Już nie muszę przekonywać do telewizorów OLED. Zrobią to portfele
LG Display znów miesza w OLED-ach. Tym razem naprawdę może namieszać.

Rynek dużych OLED-ów od lat przypomina trochę wyścig zbrojeń, w którym producenci prześcigają się w liczbie warstw, nowych materiałach i coraz bardziej wyśrubowanych parametrach. LG Display - największy dostawca paneli OLED dla telewizorów - przez lata szedł w kierunku coraz bardziej złożonych konstrukcji: najpierw dwuwarstwowych, potem trzywarstwowych, a w końcu czterowarstwowych. Teraz jednak robi coś, co w świecie technologii zdarza się rzadko: zamiast dokładać zaczyna odejmować. I wygląda na to, że ma ku temu bardzo dobre powody.
LG Display opracował nową generację paneli 2-stack WOLED, która ma oferować jakość obrazu zbliżoną do obecnych paneli trzywarstwowych - przy jednoczesnym znacznym obniżeniu kosztów produkcji. A to może być moment, na który czekała cała branża: OLED-y wreszcie mogą zejść z piedestału „premium” i wejść pod strzechy.
Czytaj też:
Mniej warstw, mniej problemów, mniej kosztów

Dotychczasowy rozwój dużych OLED-ów LG wyglądał jak podręcznikowy przykład „więcej znaczy lepiej”. Dodawanie kolejnych warstw organicznych zwiększało jasność, poprawiało żywotność i poszerzało możliwości kalibracyjne. Niestety każda dodatkowa warstwa to także wyższe koszty materiałów, bardziej skomplikowany proces produkcji i większe zużycie energii.
Nowy panel 2-stack WOLED ma odwrócić ten trend. Zamiast trzech warstw emisyjnych - jak w obecnych panelach stosowanych w telewizorach i monitorach - LG wraca do dwóch, ale w zupełnie nowej konfiguracji. Zmienia się nie tylko liczba warstw, lecz także ich skład: firma wprowadza nowy materiał niebieski, a klasyczną warstwę żółto-zieloną zastępuje osobnymi warstwami czerwonej i zielonej emisji. To nie jest powrót do starego 2-stacka z 2013 r. a zupełnie nowa konstrukcja.
Panel ma osiągać porównywalną jakość obrazu do obecnych paneli trzywarstwowych zarówno przy temperaturze barwowej 6500 K, jak i 10 000 K. Ma oferować szerszą paletę barw oraz niższe napięcie pracy - o ponad 4 V. Obniżenie napięcia oznacza mniejsze obciążenie układów zasilania, niższe temperatury pracy i realnie niższe zużycie energii.
OLED-y mogą stanieć
OLED-y są świetne - to wie każdy, kto choć raz zobaczył dobry panel w akcji. Ale są też drogie. I to właśnie cena jest największą barierą w ich popularyzacji. Mini-LED-y i LCD wciąż dominują w segmencie mainstreamowym, bo są po prostu tańsze.
LG Display od kilku lat próbuje wyjść poza telewizory premium i wejść mocniej w rynek monitorów. Widzieliśmy już gamingowe OLED-y 240 Hz, 480 Hz, a nawet konstrukcje czterowarstwowe Primary RGB Tandem w monitorach dla profesjonalistów. Problem w tym, że wszystkie te produkty są drogie - często dużo droższe niż ich mini-LED-owe odpowiedniki.
Warto też pamiętać, że LG Display nie rezygnuje z paneli trzy- i czterowarstwowych. Te nadal będą stosowane w produktach premium, gdzie liczy się maksymalna jasność i żywotność. Nowy 2-stack ma być uzupełnieniem oferty - czymś, co pozwoli firmie bronić pozycji w segmencie high-end, a jednocześnie wejść mocniej w segment mid-range.
OLED-y zasługują na masowość. I wygląda na to, że LG Display właśnie zrobił duży krok w tym kierunku.
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.