Rekordowe miliardy na armię tylko na papierze. Fundusz wydał dopiero grosze
Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych miał wydać w 2026 r. 77,2 mld zł. Po połowie roku na liczniku jest zaledwie 11,1 mld zł.

Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych jest jednym z dwóch głównych źródeł finansowania polskiej armii. Obok klasycznego budżetu państwa to właśnie z niego opłacana jest duża część gigantycznych kontraktów zbrojeniowych zawieranych w ostatnich latach. Na cały 2026 r. zaplanowano w FWSZ wydatki w wysokości 77,2 mld zł. Do końca czerwca faktycznie wydano jednak tylko 11,1 mld zł, czyli 14,5 proc. planowanej kwoty.
Największa część pieniędzy ma służyć realizacji Programu Rozwoju Sił Zbrojnych oraz inwestycjom związanym z Tarczą Wschód. Na te cele przewidziano w całym roku około 72,2 mld zł. W pierwszych 6 miesiącach wydano 9,2 mld zł. Trudno nie zauważyć dysproporcji. Kalendarz pokazuje połowę roku, a licznik wydatków funduszu nawet nie zbliżył się do jednej piątej planu. Co gorsza, tempo jest słabsze niż rok wcześniej. W połowie 2025 r. wykonanie przekraczało 16 proc.
MON twierdzi, że tak ma być
Resort obrony przekonuje jednak, że nie należy po prostu dzielić rocznego planu przez 12 i oczekiwać równych wydatków każdego miesiąca. Agencja Uzbrojenia podpisuje wieloletnie kontrakty, w których płatności są związane z określonymi etapami produkcji, dostawami sprzętu, odbiorami czy realizacją kolejnych kamieni milowych. W efekcie w niektórych miesiącach pieniędzy wypływa niewiele, a później w krótkim czasie mogą zostać przelane miliardy.
Jest jeszcze druga kwestia. FWSZ w dużej mierze korzysta z finansowania dłużnego pozyskiwanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego. MON tłumaczy, że emisje obligacji i płatności są ze sobą synchronizowane.
Innymi słowy, państwo nie chce pożyczać 10 mld zł w styczniu, jeżeli faktura za czołgi czy rakiety będzie płatna dopiero w listopadzie. Przez kilka miesięcy trzeba byłoby bowiem ponosić koszty długu, mimo że pieniądze leżałyby niewykorzystane. To częściowo tłumaczy słaby wynik na półmetku. Nie rozwiązuje jednak całego problemu.
Rok temu też nie udało się wydać wszystkiego
Historia FWSZ pokazuje, że ogromne przyspieszenie pod koniec roku rzeczywiście jest możliwe. W 2025 r. jeszcze po 3 kwartałach wykonanie wydatków funduszu wynosiło około 42 proc. planu. W ostatnich 3 miesiącach tempo gwałtownie wzrosło i ostatecznie wydano 57,8 mld zł, czyli około 79 proc. planu po jego korekcie.
Na same zadania związane z rozwojem Sił Zbrojnych przeznaczono 51,4 mld zł. Rok wcześniej było to niespełna 30 mld zł. Tyle że nawet ten imponujący finisz oznaczał, że części planowanych pieniędzy nie wykorzystano.
I nie był to wyjątek. W 2024 r. również nie udało się wykonać pełnego planu, a wcześniejsze lata pokazują ten sam mechanizm: ambicje zapisane w dokumentach są większe niż faktyczna zdolność armii, przemysłu i administracji do kontraktowania, odbierania i opłacania sprzętu.
Jak pisaliśmy na Spider’s Web, sama liczba ponad 200 mld zł na obronność nie mówi całej prawdy o finansach armii. Ogromna część modernizacji jest finansowana długiem, którego koszty będą coraz mocniej obciążały przyszłe budżety MON.
Rekord 200 mld zł zależy właśnie od tego funduszu
Polska chce w 2026 r. przeznaczyć na obronność około 200,1 mld zł, odpowiadających około 4,81 proc. PKB. To jeden z najwyższych poziomów w NATO i rekord w historii Polski. Z samego budżetu państwa na cele obronne przeznaczono około 124,8 mld zł. Reszta rekordowego wyniku jest w dużej mierze związana właśnie z dodatkowym finansowaniem realizowanym przez FWSZ.
Przeczytaj także:
Jeżeli fundusz nie wykona swojego planu, rzeczywiste wydatki na obronność okażą się niższe niż kwota, którą przez wiele miesięcy eksponowano w politycznych deklaracjach. To nie oznacza, że pieniądze przepadają albo Polska rezygnuje z zamówionych czołgów, samolotów czy systemów rakietowych. Część płatności po prostu przesuwa się na kolejne okresy. Problem polega na tym, że razem z nimi przesuwają się zobowiązania. Sprzęt zakontraktowany dzisiaj trzeba będzie opłacić później.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: Wojsko Polskie
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.