Polska powołuje "policję od AI". Nadchodzą kontrole i gigantyczne kary
KRiBSI ma prowadzić kontrole, wydawać opinie i organizować piaskownice regulacyjne. Przewodniczącego wybierze Sejm za zgodą Senatu.

Sejm rozpoczął właśnie procedurę, która otworzy drogę do wyboru przewodniczącego Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. Jeżeli harmonogram zostanie dotrzymany, to nazwisko osoby mającej kierować polskim nadzorem nad AI możemy poznać już podczas posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 15-18 września.
Najpierw Sejm musi zmienić własne zasady
Nie chodzi już jednak tylko o uchwalanie polskiej ustawy o sztucznej inteligencji. Ten etap został zakończony wcześniej. Sejm przyjął ustawę 3 lipca 2026 r., prezydent podpisał ją 24 lipca, a większość przepisów weszła w życie 11 sierpnia.
Ustawa formalnie utworzyła Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, w skrócie KRiBSI. Trzeba jednak jeszcze obsadzić stanowisko przewodniczącego, a dotychczasowy regulamin Sejmu nie zawierał procedury potrzebnej do przeprowadzenia takiego wyboru. Dlatego Sejm zajmuje się teraz zmianą własnego regulaminu. Po jej przyjęciu marszałek będzie mógł wyznaczyć termin zgłaszania kandydatur na przewodniczącego.
Włodzimierz Czarzasty mówił 2 września, że według obecnych założeń kandydaci mogą być zgłaszani do 10 września, a sam wybór odbyć się podczas kolejnego posiedzenia Sejmu w dniach 15-18 września. Na tym procedura się nie skończy. Osobę wybraną przez Sejm musi jeszcze zaakceptować Senat.
To jest sprawa, która będzie jedną z najważniejszych rzeczy w najbliższym czasie dla państwa polskiego, która będzie kształtowała funkcjonowanie i umysłów, i instytucji państwowych, i instytucji prywatnych – powiedział Włodzimierz Czarzasty.
Zegar już tyka. Szef musi być wybrany do października
Ustawodawca zostawił na uruchomienie nowego organu stosunkowo mało czasu. Zgodnie z założeniami, przewodniczący KRiBSI musi zostać powołany w ciągu dwóch miesięcy od wejścia ustawy w życie. Termin upływa więc 11 października 2026 r.
Pierwsze posiedzenie całej Komisji musi natomiast zostać zwołane w ciągu 3 miesięcy od wejścia ustawy, czyli najpóźniej w listopadzie. Ministerstwo Cyfryzacji już wcześniej zakładało, że w październiku Polska będzie miała przewodniczącego, a w listopadzie KRiBSI zacznie faktycznie działać.
Część krajowych przepisów dotyczących kontroli, postępowań i egzekwowania regulacji zacznie obowiązywać 28 października. Państwo musi więc w bardzo krótkim czasie przejść od utworzonej na papierze Komisji do organu zdolnego przyjmować sprawy i prowadzić postępowania.
To nie będzie urząd zajmujący się tym, czy ChatGPT napisał ci maila
Komisja ma być polskim organem nadzoru rynku sztucznej inteligencji w rozumieniu unijnego AI Act oraz pojedynczym krajowym punktem kontaktowym w tych sprawach. Obywatele, przedsiębiorstwa i instytucje będą mogli składać do niej skargi dotyczące działania systemów AI. Chodzi m.in. o sytuacje, w których system może naruszać przepisy, powodować zagrożenie dla bezpieczeństwa albo działać w sposób prowadzący do niewłaściwych decyzji.
Komisja będzie mogła prowadzić kontrole i postępowania oraz nakładać administracyjne kary finansowe w ramach zasad wynikających z AI Act. Nie oznacza to jednak, że każdy błąd chatbota skończy się wizytą kontrolerów i milionową karą. Unijne przepisy dzielą systemy oraz naruszenia według rodzaju i poziomu ryzyka, a sankcja musi odpowiadać konkretnemu złamaniu prawa.
Od 2 sierpnia obowiązują już m.in. przepisy dotyczące przejrzystości treści tworzonych przez AI. Dotyczą one np. części deepfake'ów oraz sytuacji, w których odbiorca musi zostać poinformowany, że wchodzi w interakcję z systemem sztucznej inteligencji. KRiBSI ma stać się jednym z miejsc, które będą pilnowały stosowania tych zasad w Polsce.
Kary mogą być naprawdę dotkliwe
AI Act został wyposażony w sankcje porównywalne z tymi, które znamy z RODO. Najwyższy poziom dotyczy stosowania praktyk AI całkowicie zakazanych przez unijne przepisy. W takim przypadku kara może sięgnąć 35 mln euro albo 7 proc. światowego rocznego obrotu przedsiębiorstwa. W przypadku innych poważnych naruszeń pułap wynosi do 15 mln euro albo 3 proc. obrotu.
Wysokość sankcji wynika bezpośrednio z unijnego rozporządzenia, natomiast krajowe przepisy tworzą procedury, za pomocą których polski organ będzie mógł przepisy kontrolować i egzekwować. Taka kwota jest przede wszystkim maksymalnym pułapem dla najpoważniejszych naruszeń, a przy ustalaniu sankcji trzeba brać pod uwagę charakter przewinienia, jego długość, skutki i wielkość przedsiębiorstwa.
Przy jednym stole usiądą UOKiK, KNF, UKE i KRRiT
KRiBSI ma być organem kolegialnym, a nie kolejnym klasycznym urzędem z jedną osobą podejmującą wszystkie decyzje. Oprócz przewodniczącego i jego zastępców w system nadzoru zostaną włączeni przedstawiciele Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Komisji Nadzoru Finansowego, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz Urzędu Komunikacji Elektronicznej.
Ma to naprawdę sporo sensu. Algorytm używany przez bank do oceny klienta powoduje inne problemy niż system rekomendacyjny platformy wideo, chatbot telekomu czy narzędzie automatycznie generujące reklamę. Zamiast budować regulatora całkowicie odciętego od istniejących instytucji, państwo próbuje wykorzystać ich kompetencje sektorowe i połączyć je w jednym systemie nadzoru. Organizacyjnie Komisję będzie obsługiwało Ministerstwo Cyfryzacji, ale ustawa określa KRiBSI jako niezależny organ.
Firma będzie mogła zapytać regulatora, zanim coś zrobi
Co ciekawe, KRiBSI będzie wydawała opinie indywidualne. Firma planująca zastosowanie konkretnego systemu będzie mogła przed wdrożeniem zwrócić się o oficjalne stanowisko dotyczące sposobu stosowania przepisów.
Dla szybko zmieniającego się rynku może to być szalenie istotne. Prawo powstaje zdecydowanie wolniej, niż kolejne generacje modeli, agentów i usług opartych na AI. Przedsiębiorca nie zawsze będzie w stanie na podstawie samego tekstu rozporządzenia stwierdzić, do której kategorii należy jego rozwiązanie i jakie obowiązki musi spełnić.
Przeczytaj także:
O planach stworzenia takiego mechanizmu pisaliśmy już przy pierwszych wersjach polskiej ustawy o AI. Od tamtego czasu zmienił się sposób powoływania kierownictwa Komisji i wiele szczegółów ustawy, ale idea regulatora, który również pomaga interpretować przepisy, została zachowana. To może być jedna z najbardziej praktycznych funkcji całej instytucji, o ile na odpowiedzi nie będzie trzeba czekać dłużej niż na kolejną generację modelu językowego.
*Źródło grafiki wprowadzającej: geralt, pixabay, Canva Pro / Canva Pro
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.