiku 2026 r. chińscy naukowcy przeprowadzili za jej pośrednictwem połączenie wideo między Arktyką a Antarktydą.

Swoją drogą - to była już 28. grupa satelitów Guowang, a docelowo sieć ma liczyć ok. 13 tysięcy satelitów. Czyli takich porannych niespodzianek raczej nie zabraknie... - podaje blog Z głową w gwiazdach.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.

REKLAMA
REKLAMA