REKLAMA

Postęp zabiera pracę wszystkim. Polski gigant odpala autonomiczne walce drogowe

Najpierw roboty w fabrykach, teraz autonomiczne maszyny na budowach. Budimex rozwija walce, które mają pracować bez kierowców. Co z operatorami?

Postęp dotarł na place budowy. Autonomiczne walce mogą zmienić pracę operatorów
REKLAMA

Roboty coraz śmielej wjeżdżają na place budowy. Nie chodzi już tylko o maszyny, które pomagają pracownikom przenosić ciężkie materiały czy wykonywać pomiary. Budimex, jeden z największych wykonawców infrastruktury w Polsce, rozwija rozwiązania autonomiczne, a w sieci pojawiło się nagranie przedstawiające pokaz walców drogowych, które mają ograniczać konieczność ręcznego sterowania.

REKLAMA

Automatyzacja dociera więc do zawodów kojarzonych dotąd przede wszystkim z pracą fizyczną. Zanim jednak operatorzy maszyn zaczną obawiać się o zatrudnienie, warto przyjrzeć się temu, co naprawdę potrafią autonomiczne walce i dlaczego ich wykorzystanie na budowach jest znacznie trudniejsze niż mogłoby się wydawać.

Walce drogowe bez operatorów? Budimex rozwija ciężką autonomię

Nagranie opublikowane w serwisie X przez Pawła Biedrzyckiego zwraca uwagę na technologię autonomicznych walców drogowych. Zamiast człowieka, który przez wiele godzin prowadzi maszynę po wyznaczonym fragmencie nawierzchni, część czynności może przejąć system komputerowy.

REKLAMA

Walec musi wielokrotnie przejechać po określonym obszarze, aby uzyskać wymagany poziom zagęszczenia podłoża lub asfaltu. Właściwe wykonanie tej pracy wymaga zachowania odpowiedniej prędkości, liczby przejazdów i precyzyjnego prowadzenia ciężkiej maszyny. To właśnie powtarzalność takich czynności sprawia, że stanowią one dobry punkt wyjścia do automatyzacji.

REKLAMA

Budimex już wcześniej zapowiadał rozwijanie autonomicznych pojazdów budowlanych. Na oficjalnej stronie poświęconej innowacjom firma wskazuje robotyzację, autonomiczne maszyny oraz zaawansowane systemy zarządzania jako obszary swoich prac rozwojowych.

Nie jest to więc nagłe zainteresowanie nową technologią. W 2023 r. Budimex zaprezentował robota współpracującego z ludźmi na budowach, zdolnego do autonomicznego przemieszczania się, transportowania materiałów i wykonywania wybranych czynności za pomocą ramienia robotycznego. Teraz podobny kierunek automatyzacji może objąć znacznie cięższy sprzęt drogowy.

REKLAMA

Maszyna sama wie, gdzie przejechać. Tak działa autonomiczne zagęszczanie

W rozwiązaniach rozwijanych przez producentów autonomicznych walców wykorzystywane są systemy precyzyjnego pozycjonowania satelitarnego, czujniki otoczenia i oprogramowanie planujące przejazdy. Maszyna może otrzymać cyfrowy plan fragmentu budowy, a następnie poruszać się po wyznaczonych ścieżkach, wykonując zaprogramowaną liczbę przejazdów.

W bardziej zaawansowanych konstrukcjach wykorzystywane są również skanery laserowe, kamery i systemy wykrywania przeszkód. Pozwalają one kontrolować otoczenie oraz zatrzymać pojazd, gdy na jego trasie pojawi się człowiek, inna maszyna albo nieprzewidziana przeszkoda.

REKLAMA

Takie rozwiązania rozwija m.in. niemiecki BOMAG, który współpracuje z Autonomous Solutions nad autonomiczną wersją walca BW 213 BVC-5 PL. Producent HAMM oferuje natomiast system Smart Compact Pro, automatycznie dobierający parametry zagęszczania na podstawie bieżących pomiarów gęstości asfaltu.

To jednak dwa różne poziomy automatyzacji. Samoczynne regulowanie siły zagęszczania nie oznacza jeszcze, że maszyna potrafi poruszać się bez operatora. Pełna autonomia wymaga dodatkowo sterowania kierunkiem jazdy, reagowania na otoczenie i odpowiednich zabezpieczeń.

