REKLAMA

Nowoczesne domy palą się inaczej. Da się przewidzieć najgorszy moment

Naukowcy spalili wyposażenie domu pod okiem nawet 175 czujników. System ma rozpoznawać moment, gdy brak tlenu zmienia pożar i toksyczność dymu.

AI ma przewidywać rozwój pożaru. Testy w prawdziwym domu

Współczesny dom potrafi oszczędzać energię dzięki szczelnym oknom, dobrej izolacji i ograniczeniu niekontrolowanej wymiany powietrza. Podczas pożaru te same zalety zaczynają jednak komplikować sytuację. Ogień może szybciej zużyć dostępny tlen, a wtedy zmienia się sposób spalania i skład toksycznego dymu. Naukowcy chcą nauczyć system rozpoznawania właśnie tego momentu.

Podpalili dom 15 razy i obstawili go czujnikami

Badacze z University of Waterloo nie zaczęli od komputerowej symulacji, jak zazwyczaj to bywa. Na terenie uczelni znajduje się eksperymentalny dom przeznaczony do badań pożarowych i to właśnie w nim przeprowadzono 15 kontrolowanych pożarów.

W środku umieszczano wyposażenie odpowiadające temu spotykanemu we współczesnych mieszkaniach, a przebieg spalania śledziło nawet 175 czujników. Mierzyły m.in. temperaturę, wilgotność, przepływ powietrza, tempo utraty masy palącego się materiału oraz stężenia wielu gazów.

Skala danych szybko zrobiła się ogromna. Nawet pojedynczy zestaw czujników znajdujący się w jednym miejscu i wykonujący pomiar 4 razy na sekundę generował miliony punktów danych. Przy dziesiątkach stanowisk zwykłe przeglądanie wykresów przestaje być po prostu praktyczne.

Właśnie dlatego powstał system łączący metody statystyczne, analizę danych i uczenie maszynowe. Jego zadaniem nie jest oglądanie płomieni na kamerze. Szuka zależności pomiędzy wieloma pomiarami naraz i próbuje wyłapać momenty, w których pożar przechodzi w inną fazę.

Najgroźniejsza zmiana może zacząć się od braku tlenu

Jednym z kluczowych zjawisk jest pożar niedowentylowany. Dochodzi do niego wtedy, gdy ogień ma nadal dużo materiału do spalenia, ale zaczyna brakować mu tlenu. Nie oznacza to oczywiście, że zagrożenie maleje. Zmienia się chemia spalania. Materiały zaczynają spalać się mniej efektywnie, a w dymie mogą pojawiać się większe ilości toksycznych produktów niepełnego spalania.

Wcześniejsze eksperymenty zespołu śledziły m.in. stężenia tlenu, tlenku węgla, dwutlenku węgla, tlenków azotu, cyjanowodoru i lotnych związków organicznych w dwukondygnacyjnym budynku. Pokazały, jak wraz z ograniczeniem wentylacji zmienia się środowisko w kolejnych pomieszczeniach.

Nowa metoda potrafi w danych systematycznie identyfikować kolejne etapy takiego niedowentylowanego pożaru. To właśnie tutaj pojawia się potencjalnie najciekawsze zastosowanie: nie tylko stwierdzić, że warunki są już bardzo niebezpieczne, lecz wcześniej rozpoznać kierunek, w którym sytuacja zmierza.

Meble też zmieniły sposób, w jaki pali się mieszkanie

Sam problem nie ogranicza się po prostu do szczelniejszych budynków. Zmieniło się również to, czym je wypełniamy. Współczesne kanapy, materace i inne elementy wyposażenia wykorzystują duże ilości tworzyw sztucznych, pianek i syntetycznych tkanin. Podczas spalania zachowują się inaczej, niż materiały dominujące w wyposażeniu domów kilka dekad temu, a skład wydzielanych gazów również jest inny.

Dodajmy do tego szczelne okna i ograniczony dopływ świeżego powietrza, a otrzymujemy pożar, którego zachowania nie wystarczy opisywać jedną wartością temperatury. System musi jednocześnie patrzeć na przepływ powietrza, zawartość tlenu, temperaturę i mieszaninę gazów. Dopiero kombinacja tych informacji pokazuje, co naprawdę dzieje się wewnątrz budynku.

Opisywana praca nie jest jeszcze oczywiście dopracowanym systemem, który można już teraz kupić razem z czujnikiem dymu. Badacze zbudowali przede wszystkim metodę pozwalającą wydobywać z ogromnych zbiorów danych prawidłowości trudne do zauważenia klasyczną analizą.

Przeczytaj także:

Następny krok jest dużo bardziej ambitny. Takie modele mogłyby w przyszłości zasilać inteligentne systemy bezpieczeństwa, które na podstawie danych z budynku przewidują rozwój pożaru i pomagają wskazać ludziom bezpieczniejszą drogę ewakuacji. Wiedza z eksperymentów może też trafić do projektantów budynków i strażaków przygotowujących taktykę działań.

*Grafika wprowadzająca wygenerowana przez AI

Marcin Kusz
Redaktor

Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.