REKLAMA

Wyleci na 160 km prosto z kontenera. Brytyjczycy pokazali Badgera

Badger Mk1 to nowy brytyjski projekt uzbrojenia dla NATO. Firma obiecuje dostawy rakiet w mniej niż rok, ale najpierw musi je opracować.

To pocisk na 160 km. Brytyjczycy chcą go produkować
REKLAMA

Brytyjczycy pokazali projekt pocisku rakietowego, który ma uderzać w cele oddalone nawet o 160 km, przenosić 100-kilogramową głowicę bojową i startować z wyrzutni ukrytej w standardowym kontenerze transportowym. W jednym takim kontenerze ma zmieścić się aż 12 pocisków.

REKLAMA

Badger Mk1 to propozycja młodej firmy Cody Aerospace & Defence, która chce zmienić nie tylko sposób rozmieszczania artylerii rakietowej, lecz także jej produkcji. Obiecuje dostawy amunicji w czasie krótszym niż rok i znacznie mniejsze koszty niż w przypadku tradycyjnych systemów. Na razie jednak wszystko pozostaje na etapie projektowania.

Badger ma trafiać na 160 km. I robić to bardzo precyzyjnie

Badger Mk1 został przedstawiony 8 października podczas konferencji APEX Europe w Londynie. Za projektem stoi Cody Aerospace & Defence, brytyjska firma założona w lutym 2026 r. przez Henry'ego Price'a, który wcześniej przez 15 lat pracował dla dużych przedsiębiorstw sektora zbrojeniowego i ich dostawców.

REKLAMA

Nowy pocisk ma być przeznaczony do precyzyjnych uderzeń na cele naziemne znajdujące się daleko za linią frontu. Producent deklaruje zasięg od około 110 do 160 km, prędkość maksymalną do Ma 3 oraz głowicę bojową o masie około 100 kg.

W materiałach technicznych pojawia się również parametr CEP poniżej 5 m. Oznacza to promień okręgu, w którym statystycznie powinno znaleźć się 50 proc. trafień. To jeden z podstawowych sposobów opisywania celności uzbrojenia rakietowego.

REKLAMA

Badger ma wykorzystywać wielotrybową głowicę naprowadzającą. Takie rozwiązanie może zwiększać elastyczność podczas atakowania celów, w tym również obiektów przemieszczających się, ale producent nie ujawnił jeszcze szczegółów dotyczących zastosowanych czujników.

REKLAMA

12 rakiet w kontenerze. Wyrzutnię można przewieźć ciężarówką

Drugim elementem programu jest Abode Mk1, wyrzutnia zaprojektowana z myślą o wykorzystaniu standardowego kontenera transportowego ISO o długości 20 stóp, czyli około 6,1 m.

Wewnątrz ma znaleźć się miejsce na 12 pocisków Badger. Masa całego systemu według obecnych założeń nie powinna przekroczyć 20 ton, co pozwoliłoby wykorzystywać istniejące wojskowe środki transportowe i logistyczne.

REKLAMA

To szalenie interesująca koncepcja, ponieważ klasyczne wyrzutnie artylerii rakietowej są zazwyczaj trwale zintegrowane z odpowiednio przystosowanymi pojazdami. W przypadku Abode kontener zawierający uzbrojenie mógłby zostać przewieziony i ustawiony na przygotowanym stanowisku bez konieczności stosowania specjalnego podwozia bojowego.

REKLAMA

Nie oznacza to jednak, że wystarczy postawić dowolny kontener na ziemi i nacisnąć przycisk. System nadal będzie potrzebował zasilania, łączności, odpowiedniego zabezpieczenia stanowiska oraz mechanizmów umożliwiających bezpieczne odpalanie pocisków.

Abode ma być dostarczany razem z wyposażeniem radiolokacyjnym i systemem kierowania ogniem. Firma chce stworzyć kompletny zestaw, który nie będzie wymagał od użytkownika opracowywania całej infrastruktury dowodzenia i obsługi od podstaw. Taka konstrukcja mogłaby ułatwić rozmieszczanie wyrzutni w różnych miejscach, a także ich transport drogowy lub morski.

REKLAMA

Rakiety mają powstawać szybciej. To główna obietnica Brytyjczyków

Najciekawszym elementem całego projektu może być jednak coś innego niż sam pocisk. Założyciel Cody Aerospace uważa, że największym problemem współczesnej artylerii rakietowej staje się tempo odtwarzania zapasów amunicji. Wojsko może posiadać nowoczesne wyrzutnie, ale ich przydatność szybko maleje, jeżeli po kilku dniach intensywnych działań zabraknie pocisków.

REKLAMA

Henry Price twierdzi, że zapasy części brytyjskiego uzbrojenia wystarczyłyby na zaledwie 7-10 dni intensywnego konfliktu, podczas gdy ich pełne odtworzenie mogłoby potrwać nawet 3 lata. To oczywiście jego ocena sytuacji, a nie oficjalnie opublikowany bilans magazynów brytyjskiego wojska.

