REKLAMA

Pixel 11 Pro kontra iPhone 17 Pro. Fotograficzny pojedynek PROsiaków

Pixele zawsze robiły niezłe fotki, a w tym roku Google chwali się drastycznym ulepszeniem przetwarzania obrazu. Dlatego wziąłem smartfon Pixel 11 Pro na spacer do katowickiego Parku Kościuszki, w drugiej kieszeni trzymając prywatnego iPhone’a.

Pixel 11 Pro kontra iPhone 17 Pro. Fotograficzny pojedynek PROsiaków

Pixele zazwyczaj cykają lepsze zdjęcia niż wynikałoby to z surowej specyfikacji ich aparatów. Stare, kilkuletnie moduły tych telefonów nie mają startu do irracjonalnie dobrych chińskich foto-smartfonów (Vivo, Oppo). Natomiast jeśli chodzi o miłe dla oka fotki na social media, Pixsele zawsze wypadały świetnie. Sprawdzam, czy ta tradycja została podtrzymana, organizując pojedynek dwóch PROsiaków z amerykańskiej obory.

Pixel 11 Pro to ewolucja, nie rewolucja. Gwiazdą jest nowy teleobiektyw i jego halucynacje

Teleobiektyw Pixela 11 Pro otrzymał większą matrycę, zbierającą o 1/3 więcej światła. Z perspektywy użytkownika ma to dawać ostrzejsze ujęcia oraz lepszy efekt głębi. Podbito także halucynujący cyfrowy zoom teleobiektywu, z x100 do aż x120. Zoom optyczny pozostał taki sam jak w modelu przed rokiem: x5. Google w swoich materiałach prasowych wspomina o zoomie x10 bez widocznej utraty jakości.

Pozostałe obiektywy, nie licząc drobnych usprawnień, pozostają takie same jak rok temu: główny 50MP (1/1.3") f/1.68, ultraszeroki 48MP (1/2.51") f/1.7 i przedni 42MP z autofokusem. Czyli mamy tutaj dobrze znane sensory Sony oraz Samsunga, pamiętające 2023 rok. Bez szału, jak na smartfon od 5199 zł. Google chwali się jednak, iż drastycznie ulepszono przetwarzanie obrazu. Sprawdzimy, sprawdzimy.

Google jest szczególnie dumne z nowego, błyskawicznego trybu nocnego w Pixel 11 Pro

Tu oddaję molochowi - czas naświetlania jest odczuwalnie krótszy niż w moim prywatnym iPhonie 17 Pro. Jabłko wymaga 2-3 sekund bezruchu z telefonem w ręku, podczas gdy Pixel 11 Pro, w tym samym otoczeniu, potrzebuje zazwyczaj mniej niż dwie sekundy. To zasługa nowego procesora - tego samego, który nie daje rady w grach - oraz optymalizacji po stronie oprogramowania.

Dla mnie kluczowe nie jest to, ile trwa czas naświetlania, ale jakie otrzymuję rezultaty. Dlatego porównałem nocne fotografie obu Pro telefonów, zestawiając je jedna obok drugiej. Różnice są drastyczne oraz widoczne gołym okiem już na poziomie barwienia. Nocna dominanta Pixela 11 Pro to zimna zieleń, podczas gdy iPhone 17 Pro ucieka w ciepłą czerwień. Jedno miejsce, dwie zupełnie różne otoczki.

Obie tonacje mocno odbiegają od stanu faktycznego, więc wiele zależy od indywidualnych preferencji użytkownika. Mnie bardziej podoba się wiosenna zieleń Pixela, iPhone za bardzo ucieka w zimowy, ciepły klimat żółtych odbić od białych, śniegowych powierzchni. To jednak tylko i wyłącznie moje osobiste skojarzenia.

 class="wp-image-5901687"
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
 class="wp-image-5901688"
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro

iPhone 17 Pro bije natomiast Pixela pod względem ostrości oraz klarowności w mrocznych sceneriach

W niezwykle ciemnym otoczeniu Jabłko mocniej ostrzy swoje zdjęcia, podczas gdy te z Pixela 11 Pro bywają mięciutkie. Tracą przez to na szczegółowości. Zaskakujące o tyle, że za dnia i z zoomem cyfrowym Pixel 11 Pro jest bardziej agresywny, jeśli chodzi o wyostrzanie oraz pudrowanie rzeczywistości. W nocy na takie zabiegi najwyraźniej nie ma czasu, priorytetem jest krótki czas naświetlania.

