Największa huśtawka w Europie. 100 metrów nad doliną
Włoska Basilicata najwyraźniej postanowiła, że jeśli nie może konkurować z Toskanią liczbą influencerów na metr kwadratowy, to zrobi to czymś bardziej spektakularnym.

W Baragiano, niewielkiej miejscowości położonej nad doliną Valle del Marmo Platano, stanęła konstrukcja, która w kilka dni przebiła się do europejskich mediów. Nic dziwnego, mamy do czynienia z atrakcją, która nie tylko wygląda jak render z gry AAA, lecz także jest inżynieryjnie ciekawsza niż większość „największych atrakcji Europy”, jakie zwykle widujemy w nagłówkach.
Huśtawka, nazwana Lotem Ikara, ma 20 metrów wysokości, ale to dopiero początek historii. Została ustawiona na stromym zboczu, dzięki czemu w najwyższym punkcie bujania uczestnicy znajdują się ponad 100 metrów nad dnem doliny. To pełnoprawna atrakcja ekstremalna, która w praktyce działa jak wahadło zawieszone nad przepaścią. Włoskie media podkreślają, że panorama, którą widzi się podczas lotu, przypomina ujęcia z drona - tylko że tym razem to nie dron lata nad człowiekiem, lecz człowiek nad doliną.
Czytaj też:
Trzy poziomy startu, pełne zabezpieczenia i zero barier
Włosi podeszli do projektu z typową dla siebie mieszanką fantazji i pragmatyzmu. Lot Ikara oferuje trzy poziomy startu: 5 metrów dla dzieci od ósmego roku życia, 10 metrów dla dorosłych oraz 18 metrów dla tych, którzy lubią, gdy adrenalina zaczyna się odzywać jeszcze zanim usiądą na siedzisku. Każdy uczestnik dostaje pasy bezpieczeństwa i kask, a cała procedura przypomina bardziej przygotowanie do zjazdu tyrolką niż niewinną zabawę z placu zabaw. To ważne, bo atrakcja ma być dostępna dla wszystkich - również dla osób z niepełnosprawnościami. Lokalna prasa pisze wręcz o „zero barier”, co w turystyce jest rzadkością, a w przypadku atrakcji ekstremalnych - wręcz wyjątkiem.
Warto zwrócić uwagę, że konstrukcja nie jest jedynie widowiskowa, ale też przemyślana pod kątem bezpieczeństwa. Projekt powstał we współpracy z inżynierami specjalizującymi się w obiektach linowych i wahadłowych, a całość została osadzona na wzmocnionych fundamentach, które mają wytrzymać zarówno obciążenia dynamiczne, jak i warunki atmosferyczne typowe dla regionu.
Basilicata chce zatrzymać turystów na dłużej

Baragiano nie ukrywa, że Lot Ikara jest częścią szerszego planu. Jak mówi burmistrz Giuseppe Galizia, chodzi o to, by zwiększyć liczbę odwiedzających i sprawić, że nie będą traktować Basilicaty jako regionu „po drodze”. Włochy mają ten problem, że wiele miejscowości o ogromnym potencjale turystycznym przegrywa z gigantami typu Florencja czy Bari, bo nie mają wystarczająco mocnego magnesu na turysytów. Lot Ikara ma nim być - czymś, co sprawi, że turyści zatrzymają się choćby na jeden dzień, a może nawet na weekend.
W okolicy znajduje się park archeologiczny, szlaki piesze, punkty widokowe i niewielkie miasteczka, które dotąd były odwiedzane głównie przez lokalnych mieszkańców. Teraz mają szansę stać się częścią większej narracji: przyjeżdżasz na huśtawkę, zostajesz na obiad, a potem odkrywasz, że Basilicata ma znacznie więcej do zaoferowania niż tylko spektakularne widoki. Włoskie media lokalne podkreślają, że to jedna z najważniejszych inwestycji turystycznych regionu w ostatnich latach - nie tylko ze względu na skalę, lecz także na potencjał marketingowy.
Dlaczego ta huśtawka robi taką karierę w sieci?
Nie ma co ukrywać - Lot Ikara jest fotogeniczny. Konstrukcja zawieszona nad doliną wygląda jak idealny materiał na Rolkę, a w czasach, gdy turystyka w dużej mierze odbywa się przez Instagram to ogromny atut. Wystarczy jedno ujęcie z telefonu, by wywołać reakcję „gdzie to jest i kiedy tam jedziemy?”. To działa lepiej niż niejedna kampania promocyjna.
Drugi powód jest bardziej techniczny: liczby. Dwadzieścia metrów wysokości, ponad sto metrów nad ziemią, trzy poziomy startu, pełne zabezpieczenia. To konkretne parametry, które działają na wyobraźnię i które łatwo sprzedać w nagłówkach.

Trzeci powód jest kulturowy. Włosi potrafią opakować nawet prosty pomysł w narrację o lokalnej tożsamości. Nazwa „Lot Ikara” nie jest przypadkowa - odwołuje się do mitu, który każdy zna, i który w tym kontekście nabiera nowego znaczenia. To nie jest zwykła huśtawka, tylko symbol odwagi, wolności i przekraczania granic. A że wszystko wygląda jak scena z gry AAA, to tylko pomaga.
Basilicata nie jest tak zatłoczona jak Toskania czy Apulia, a Lot Ikara może stać się pretekstem do odwiedzenia regionu, który dotąd był raczej niszowy. Dla osób, które lubią łączyć technologię z turystyką - a takich wśród czytelników Spider’s Web nie brakuje - to ciekawy przykład tego, jak prosta mechaniczna konstrukcja może stać się viralem, jeśli tylko zostanie odpowiednio osadzona w krajobrazie i lokalnej narracji.
To także dobry przykład na to, że innowacja nie musi oznaczać dronów, VR-u czy autonomicznych pojazdów. Czasem wystarczy stalowa konstrukcja, kilka lin, przemyślany projekt i odrobina odwagi, by stworzyć coś, co przyciągnie uwagę całej Europy.
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.