REKLAMA

Budimex już wcześniej wpuszczał AI na place budowy

W sierpniu Budimex poinformował o testach systemów kamer 360 stopni opracowanych przez Brigade Electronics. Technologię sprawdzano m.in. na walcach drogowych, ładowarkach, wozidłach i miniładowarkach. Kamery wykorzystujące AI rozpoznają ludzi znajdujących się w pobliżu maszyn, również w miejscach niewidocznych bezpośrednio z kabiny.

Operator otrzymuje ostrzeżenia wizualne i dźwiękowe, a specjalny system pozwala obserwować otoczenie z perspektywy przypominającej widok z lotu ptaka. Budimex wyraźnie zaznaczał jednak, że ten konkretny system nie jest autonomiczny i nie zastępuje operatora. Jego zadaniem jest zwiększenie bezpieczeństwa podczas manewrowania ciężkim sprzętem.

REKLAMA

Firma rozwija też roboty współpracujące z człowiekiem. Jak opisywaliśmy wcześniej na Spider's Web, jeden z testowanych przez Budimex robotów potrafił transportować ładunki o masie do 200 kg i wykonywać prace wymagające użycia ramienia robotycznego. Mógł być sterowany gestami lub za pomocą tabletu.

Operatorzy walców stracą pracę? Sprawa nie jest taka prosta

Autonomiczne maszyny budowlane mogą oczywiście przejąć część najbardziej monotonnych czynności, jednak nie oznacza to automatycznego wyeliminowania ludzi z procesu budowy drogi. Każdego dnia zmieniają się warunki pracy, rozmieszczenie sprzętu i organizacja placu budowy. Pojawiają się również sytuacje, których nie uwzględniono w przygotowanym wcześniej planie.

REKLAMA

Konieczne pozostaje oczywiście nadzorowanie pracy urządzeń, kontrolowanie jakości zagęszczenia, przygotowanie cyfrowych planów przejazdów oraz reagowanie na awarie. Nawet gdy maszyna porusza się bez człowieka w kabinie, może wymagać obecności operatora nadzorującego jej działanie.

Przedstawiciele Budimeksu podkreślali wcześniej, że jednym z powodów inwestowania w robotyzację jest niedobór pracowników budowlanych. Firma chce w ten sposób zwiększać wydajność i ograniczać konieczność wykonywania najbardziej obciążających fizycznie zadań. Nie można jednak wykluczyć, że rozpowszechnienie takich technologii zmieni zapotrzebowanie na tradycyjnych operatorów. Jedna osoba mogłaby w przyszłości nadzorować kilka maszyn zamiast osobiście prowadzić tylko jedną.

Autonomiczne maszyny wjeżdżają na grubo do polskiego budownictwa

Rozwój robotyzacji nabiera znaczenia również w kontekście zmian prawnych. Polska wprowadziła nowe zasady testowania pojazdów autonomicznych, choć dotyczą one przede wszystkim badań na drogach publicznych. Praca ciężkich maszyn na wydzielonych placach budowy stawia nieco inne wymagania, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa pracowników.

REKLAMA

Budimex nie ujawnił dotąd szczegółowego harmonogramu szerszego wykorzystania autonomicznych walców ani liczby maszyn, które mogłyby zostać wprowadzone do codziennej eksploatacji. Nie wiadomo również, czy najnowszy pokaz zapowiada konkretny pilotaż na jednej z realizowanych inwestycji.

Przeczytaj także:

REKLAMA

Kierunek jest natomiast czytelny, nawet jeśli sam obraz nie przypomina robotów z filmów. Roboty budowlane wcale nie muszą mieć twarzy, rąk i nóg – wystarczy, że ciężka maszyna nauczy się sama wykonywać powtarzalne zadania, które dotąd wymagały operatora.

Walec drogowy jest tu przykładem niemal podręcznikowym: jeździ tam i z powrotem, po tej samej trasie, z tą samą prędkością i tym samym naciskiem. Automatyzacja takiej pracy ma sens nie dlatego, że brzmi futurystycznie, ale dlatego, że jest po prostu praktyczna. I z tym chyba nie mamy co dyskutować.

REKLAMA

*Źródło grafiki wprowadzającej: scorpion56, Getty Images Signature, Canva Pro / Canva Pro

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.

REKLAMA
REKLAMA