Co ciekawe, Pixel 11 Pro redukuje przewagę iPhone’a przy jaśniejszych nocnych krajobrazach. Tam, gdzie nie panuje niemal całkowity mrok i jest np. kilka źródeł światła, nocne fotografie Pixela wypadają naprawdę dobrze. Czasem odczuwalnie lepiej niż u Apple. Można napisać, że im jaśniej, tym lepiej dla Google, z okazjonalnymi przewagami nad iPhone’em 17 Pro.

Przewaga Pixela 11 Pro jest wyraźnie widoczna podczas nocnych zdjęć z zoomem, a także podczas nocnych zdjęć makro. Tryb makro w iPhone’ach od lat jest skandalem, nie wiem jakim cudem Apple tego nie zmieniło. Tutaj zaskoczenia więc nie ma. Za to na nocnych powiększeniach procentuje nowy moduł telefoto Pixela, pozwalający odzyskać detale, które gubią się podczas powiększania na iPhonie 17 Pro.

Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zoom + wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
 class="wp-image-5901700"
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zoom + wycinek

Kto zatem wygrywa nocną batalię? Im ciemniej, tym Apple radzi sobie lepiej. Im jaśniej, tym algorytmy Pixela zyskują większą przewagę.

Pixel 11 Pro - nocna fotografia:

  • Szybki czas naświetlania
  • Dobre nocne fotki z powiększeniem
  • Solidna ogólna jakość przy jasnej scenie
  • Lubi gubić teksturę i ostrość
  • Drastyczny spadek jakości przy ciemnej scenie
  • Fatalne zdjęcia modułu selfie
  • Ucieka w zimno i zieleń

Jak jest za dnia? Tutaj Pixela 11 Pro wyraźnie ciągnie do mediów społecznościowych

Kadry łapane Pixelem różnią się od tych z iPhone’a w dwóch zasadniczych aspektach. Po pierwsze, barwy są mocniej nasycone. Na szczęście nie jest to ekstremalne przebarwienie, jak u wielu chińskich producentów. Za to kierunek wydaje się oczywisty: ma być żywo i miło dla oka. Po drugie, Pixel 11 Pro serwuje odczuwalnie mocniejszy kontrast. Dzięki temu fotografie wydają się nieco bardziej dynamiczne, a także trójwymiarowe.

Na tle zdjęć Pixela, te łapane w domyślnym trybie przez iPhone'a 17 Pro wydają się mniej okazale. Ale czy gorsze? Zdecydowanie nie. To Jabłko rejestruje cyfrowe kadry bliższe stanowi faktycznemu. Tyle tylko, że rzeczywistość bywa nudna i w większości przypadków nie nadaje się na Instagram. Dlatego doskonale rozumiem, jeśli większości czytelników fotki po lewej stronie wydadzą się po prostu ładniejsze. Tak to sobie wymyślili w Google.

Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro

Pixel 11 Pro nie zmienia więc kursu przyjętego przez big techa. Algorytmy aparatu wciąż są silnie profilowane pod social media. Oczywiście w iPhonie kierunek jest podobny, Google nie odkryło Ameryki, ale z roku na rok granica kolor/dynamizm jest przesuwana coraz bardziej. Zwłaszcza przez Chińczyków. Apple wciąż gra na tym boisku stosunkowo zachowawczo.

Nowy teleobiektyw Pixela pozwala tworzyć piękne rozmycia. To duży atut smartfona

Zdjęcia w trybie portretowym oraz w automatycznym trybie makro są bardzo przyjemne dla oka. Rozmazanie tła jest silne, ale bez efektu płaskiej tapety, jak po tanim Photoshopie. Oczywiście sam efekt rozmycia, jak również światła portretowego (i jego źródeł) można swobodnie zmieniać już po wykonaniu fotografii. Wystarczy odpalić tryb edycji z galerii Zdjęcia.

