Jakim cudem Twitter wraca? Operation Bluebird nadaje się na film
Po trzech latach od jednego z najbardziej radykalnych rebrandingów w historii internetu marka Twitter niespodziewanie wraca. Twitter.now ma przypominać dawny serwis, ale jego twórcy chcą zbudować go na zupełnie innych zasadach.

Ponad trzy lata temu Elon Musk całkowicie pozbył się marki Twitter. Charakterystyczny - i wręcz kultowy - niebieski ptaszek został zastąpiony czarno-białym "X", a po samym "Twitterze" zniknęły wszystkie możliwe ślady. No poza jednym - wpisując twitter.com w pasek adresu zostaniemy przekierowani do domeny x.com. Teraz jednak, korzystając z niemal całkowitego odcięcia się Elona Muska od przeszłości, marka Twitter powstaje niczym feniks z popiołów.
Umarł Twitter niech żyje Twitter. Operation Bluebird uruchamia nowego Twittera
Za jej powrót odpowiada Operation Bluebird, Inc., startup z Wirginii, który właśnie uruchomił nową sieć społecznościową pod adresem twitter.now. Na stronie projektu twórcy przedstawiają go jako próbę odzyskania nazwy, z której - ich zdaniem - X Corp. zrezygnowało po rebrandingu przeprowadzonym przez Elona Muska. Firma wyraźnie podkreśla przy tym, że nie jest związana ani z X Corp., ani z należącym do niej serwisem X.
Nowy Twitter nie ukrywa też, do czego nawiązuje. Strona główna mówi o powrocie "miejskiego placu", na którym spotykali się użytkownicy z całego świata, a jej twórcy deklarują, że chcą odbudować serwis na fundamencie zaufania. Operation Bluebird stawia się przy tym w opozycji do zmian, które zaszły na platformie po przejęciu jej przez Muska.
Decyzja o uruchomieniu serwisu zapadła mimo trwającego sporu prawnego z X Corp. Jak informuje Ars Technica, firma Muska pozwała Operation Bluebird pod koniec 2025 roku i wystąpiła do federalnego sądu w Delaware o wydanie wstępnego zakazu uruchamiania nowej wersji Twittera. Spór dotyczy przede wszystkim tego, czy po zmianie nazwy Twittera na X dawny właściciel faktycznie porzucił prawa do znaków towarowych związanych z marką.
W kwietniu 2026 roku sędzia Colm Connolly podczas rozprawy wstępnie zasugerował, że X Corp. mogło porzucić prawa do znaków towarowych związanych ze słowem "tweet" i logo niebieskiego ptaszka. Według sędziego podobnie mogło być również z samą nazwą "Twitter", choć sprawa nie została jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta. Stephen Coates, współzałożyciel Operation Bluebird i były główny radca prawny Twittera z okresu sprzed przejęcia serwisu przez Muska, uznał jednak te słowa za wystarczający sygnał do rozpoczęcia działalności.
Wiarygodność fundamentem nowego Twittera
Według informacji przekazanych Ars Technica nowa platforma ma na razie zaledwie setki użytkowników. Jej podstawowa konstrukcja przypomina dawnego Twittera: można publikować krótkie wpisy, odpowiadać na posty innych osób i korzystać z retweetów. Najważniejszą nowością ma być jednak system automatycznej oceny wiarygodności publikowanych informacji.
Operation Bluebird rozwija w tym celu narzędzie o nazwie Vera, określane jako oparty na Gemini silnik do analizy wiarygodności w czasie rzeczywistym. System ma działać przy każdym wpisie i analizować zawarte w nim twierdzenia. Coates testował już jego działanie, publikując celowo fałszywe informacje, między innymi twierdzenie, że George Washington był drugim prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Podstawą rozwijanej przez startup koncepcji ma być rozdzielenie wolności wypowiedzi od zasięgu. Operation Bluebird deklaruje, że użytkownicy nie będą automatycznie banowani ani że ich wpisy nie będą usuwane wyłącznie z powodu niskiej oceny wiarygodności. Zamiast tego serwis chce ograniczać widoczność treści uznawanych za mało wiarygodne.
Na stronie projektu przedstawiono nawet mechanizm "Trust Dial", czyli ustawienie pozwalające użytkownikowi samodzielnie wybrać próg zaufania dla wyświetlanych treści. Publikacje mają otrzymywać sygnały dotyczące ich wiarygodności, a użytkownik będzie mógł zdecydować, czy chce widzieć wszystko, czy odfiltrować wpisy poniżej określonego poziomu. Twórcy zaznaczają, że oceniane ma być konkretne twierdzenie, a nie osoba, która je opublikowała. Serwis deklaruje również zakaz publikowania nielegalnych treści, materiałów związanych z wykorzystywaniem dzieci, gróźb przemocy, nękania i oszustw. Platforma ma być rozwijana jako miejsce otwartej dyskusji dla społeczności, twórców i osób śledzących wiadomości w czasie rzeczywistym, a zasady korzystania z niej mają być rozwijane wraz z rozwojem usługi.
Dostęp do Twittera jest obecnie ograniczony do programu Early Access. Za 20 dolarów można zostać "Założycielem" ("Founder"), czyli uzyskać dostęp przed publicznym otwarciem, zarezerwować nazwę użytkownika i otrzymać specjalną odznakę z numerem. Osoby wpłacające co najmniej 40 dolarów otrzymują status "Wojownika" ("Fighter"), przy czym dodatkowe środki mają - według Operation Bluebird - wspierać zarówno rozwój platformy, jak i walkę o prawa do nazwy. Twórcy tłumaczą opłatę - oprócz oczywistego pokrycia kosztów działalności - również próbą ograniczenia napływu botów na początku działalności serwisu.
Czytaj też:
Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.