Meta nie przeprasza. Brzoska obnaża arogancję big techów
Nie cichnie spór pomiędzy szefem InPostu a Metą o obrzydliwy spam na fejsie. Brzoska rozkłada odpowiedź korporacji Zuckerberga na czynniki pierwsze i obnaża hipokryzję big-techów.

Rafał Brzoska jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych Polaków. Cyberprzestępcy wykorzystują jego wizerunek na różne sposoby, w tym aby robić przekręty na Facebooku. Szef InPostu wielokrotnie apelował do korporacji Marka Zuckerberga o pomoc w tej sprawie, ale Meta, póki zarabia lub nie zostanie do czegoś przymuszona przez sąd lub jakiś urząd, miewa tego typu apele w nosie.
Szef InPostu postanowił walczyć ze spamem i scamem we własnym zakresie, wytaczając publicznie ciężkie działa i wywołując nie tylko bezimienną korporację, ale i jej polskie szefostwo z nazwiska do tablicy. W internecie zrobiła się z tego niezła burza, a korporacja w końcu odpowiedziała na zarzuty kierowane w jej stronę w ramach stanowiska przekazanego redakcji Money.pl.
Rafał Brzoska odpowiada na odpowiedź Mety i nie bierze jeńców.
Niecały dzień po pojawieniu się odpowiedzi Mety na zarzuty kierowane w jej strony główny zainteresowany postanowił ją rozebrać na czynniki pierwsze. Na konkurencyjnym dla Mety portalu X (d. Twitter) opublikował zrzuty ekranu z artykułu zawierające wspomniane stanowisko korporacji wraz ze swoim komentarzem. Zaczął od krótkiego zdania, które nadaje ton całej reszcie:
Próżno szukać w nim słowa „przepraszamy” - czytamy w poście Rafała Brzoski
Firma założona przez Marka Zuckerberga ewidentnie nie poczuwa się do odpowiedzialności za to, że to jej platforma wykorzystywana jest do szerzenia dezinformacji i naruszania dóbr osobistych nie tylko Rafała Brzoski, ale i masy innych ludzi. Spamerzy wykorzystują wizerunek zarówno innych znanych osób, w tym np. Roberta Lewandowskiego, jak i zwykłych internautów.
Kto odpowiada za scam na Facebooku?
Wojujący z Facebookiem przyzwalającym na spam i spam szef InPostu zwrócił uwagę na to, kogo Meta typuje na podmioty odpowiedzialne za chronienie nas w sieci oraz zwrócił uwagę na to, że na tej liście brakuje… samej Mety. Ta próbuje zrzucić odpowiedzialność na kogokolwiek innego, byle tylko nie przyznać, że ułatwia cyberprzestępcom życie przez zaniechanie.
„Walka z oszustami wymaga współpracy platform, instytucji finansowych i samych konsumentów” - widnieje w oświadczeniu Mety
Brzoska ten fragment komentuje słowami, iż nie tylko zabrakło tutaj Mety jako podmiotu odpowiedzialnego za ochronę jej użytkowników, ale do tego w jej mniemaniu to konsumenci muszą bronić swoich praw. W dalszej części swojej wiadomości proponuje twórcom Facebooka, aby przyznali, że „przepraszają, ale na tym zarabiają i nie umieją tego zatrzymać”. I na tym nie kończy swojej tyrady.
To z płatnych reklam na Facebooku i Instagramie dowiedziałem się, że zatrzymała mnie policja, że pobiłem żonę, że moja żona nie żyje i że nastąpił „mój tragiczny koniec”. Widziały to moje dzieci. Mam prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Reklamy nadal lecą - dodaje Rafał Brzoska w swojej wiadomości
Oprócz tego dodaje, że w komentarzu Mety padło zdanie, iż publiczne wymienianie z nazwiska pracowników korporacji, co sam uczynił i od czego obecny rozdział tej trwającej od lat historii się zaczął, co zakończyło się zbanowaniem Rafała Brzoski na Instagramie, „zagraża ich bezpieczeństwu”. Uznał to za „BEZCZELNOŚĆ level HARD!” biorąc pod uwagę to, co spotyka użytkowników.
„Idź za pieniędzmi”
Wpis przypomina również, iż „dyrektor Mety do spraw polityki publicznej na Europę Środkowo-Wschodnią zasiada w Radzie do spraw Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji i w Radzie Nowych Mediów przy Kancelarii Prezydenta”. Uważa, że to „czyni go de facto aktywnym lobbystą, a nie szeregowym pracownikiem”, a jego nazwisko wpierw opublikowało polskie państwo.
W swoim komentarzu do komentarza Rafał Brzoska wskazuje również, że Meta wedle własnych szacunków uznała ok. 16 mld dol. za „pochodzące z reklam oszukańczych i towarów zakazanych”, a to, jak wylicza, przekładać się ma na 1/3 całego rocznego zysku, jaki korporacja wykazuje. Aby zobrazować skalę tego zjawiska podkreślił, że to przekłada się na… ok. 55 mln dol. dziennie.
Nikt nie kasuje dobrowolnie jednej trzeciej zysku. Dlatego apele nie działają. Działa tylko prawo.
Na koniec wezwał do zajęcia się tą sprawą polityków, których poprosił, aby przestali „klękać przed big techem”. Zadbanie o to, aby korporacja Meta zaczęła aktywnie i skutecznie walczyć z cyberprzestępcami nazwał, używając Caps Locka, „polską RACJĄ STANU”. I trudno się nie zgodzić z tym, iż najwyższa pora, aby zagraniczne molochy wreszcie zaczęły brać za swoje działania odpowiedzialność.
Dziennikarz działu technologie, w Grupie Spider’s Web od 2012 r. Ekspert w tematyce Apple'a, który w swoich tekstach skupia się również na telekomunikacji i grach wideo. Jest też felietonistą działu Spider's Web Rozrywka, gdzie prowadzi cykl #Nerdcorner poświęcony komiksom, superbohaterom, Gwiezdnym wojnom i wszystkiemu innemu, co geekowe. Jako nastolatek pisał do czasopisma Bike Action i administrował jego forum, a w latach 2011-2016 współpracował z IDG Poland przy magazynie PC World. Odwiedza najważniejsze branżowe targi na całym świecie, wizytuje plany zdjęciowe i pojawia się jako ekspert w telewizji oraz w radiu. W wolnym czasie jeździ na rowerze i łapie Pokemony, a w sieci używa nicka pgkrzywy.