Fotografie w stylu makro wypadają na Pixelu lepiej niż na iPhonie, ale - jak wspominam wcześniej - to w dużej mierze wina samego Apple’a, z jego osobliwym podejściem do przeskoku na obiektyw ultraszeroki. Byłbym zszokowany, gdyby na tym polu mój iPhone wygrał z jakimś sztandarowcem.

Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie portretowe
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie portretowe + wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie w stylu makro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie w stylu makro + wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie w stylu makro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie w stylu makro + wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie w stylu makro
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Zdjęcie w stylu makro + wycinek

Co do samej ostrości i klarowności, nie widzę wyraźnego zwycięzcy. Za to Pixel ma inną dużą przewagę

Przy zachowaniu domyślnych ustawień systemowej aplikacji do robienia zdjęć, oba urządzenia fascynująco odmiennie wybierają to, co i jak ostrzyc. Kiedy iPhone skupia się na wielkim szyldzie, Pixel struga cegłówkę wokół niego. Gdy Pixel koncentruje się na włoskach liścia, iPhone kapitalnie odtwarza kroplę rosy na sąsiednim płatku. Priorytety obu aparatów są odmienne, ale oba co do zasady robią bardzo dobrą robotę, jeśli chodzi o wyrazistość fotek x1.

Pixel 11 Pro rozwiązuje natomiast problem, który nęka iPhone’a już od kilku generacji: wysoką wrażliwość na promienie słoneczne. Telefony Apple'a uwielbiają łapać poświatę, snopy oraz refleksy. Czasem tworzy to kapitalny efekt, ale częściej psuje i odrealnia fotografię w porównaniu do tego, jak przestrzeń rejestruje ludzkie oko. Pixel 11 Pro doskonale sobie radzi z promieniami słonecznymi, zachowując większą równowagę kadru.

Pixel 11 Pro - fotografia za dnia

  • Przyjemne dla oka zdjęcia w stylu makro
  • Świetny efekt rozmycia
  • Solidny zoom cyfrowy do x10 - x20
  • Silne, nieco sztuczne nasycenie barw
  • Wysoki kontrast, duży dynamizm
  • Idealne fotki pod social media
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wspomniane promienie słońca i ich wpływ
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Powiększenie + wycinek
Na lewo Pixel 11 Pro, na prawo iPhone 17 Pro. Wycinek

Google znowu udowadnia, że współcześnie to oprogramowanie jest najważniejszą częścią aparatu

Chociaż sensory Pixela 11 Pro mają trzy lata, same zdjęcia pozostają miłe dla oka. Analizując specyfikację techniczną obiektywów, są wręcz za dobre. Nieco przesycone barwy na pewno spodobają się użytkownikom Instagrama, tak samo portrety z tylnego aparatu. Pixel 11 Pro nie oferuje poziomu foto-telefonów takich jak Huawei Pura 80 Ultra czy Oppo Find X9 Ultra, ale bez problemu nawiązuje walkę z najlepszym iPhonem.

Aparat to obok czystego Androida oraz integracji z Gemini największa zaleta Pixela 11 Pro. Sam smartfon jest jednak daleki od ideału, o czym niedługo przeczytacie w naszej pełnej recenzji.

Więcej o nowych Pixelach na Spider's Web:

Szymon Radzewicz
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider's Web. Odpowiedzialny za gry wideo oraz akcesoria dla graczy. Pisze o interaktywnych przygodach od ponad dekady. Pracował w serwisach medialnych Agory, współtworzył największy e-zin o grach w Polsce, przyłożył rękę do tłumaczeń kilku gier na polski rynek. O grach wideo wypowiada się m.in. dla Telewizji Polskiej, TVN, Polskiego Radia czy Rzeczpospolitej. Szczególnie zafascynowany nowym układem sił na globalnym rynku gier, z rosnącą pozycją Chin oraz krajów Azji Południowo-Wschodniej. Kocha survival horrory już od czasów pierwszego PlayStation, po godzinach stara się okiełznać Unreal Engine oraz Blendera.