REKLAMA

Będziemy żyć w przeszłości. Zabierają nam znany świat, więc zatracimy się we wspomnieniach 

Podróże w czasie od dawna były zwichrowane, ale teraz kierunek jest już w zasadzie jeden - do tyłu. 

przeszlosc

Żałoba po zapytaj.onet była krótka, acz intensywna - wielu głośno zapłakało na wieść o tym, że kultowy portal, obecny wydawałoby się od zawsze, przestanie istnieć. Może łza raz jeszcze poleci, bo wtyczka zostanie wyciągnięta 30 września, a 21 września serwis zostanie przełączony w tryb tylko do odczytu. Będzie więc czas, by powspominać odchodzącego i złorzeczyć na okrutne czasy, w których zabierają nam wszystko, nawet wspomnienia. To, co znamy, jest nieopłacalne.

I ja, choć nigdy z serwisu nie korzystałem, poczułem smutek

Podobny do tego, kiedy widzi się burzoną starą kamienicę, rozkładany na kawałki stary komin czy połamane po wichurze drzewo. Niby człowiek wie, że nadszedł ich czas, że już nie dawali rady, nie nadążali, trzeba ustąpić miejsca nowemu - ale i tak smutne, że coś, co dobrze znamy, znika z oczu na zawsze.

Istnieje poczucie, że to, co dostaniemy w zamian, na pewno nie będzie lepsze. Dlatego trzeba ratować się nostalgią. Z ciekawości wszedłem ostatnio na stronę kina i byłem w szoku. Gdyby dziwnym trafem ktoś przespał ostatnie lata, w kinie można byłoby go bez problemu oszukiwać mówiąc, że zdrzemnął się co najwyżej dwie doby. Nieważne, w którym roku zapadłby w śpiączkę, i tak repertuar pozwala dostosować się do psikusa. 

We wrześniu 2026 r. możemy więc w kinach zobaczyć Zmierzch, Asterix i Obelix: Misja Kleopatra czy Trainspotting. Niedawno grano Shreka 2. Mniejsze, studyjne kina regularnie wracają do klasyki. 

Nie byłem świadomy skali

Owszem, jeszcze grane są też nowe filmy, ale dziś idąc do kina można bardzo skutecznie obrazić się na rzeczywistość. Można odrzucić niewygodną teraźniejszość i niepokojącą przyszłość, by wpaść w ramiona bezpiecznej i dobrze znanej przeszłości. 

Jeszcze nie czytałem polecanej mi przez redakcyjnego kolegę książki "Schron przeciwczasowy", ale jej opis jest intrygujący:

Pacjenci mogą wybierać spośród wszystkich minionych dekad XX wieku, by odnaleźć swoją bezpieczną przestrzeń. Wkrótce oferowana przez Gaustyna kuracja przyciąga nie tylko chorych, ale także wszystkich tych, którzy chcieliby powrócić do szczęśliwych chwil. Klinika odblokowuje ich wspomnienia, przywracając czas, w którym czuli spokój i spełnienie.

Patrząc na repertuar kina pomyślałem, że podobny eksperyment już jest realizowany. Oczywiście nie aż tak precyzyjnie, ale siadając w fotelu łatwiej wyobrazić sobie, że jest jak wtedy - w momencie premiery danego obrazu.

Oczywiście to wszystko ma też inny wymiar poza sentymentalnym. Dziś na dobrze znane nam obrazy patrzymy inaczej, wiemy więcej, mamy inne doświadczenie. Gust jest bardziej wyrobiony, więc nie umkną szczegóły, o których nie wiedziało się 5, 10 czy 20 lat temu. 

Ale nie ma też co ukrywać - chodzi przecież o przeżycie raz jeszcze tego, co dawno minęło. Przez chwilę można poudawać, że znowu jest 2003 r., a problemy dnia dzisiejszego nie istnieją. Jeszcze przyjdzie na nie czas. 

Kawałek po kawałku zabierają nam świat, który dobrze znamy

Czasami symbolicznie - jak w przypadku zapytaj.onet czy jednej z najbardziej kontrowersyjnych stron w historii - czasami bardziej brutalnie i bezkompromisowo, jak choćby w przypadku treści, za które płacimy, ale tak naprawdę nie są nasze. Coś, co przez lata było normą, nagle jest siłą odbierane. I nic nie możemy z tym zrobić. 

Nawet ostatnia afera z obsadą kontynuacji "Nigdy w życiu!" pokazuje, że żadne wspomnienie nie jest bezpieczne. Owszem, oburzenie wynikało też z tego, że aktorka grająca w pierwowzorze ważną postać została potraktowana niezbyt miło. Jednak sama modyfikacja w obsadzie była jednocześnie zamachem na ugruntowany świat. Współczesność z buciorami weszła we wspomnienia i je zdeptała.

Im więcej takich ataków na coś, co dobrze znamy i mile wspominamy, tym większa pokusa, aby zamknąć się w kokonie i do znudzenia odtwarzać przeszłość. To tylko namiastka, ale przynajmniej wszystko jest znajome, przewidywalne, komfortowe. I w ten sposób chronione. Trzeba odtwarzać, by bronić - bo nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdą po kolejną rzecz. Dlatego tak łatwo gra się na nostalgii, podsuwając treści, które wystarczy odgrzać. W kruchych, niepewnych czasach apetyt na nie tylko rośnie.

Zatykamy więc uszy, zamykamy oczy i łapiemy się resztek przeszłości. Chciałbym znać inną drogę, inny możliwy wariant, ale sam nie jestem w stanie zaproponować innej, lepszej alternatywy. Kino, w którym grane są hity sprzed 10, 20, 30 i 50 lat wydaje się być jedyną bezpieczną przystanią. 

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.