REKLAMA

Już nie zalogujesz się w ten sposób do Windowsa. Microsoft mówi pa, pa

Koniec Hasła obrazkowego w Windowsie 11. Microsoft kończy z jedną z najbardziej charakterystycznych funkcji czasów… nazwijmy je, dotykowego optymizmu.

Windows 11 Hasło obrazkowe

Aktualizacja Windowsa 11 z 14 lipca (KB5101650) przynosi, jak się okazuje, pozornie drobną, ale w praktyce bardzo symboliczną zmianę. Picture password - czyli Hasło obrazkowe, jeden z najbardziej rozpoznawalnych eksperymentów Microsoftu z czasów Windowsa 8 - oficjalnie znika z systemu. A właściwie: znika możliwość jego ponownego ustawienia. Jeśli masz je skonfigurowane, możesz nadal korzystać. Jeśli kiedykolwiek je wyłączysz, albo nigdy nie używałeś - nie wróci. Koniec. Kropka.

To zamknięcie pewnego rozdziału w historii Windowsa - rozdziału, który miał być początkiem wielkiej rewolucji dotykowej, a skończył jako sympatyczny, choć niszowy relikt.

Czytaj też:

Hasło obrazkowe: pomysł z czasów, gdy Windows miał być tabletem

Hasło obrazkowe pojawiło się w 2012 r., wraz z Windows 8. Microsoft był wtedy przekonany, że przyszłość komputerów to ekrany dotykowe, a klasyczne hasła są zbyt „desktopowe”. Hasło obrazkowe miało być bardziej naturalne: wybierasz zdjęcie, a potem wykonujesz na nim trzy gesty - kółko, linię, dotknięcie - w określonych miejscach. To miało być szybkie, intuicyjne i trudniejsze do odgadnięcia niż hasło typu „qwerty123”.

W praktyce wyszło… różnie. Funkcja była efektowna, ale niekoniecznie efektywna. Wymagała precyzji, nie działała idealnie na ekranach o słabszej responsywności, a na laptopach bez dotyku traciła sens. Do tego dochodziły kwestie bezpieczeństwa: badania pokazywały, że gesty często zostawiają widoczne ślady na ekranie, a użytkownicy wybierają przewidywalne wzorce - np. obrysowanie twarzy na zdjęciu.

Mimo to Hasło obrazkowe miało swoich fanów. Było czymś innym, czymś „windowsowym”, czymś, co wyróżniało system na tle konkurencji. I przez lata trwało w systemie, nawet gdy Microsoft porzucił ambicje zrobienia z Windowsa tabletowego króla.

Dlaczego Microsoft je usuwa? Odpowiedź jest prosta: bezpieczeństwo

Za sprawą mechanizmu Windows Hello kod PIN jest szyfrowany i powiązany z TPM. Rozpoznawanie twarzy działa na dedykowanych sensorach i ma odporność na spoofing. Czytniki linii papilarnych są szybkie i precyzyjne. Hasło obrazkowe… cóż, jest gestem na obrazku. Nie ma tu zaawansowanej kryptografii, nie ma biometrii, nie ma odporności na podglądanie. To rozwiązanie z innej epoki.

Jeśli masz ustawione Hasło obrazkowe ustawione – nic nie musisz robić. Możesz dalej wesoło rysować kółeczka na zdjęciu kota, dziecka czy ulubionego samochodu. Ale jeśli kiedykolwiek je wyłączysz, albo zainstalujesz system na nowo - nie wróci.

Dla większości użytkowników to nie będzie żadna strata. Hasło obrazkowe było niszowe. W statystykach telemetrycznych Microsoftu prawdopodobnie wyglądało jak drobny margines - promil promila. Ale dla entuzjastów Windowsa to kolejny sygnał, że system coraz mocniej upraszcza swoje portfolio funkcji i stawia na spójność oraz bezpieczeństwo, kosztem „fajnych ciekawostek”.

A może to dobry moment, by spojrzeć w przyszłość?

Windows 11 coraz mocniej integruje Windows Hello jako podstawowy sposób logowania. W laptopach z ubiegłego i bieżącego roku kamery IR są już standardem, a czytniki linii papilarnych trafiają nawet do tańszych modeli. Hasło obrazkowe było ciekawostką, ale nie mogło konkurować z biometrią, która jest po prostu wygodniejsza i bezpieczniejsza.

Można więc powiedzieć, że Microsoft nie tyle usuwa funkcję, co pozwala jej odejść w spokoju. Bez dramatów, bez wielkich komunikatów, bez nostalgicznych wpisów na blogu. Ale my - jako entuzjaści elektroniki - możemy sobie pozwolić na chwilę refleksji. Bo Picture password było jednym z tych pomysłów, które pokazywały, że Windows potrafi eksperymentować. I choć eksperyment się nie przyjął, dobrze, że w ogóle był.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.