REKLAMA

Lego ma skarb dla fanów kosmosu. 560 zł samo wylatuje z portfela

Dyscyplina: nie kupię Hubble'a z Lego, nie kupię Hubble'a z Lego, nie kupię Hubble'a z Lego...

Lego Kosmiczny Teleskop Hubble'a

Lego ma długą historię flirtowania z kosmosem, ale nowy zestaw Lego Icons Hubble Space Telescope trudno zignorować. Duńczycy po raz pierwszy zdecydowali się pokazać Hubble’a nie tylko jako ikonę astronomii, lecz jako faktyczne urządzenie badawcze. I to w skali, która wreszcie ma sens dla fanów minifigurek.

Zestaw numer 11382 kosztuje 560 zł. W środku znajdziemy 1252 elementy, które po złożeniu tworzą 38-centymetrowy model - mniej więcej dwukrotnie większy niż wcześniejsze klockowe interpretacje teleskopu. To skala około 1:35, czyli dokładnie ta, którą zwykle przypisuje się minifigurkom Lego. W praktyce oznacza to, że dołączony astronauta nie jest tylko ozdobą, ale faktycznym punktem odniesienia dla rozmiaru całej konstrukcji.

Czytaj też:

Hubble jakiego jeszcze nie było

Lego Kosmiczny Teleskop Hubble'a

Poprzednie modele Hubble’a od Lego skupiały się głównie na tym, co na zewnątrz. Raz był dodatkiem do wahadłowca Discovery z 2003 r., później wrócił w zestawie NASA Space Shuttle Discovery z 2021 r. W 2017 r. pojawił się nawet w miniaturowej formie w zestawie Women of NASA. Ale nigdy wcześniej Lego nie pokusiło się o pokazanie wnętrza teleskopu.

Tym razem jest inaczej. Projektanci - jak sami piszą - pracowali „w bliskiej współpracy z NASA i ESA”, żeby odtworzyć nie tylko bryłę, ale też instrumenty naukowe, które faktycznie znajdują się na pokładzie Hubble’a.

Lego Kosmiczny Teleskop Hubble'a

Można otworzyć górną klapę apertury i zajrzeć do zespołu lustra wtórnego. Można zdjąć boczne panele, żeby zobaczyć centralny baffle, lustra i tor optyczny. W środku znajdziemy reprezentacje takich instrumentów jak STIS, COS, ACS czy NICMOS - czyli dokładnie tych, które po ostatnim serwisie w 2009 r. nadal pracują na orbicie. Są też trzy żyroskopy, pięć sensorów nawigacyjnych, anteny komunikacyjne i najnowsza wersja paneli słonecznych.

To wszystko nie jest oczywiście wierną kopią w skali 1:1, ale jak na Lego - poziom szczegółowości robi wrażenie. Zwłaszcza że część elementów to sprytne reinterpretacje klocków, jak choćby kierownica udająca mechanizm przechwytujący, który w przyszłości może posłużyć do deorbitacji teleskopu.

Lego Kosmiczny Teleskop Hubble'a

Lego, NASA i odrobina kosmicznej nostalgii

W zestawie znajdziemy też trzy przezroczyste płytki z nadrukami przedstawiającymi najbardziej ikoniczne zdjęcia Hubble’a: „Filarów stworzenia” z Mgławicy Orła, Galaktyki Wir czy Mgławicy Motyla. To miły ukłon w stronę fanów astronomii, ale też przypomnienie, że Hubble to nie tylko sprzęt - to kulturowy fenomen, który przez 35 lat dostarczał obrazów definiujących nasze wyobrażenie o kosmosie.

Astronauta dołączony do zestawu nosi strój EMU, czyli klasyczny skafander używany podczas misji serwisowych. Na plecach ma logo obchodów 35-lecia Hubble’a.

Lego Kosmiczny Teleskop Hubble'a

Hubble w wersji Lego to coś więcej niż zabawka

Większość zestawów Lego stawia na efektowność, a nie treść, Icons Hubble Space Telescope jest zaskakująco merytoryczny. To model, który można postawić na półce, ale też potraktować jako fizyczną wizualizację działania jednego z najważniejszych instrumentów naukowych w historii ludzkości.

I może właśnie dlatego ten zestaw jest tak ciekawy. Nie dlatego, że jest „fajny”, ale dlatego, że jest sensowny. Pokazuje, że Lego potrafi zrobić coś więcej niż nostalgiczny gadżet - potrafi stworzyć model, który naprawdę opowiada historię.

Lego Kosmiczny Teleskop Hubble'a

Jeśli więc szukasz czegoś, co łączy kosmiczną legendę, inżynieryjną precyzję i klockową frajdę - Hubble w wersji Lego jest jednym z najciekawszych zestawów tego roku. Nie tylko dla fanów astronomii, ale dla wszystkich, którzy lubią, gdy zabawki mają coś do powiedzenia.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.