Będzie wielka zmiana systemu kaucyjnego. Koniec "butelkowego wykluczenia"
Dzięki jednemu z operatorów w małych sklepach pojawią się butelkomaty. Tym sposobem mniejsze miejscowości zyskają własne automaty do zwrotów.

Obecnym problemem systemu kaucyjnego jest to, że mieszkańcy, szczególnie mniejszych miejscowości, nie mają ogólnodostępnych urządzeń do zwracania butelek. Najczęściej trzeba udać się do sklepu w większej miejscowości. To wcale nie ułatwia sprawy i nie zachęca do zwracania opakowań kaucyjnych. Ma się to jednak zmienić.
Małe sklepy dostaną pomoc od operatorów systemu kaucyjnego
System kaucyjny działa w taki sposób, że tylko większe sklepy powyżej 200 m² mają obowiązek przyjmowania opakowań z systemu kaucyjnego. Te mniejsze mogą sprzedawać produkty z logo kaucji, ale nie muszą ich wcale przyjmować. W praktyce jednak wiele punktów, takich jak Żabki, pomimo mniejszej powierzchni przystępuje do programu.
Takie sieci dysponują środkami, aby obsłużyć zbiórkę butelek z kaucją, nierzadko instalując własne butelkomaty. Mniejsze sklepy, np. na wsiach czy w małych miasteczkach, często nie mogą pozwolić sobie na taką opcję. OK Operator Kaucyjny ma jednak pomysł na usprawnienie systemu kaucyjnego: dostarczenie sklepom maszyn do zwrotu butelek bez dodatkowych opłat.
Model przedsiębiorstwa polega na tym, że sklep może korzystać z butelkomatu bez kosztów zakupu oraz instalacji. Oprócz tego operator nie będzie pobierał opłat za serwis oraz obsługę. Sklep ma również inną opcję: zamiast korzystać z maszyny zajmującej się odbieraniem butelek i wydawaniem zwrotu w postaci środków lub kuponu, punkty handlowe korzystające z programu OK Operatora Kaucyjnego mogą skorzystać z automatycznej zbiórki, gdzie zaplecze techniczne pozostaje po stronie operatora.
Aby system kaucyjny był skuteczny, jego ekspansja nie może ograniczać się wyłącznie do dużych aglomeracji i największych formatów handlowych. Istotną rolę mają do odegrania mniejsze sklepy, w szczególności placówki o powierzchni poniżej 200 m kw., często zlokalizowane w mniejszych miejscowościach, gdzie dostępność punktów zbiórki i popularyzacja systemu dopiero się rozwijają - mówi Tomasz Suligowski, prezes zarządu OK Operatora Kaucyjnego.
Propozycja przedsiębiorstwa zachęca małe sklepy nie tylko samym faktem dostarczenia i obsługi butelkomatu. Oferta zakłada także wynagrodzenie dla sklepu za przyjmowane opakowania. Należy pamiętać, że dla operatorów każde zwrócone opakowanie (a także to niezwrócone) jest na wagę złota. Firmy mogą odzyskiwać materiał bez większych zanieczyszczeń. Udostępnienie "darmowego" automatu jest zatem inwestycją.
Dla mieszkańców Polski to istotna wiadomość. Dzięki niej nawet osoby z mniejszych miejscowości będą mogły w prostszy i wygodniejszy sposób oddawać opakowania kaucyjne - bez potrzeby pokonywania kilku lub kilkunastu kilometrów do najbliższego większego sklepu.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.