Syreny wyją, a my robimy najgorszą możliwą rzecz. Wreszcie nas z tego przeszkolą
Alarmy w Polsce to temat bardzo kontrowersyjny i nierzadko pokazujący, że przed nami jeszcze długa droga, by stworzyć świadome i bezpieczne społeczeństwo. W końcu uznano, że tak dłużej być nie może. Lepiej późno niż wcale?

Na antenie pierwszego programu Polskiego Radia Wiesław Szczepański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, zapowiedział, że jeszcze w tym miesiącu ruszą ogólnopolskie szkolenia wyjaśniające, jak zachować się podczas alarmu.
Według deklaracji szkolenia zostaną przeprowadzone przez Państwową Straż Pożarną oraz MSWiA przy współudziale wojewodów. Jak wyjaśnia PAP, będzie to odsłona Akademii OLiOC, w ramach której w czerwcu odbył się Krajowy Trening Pierwszej Pomocy. Wzięło w nim udział ponad 106 tys. osób.
Bezpłatne punkty edukacyjne uruchomione zostaną 29 sierpnia
Będą dostępne "od godzin porannych w tysiącach miejsc w całym kraju". Mowa jest m.in. o centrach miast, remizach OSP, bibliotekach i domach kultury oraz miejscowościach turystycznych.
W trakcie szkolenia mieszkańcy dowiedzą się, "jak brzmi sygnał alarmu dla ludności i czym różni się od lokalnych syren OSP", jak korzystać z oficjalnych kanałów (Alert RCB, RSO, komunikaty służb), jak "nie dać się dezinformacji w sieci", a także jak "szybko ustalić właściwy sposób postępowania i znaleźć najbliższe bezpieczne miejsce". Oprócz tego przekazana zostanie wiedza nt. kompletowania plecaków ewakuacyjnych.
- Bezpieczeństwo budujemy nie tylko poprzez inwestycje w system ochrony ludności, ale również poprzez przygotowanie każdej i każdego z nas. Krajowy Trening Reagowania daje mieszkańcom możliwość zdobycia umiejętności, które mogą okazać się bezcenne w sytuacji kryzysowej. Zachęcam wszystkich do udziału 29 sierpnia w Punktach Akademii OLiOC w całej Polsce - zapowiadała Magdalena Roguska, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Niby lepiej późno niż wcale, ale i tak dziwi, że taki program z pełną mocą rusza dopiero teraz, kilka lat po ataku Rosji na Ukrainę
Tymczasem niedawno po raz kolejny na własnej skórze mogliśmy zaobserwować, czym kończą się wieloletnie zaniedbania.
Chociaż kilka tygodni temu przeprowadzone zostały testy syren alarmowych, to w chwili potencjalnego zagrożenia nie wszędzie da się je usłyszeć. Ten przypadek opisywał na łamach Spider's Web Paweł Grabowski:
I teraz wracamy do Lublina. Mieszkam na jego obrzeżach, ale moje miasto jest niewielkie, więc do centrum mam kilka minut samochodem. Miałem w nocy otwarte okna, w mojej sypialni spał pies, który źle reaguje na syreny. I co? I nic, spałem jak zabity, nikt w moim domu nie został obudzony sygnałem alarmowym. O tym, że coś się działo o 3:50 nad ranem, dowiedziałem się z X, którego przeglądałem podczas porannych przygotowań do pracy. Faktycznie pokazywane były niektóre dzielnice Lublina, w których było słychać alarm. W mojej była cisza.
Paweł zwracał również uwagę na chaos w okolicach miejsca, gdzie spadł rosyjski pocisk manewrujący. O tym, że jesteśmy kompletnie nieprzygotowani na tego typu zdarzenia - a przecież za naszą wschodnią granicą toczy się wojna! - mówił również na antenie Polsat News generał Jarosław Kraszewski.
My powinniśmy mieć wyrobione mechanizmy, że jeżeli wyją alarmy, to każdy z nas wie, gdzie ma uciekać, gdzie ma się schować i co ma robić. To nie polega na tym, że nagle dzwonimy na 112, (…) żeby się zapytać, co się dzieje (...) Najgorsze jest, że my nie wiemy, co mamy robić, gdzie mamy uciekać. (…) Mieszkańcy Lubelszczyzny wsiadali w samochody i jechali do znajomych. To najgorsza rzecz, którą można zrobić. Trzeba się najpierw schować - komentował ekspert.
Zastrzeżenia można mieć również do samych Alertów RCB, które także będą elementem planowanego szkolenia. Z niedawnego sondażu wynika, że 70 proc. ankietowanych w mniejszym lub większym stopniu krytykuje obecny system.
I niby to nie tak, że nic się nie dzieje. W końcu MSWiA przypominało, że od początku 2026 roku w wydarzeniach Akademii OLiOC wzięło udział ponad 276 tysięcy osób. Kiedy jednak przychodzi co do czego, okazuje się, że wiele osób nie ma pojęcia, jak się zachować.
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.