Firma chce skrócić czas uzupełniania zapasów do mniej niż 12 miesięcy od zamówienia. Zamierza to osiągnąć przede wszystkim poprzez wykorzystanie gotowych komponentów, takich jak silniki rakietowe, układy naprowadzania i elektronika pochodząca od sprawdzonych dostawców. Zamiast projektować każdy element od początku, inżynierowie mieliby skupić się na ich integracji i dostosowaniu do wspólnej konstrukcji.

REKLAMA

Cody zapowiedziało również utworzenie brytyjskiej fabryki Ordnance One. Zakład ma produkować zarówno własne pociski firmy, jak i uzbrojenie opracowane przez innych producentów na podstawie odpowiednich licencji. Plan zakłada rozwijanie zaplecza przemysłowego zdolnego do szybszego reagowania na wzrost zamówień. Nie przedstawiono jednak jeszcze zdolności produkcyjnych fabryki ani harmonogramu jej uruchomienia.

REKLAMA

Problemem nie jest tylko cena. Rakiety nie pasują do wyrzutni

Firma zwraca uwagę także na brak pełnej zgodności uzbrojenia stosowanego przez poszczególne państwa NATO. Nawet rakiety o podobnych wymiarach i przeznaczeniu nie zawsze mogą być wykorzystywane przez te same wyrzutnie. Oznacza to więc, że posiadanie dużej liczby pocisków nie gwarantuje możliwości wykorzystania ich przez każdą jednostkę artylerii rakietowej. Potrzebny jest odpowiedni system kierowania ogniem, kompatybilna wyrzutnia oraz zatwierdzona integracja.

Dlatego Cody Aerospace chce opracować rozwiązanie, które pozwoliłoby wykorzystywać różne typy uzbrojenia w jednym systemie, a w przyszłości również integrować Badgera z innymi wyrzutniami. Nie oznacza to, że nowa rakieta będzie od samego początku pasować do HIMARS-a czy brytyjskiego M270. Takiej zgodności dotąd nie wykazano, a sam pomysł wymaga jeszcze wielu prac projektowych.

REKLAMA

Dobrze widać to na przykładzie polskiej artylerii rakietowej. W Polsce powstaje już fabryka pocisków do wyrzutni Homar-K, w której mają być produkowane m.in.i rakiety CGR-080. Choć polska armia wykorzystuje również amerykańskie HIMARS-y, ich amunicja nie jest automatycznie zamienna z pociskami koreańskiego systemu. Właśnie takie ograniczenia Brytyjczycy chcą stopniowo eliminować dzięki bardziej otwartej architekturze oprogramowania i integracji uzbrojenia.

REKLAMA

Francuzi mają już rakietę na 150 km. Badger musi ich dogonić

Parametry Badgera stawiają go w podobnej kategorii co pociski przeznaczone dla nowoczesnych systemów artylerii rakietowej dalekiego zasięgu. Amerykański ER GMLRS ma razić cele oddalone o około 150 km, a izraelski EXTRA oferuje podobny zasięg. Brytyjski projekt deklaruje więc nieco większą odległość rażenia, ale sama różnica 10 km nie będzie decydować o jego wojskowej przydatności.

Stosunkowo niedawno opisywaliśmy pierwsze udane strzelanie francuskiego pocisku THUNDART, opracowanego przez MBDA i Safran. Francuska konstrukcja również ma osiągać około 150 km, ale jej producent przeszedł już od zapowiedzi do rzeczywistej próby. To istotna przewaga nad Badgerem, który wciąż znajduje się we wczesnej fazie projektu.

Nowy brytyjski pocisk mógłby jednak znaleźć miejsce w szerszej modernizacji artylerii. Brytyjskie wojsko prowadzi program Land Deep Fires o wartości około 2 mld funtów, obejmujący modernizację wyrzutni M270 oraz wprowadzanie pocisków o większym zasięgu.

W przyszłości z tego samego kontenera mają startować inne rakiety

Cody Aerospace nie zamierza poprzestać jednak wyłącznie na uzbrojeniu przeznaczonym do atakowania celów naziemnych. Firma zapowiada także opracowanie pocisku przechwytującego Swift, który w przyszłości miałby korzystać z tej samej rodziny wyrzutni Abode. Pozwoliłoby to oferować systemy przeznaczone zarówno do uderzeń, jak i do obrony przed zagrożeniami z powietrza. Według obecnego planu integracja Swifta mogłaby rozpocząć się około 2 lata po wprowadzeniu Badgera. Szczegóły dotyczące możliwości pocisku przeciwlotniczego nie zostały jeszcze przedstawione.

Przeczytaj także:

Rozważane są również bardziej nietypowe sposoby wykorzystania wyrzutni, w tym instalowanie ich na bezzałogowych pojazdach lądowych. Firma analizuje nawet możliwość przerzucania kontenerów drogą powietrzną.

*Źródło grafiki wprowadzającej: Cody Aerospace, Calibre Defence / AI

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA