Butelki lepiej schowaj do sejfu. Złodzieje polują na opakowania
System kaucyjny sprawił, że zwykłe śmieci stały się cennym surowcem - i to tak cennym, że zainteresowali się nim nawet złodzieje.

Coraz więcej osób korzysta na tym, że nie wszyscy chcą oddawać butelki do punktów zbiórek, a jeśli nawet nie mają nic przeciwko temu, to chętnie przekażą kaucję na szczytny cel. W butelkomatach takich opcji (jeszcze?) nie ma, za to szkoły czy placówki zaczynają przyjmować opakowania. Te zaś są później zwracane przez organizatorów akcji, a pieniądze z kaucji można przeznaczyć na wybraną inicjatywę.
Właśnie tak strażacy z OSP Dąbrowa chcą uzbierać 100 tys. butelek, by dzięki temu móc kupić quada dla swojej jednostki. Z kolei OSP Żabce celuje w 4 mln opakowań, co powinno pozwolić sfinansować zakup nowego wozu strażackiego. Trochę to przykre, że służby ratujące życie muszą posiłkować się kaucją, ale z drugiej strony - jest jak jest. Pewnie lepiej tak niż wcale.
Niestety, jak to często bywa, natura ludzka musi udowodnić swoją dwoistość. Kiedy jedni z chęcią oddają butelki i puszki, inni chcą dobre gesty wykorzystać na swą korzyść.
- Przez weekend sprawcy podjęli się śmiałego zadania, aby ukraść nam butelki - powiedział portalowi zero.pl Patryk Kurowski, wiceprezes i naczelnik OSP Żabce.
Jak zrelacjonował, w dwóch przypadkach sprawcy ukradli opakowania, natomiast w trzecim przypadku skradziono butelki i uszkodzili kosz.
Bo może dla kogoś 20, 30 czy 50 butelek to nic. Może zniszczenie kosza to tylko kilka minut i można pójść dalej. (...) Te kosze robimy własnymi rękami. Kupujemy materiały za własne pieniądze. Rozstawiamy je, naprawiamy, opróżniamy. Jeździmy po ponad 50 punktach. Nieraz wracamy późno w nocy, a następnego dnia każdy z nas idzie normalnie do swojej pracy - napisali strażacy na facebookowym profilu OSP.
To rzeczywiście przykre, bo mowa tutaj o bardzo specyficznej kradzieży - opakowania przekazywane są w szczytnym celu, a ludzie celowo rezygnują ze zwrotu kaucji, aby wesprzeć strażaków. Rzecz jasna i bez tego działanie byłoby karygodne, ale w tym przypadku szkodliwość czynu jest bez wątpienia większa.
Sprawa trafiła na policję i pozostaje mieć nadzieję, że sprawcy słono zapłacą za swoją bezczelność.
Niestety system kaucyjny od początku zachęcał cwaniaków do kombinowania
Bardzo szybko pojawiały się próby wykiwania butelkomatów, by wypłacały kaucję za trefne opakowania. Operator systemu kaucyjnego PolKa – Polska Kaucja przypominał, że wyłudzenie kaucji to przestępstwo. Celowe doprowadzenie sklepu do wypłaty kaucji za opakowanie nieobjęte systemem lub sfałszowane grozi karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Z kolei za fałszerstwo w postaci podrabiania lub przerabiania etykiet z oznakowaniem systemu może w konsekwencji pozbawić kogoś wolności na okres od 3 miesięcy do 5 lat.
Niedawno opisywaliśmy przykład pracownika mającego do sklepowego systemu i terminala płatniczego. 24-latek z powiatu nowotomyskiego w ciągu tylko jednego dnia wygenerował fikcyjne zwroty plastikowych opakowań objętych kaucją i wyprowadził w ten sposób ponad 15 tys. zł.
Kto może, ten szuka sposobu, aby wymanewrować system kaucyjny i wzbogacić się w szybki oraz łatwy sposób. Niestety okazja czyni złodzieja i nic dziwnego, że butelki i puszki przez niektórych są tak postrzegane. W końcu to już dziś dla wielu realne źródło dodatkowych pieniędzy.
Według estymacji SW Research co najmniej ok. 1,03 mln dorosłych Polaków może celowo zbierać opakowania kaucyjne, a uzyskiwane w ten sposób pieniądze określa jako "niewielkie lub istotne dodatkowe źródło dochodu". O ile nie ma niczego złego w zbieraniu opakowań, które ktoś wyrzucił, tak kradzież jest już powodem do złości.
Byłby to absurd, gdyby nagle okazało się, że pozostawione gdzieś na posesji czy balkonie worki z opakowaniami stały się celem dla drobnych włamywaczy. Niestety przykład incydentu, którego ofiarą padli strażacy, pokazuje, że człowiek zdolny jest do wszystkiego. Nawet do kradzieży pustych butelek.
Zdjęcie główne wygenerowane przy pomocy AI.
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.