Polska zbrojeniówka ostro w górę w rankingu producentów broni. Rośnie w siłę
Polska Grupa Zbrojeniowa zanotowała jeden z większych awansów w światowym zestawieniu producentów broni. Do czołowej czterdziestki brakuje jednego miejsca.

Jeszcze rok temu Polską Grupę Zbrojeniową od światowej czołówki dzieliło ponad 50 miejsc. Teraz PGZ jest już na 41. pozycji zestawienia Defense News Top 100, jednego z najbardziej rozpoznawalnych rankingów globalnego przemysłu obronnego. Polski koncern przeskoczył w ciągu roku aż 13 miejsc, a według danych wykorzystanych w zestawieniu jego przychody związane z obronnością przekroczyły 4,37 mld dol. To nadal nie jest liga Rheinmetalla czy Hanwhy, ale dystans do największych europejskich producentów wyraźnie się zmniejsza.
Z 54. miejsca prosto na 41.
Defense News układa listę przede wszystkim według przychodów związanych z działalnością obronną. Nie liczy więc po prostu całej sprzedaży przedsiębiorstwa, lecz próbuje wydzielić tę część, która przypada na uzbrojenie, sprzęt wojskowy i usługi dla sektora obronnego. PGZ zajęła w tegorocznym zestawieniu 41. miejsce. Rok wcześniej znajdowała się na 54. pozycji.
Według danych Defense News grupa osiągnęła w 2025 r. 5,468 mld dol. całkowitych przychodów, z czego 4,374 mld dol., czyli 80 proc., przypadało na sektor obronny. W poprzednim zestawieniu przypisywano jej około 2,28 mld dol. przychodów obronnych.
W ujęciu rankingowym oznacza to więc niemal podwojenie sprzedaży związanej z obronnością. I właśnie dlatego PGZ mogła przeskoczyć kilkanaście przedsiębiorstw naraz, mimo że cały światowy przemysł zbrojeniowy również rośnie wyjątkowo szybko. Łączne przychody obronne firm z pierwszej setki wzrosły z 629 mld do około 700 mld dol. To skok o 11,3 proc. w ciągu roku. PGZ rozwijała się więc znacznie szybciej niż cały ten rynek.
Do pierwszej czterdziestki zabrakło naprawdę niewiele
Zauważmy, że na 40. pozycji znalazł się turecki Aselsan, czyli producent radarów, elektroniki, systemów walki elektronicznej, łączności i uzbrojenia. Defense News przypisuje mu około 4,464 mld dol. przychodów obronnych. Różnica pomiędzy Aselsanem a PGZ wynosi więc niespełna 100 mln dol. W skali koncernów tej wielkości to bardzo niewiele.
Nieco wyżej, na 36. miejscu, znajduje się Ukrainian Defense Industry, dawny Ukroboronprom. Ukraińska grupa osiągnęła według zestawienia około 4,57 mld dol. przychodów. Na 35. pozycji jest brytyjski Babcock z wynikiem około 4,71 mld dol.
To niezwykle ciekawy punkt odniesienia również dla Polski, bo Babcock jest partnerem PGZ w programie Miecznik i dostarczył projekt Arrowhead 140, na którym bazują budowane w Gdyni fregaty. PGZ nie patrzy więc już na te przedsiębiorstwa z odległości kilkudziesięciu pozycji. W rankingu znalazła się bezpośrednio za nimi.
Do Rheinmetalla i Hanwhy nadal daleka droga
Nie oznacza to jednak, że polski koncern wszedł już do ścisłej europejskiej ekstraklasy. Rheinmetall zajmuje 15. miejsce z przychodami obronnymi wynoszącymi około 11,2 mld dol. Koreańska Hanwha jest tuż za nim z wynikiem przekraczającym 10,4 mld dol. Saab zajmuje 20. pozycję i osiąga prawie 7,5 mld dol.
Jeszcze wyżej znajdują się Leonardo, Airbus, Thales czy BAE Systems. Brytyjski gigant na 5. miejscu zanotował około 36 mld dol. przychodów obronnych, czyli ponad 8 razy więcej, niż PGZ. Na samej górze skala zmienia się całkowicie. Lockheed Martin osiągnął 72,1 mld dol. przychodów związanych z obronnością. Sam biznes wojskowy amerykańskiego koncernu jest więc większy niż całe roczne budżety obronne wielu państw.
PGZ nie stała się nagle oczywiście konkurentem Lockheeda. Awans pokazuje jednak, że polski przemysł przestał być na tej liście niewielkim graczem znajdującym się w jej dolnej połowie i bardzo szybko przesuwa się w stronę dużych europejskich koncernów średniej wielkości.
Za rankingiem stoją już realne liczby z polskich fabryk
To nie jest wyłącznie efekt korzystnego kursu dolara czy zmiany metodologii rankingu. Skonsolidowane wyniki finansowe PGZ również pokazują bardzo mocne przyspieszenie. Według danych przedstawionych przez prezesa grupy Adama Leszkiewicza przychody PGZ za 2025 r. wyniosły około 18,5 mld zł, czyli o 33 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk netto sięgnął blisko 2,8 mld zł i wzrósł o 66 proc.
Jeszcze kilka lat temu skala działalności była nieporównywalnie mniejsza. W 2021 r. PGZ osiągała około 6,7 mld zł przychodów. W ciągu kilku lat sprzedaż państwowej grupy wzrosła więc niemal 3-krotnie.
Przeczytaj także:
Widać to również w poszczególnych fabrykach. Huta Stalowa Wola osiągnęła w 2025 r. ponad 5,2 mld zł przychodów, o około 63 proc. więcej niż rok wcześniej. Rosomak przekroczył 1,2 mld zł, podwajając przychody rok do roku. Jelcz doszedł do prawie 1,3 mld zł.
W czerwcu pokazywaliśmy na Spider’s Web, że Rosomak w ciągu roku podwoił również liczbę wyprodukowanych transporterów. W 2025 r. zakład przekazał 82 Rosomaki, podczas gdy rok wcześniej było ich 41. Za wzrostem przychodów zaczyna więc iść realne zwiększanie produkcji.
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.