To nie są zwykłe kawałki metalu. Dzięki nim zyskamy niezależność od świata
Polskie zakłady zwiększają produkcję pocisków dla Krabów i K9. Dezamet podpisał duży kontrakt na kluczowe komponenty amunicji 155 mm.

Polska właśnie zapewnia sobie kolejne elementy potrzebne do produkcji pocisków 155 mm dla Kraba. Dezamet podpisał z Czechoslovak Group umowę wartą ponad 100 mln euro. Dostawy obejmą m.in. komponenty pirotechniczne oraz podzespoły wykorzystywane przy produkcji zapalników.
To nie są zwykłe kawałki metalu
Umowę podpisano pomiędzy należącym do PGZ Dezametem a CSG Polska, reprezentującym czesko-słowacką grupę przemysłową Czechoslovak Group. Jej dokładna wartość nie została podana publicznie. Wiadomo jedynie, że przekracza 100 mln euro. To oznacza kontrakt liczony w setkach milionów złotych. Najważniejsze jest jednak to, co właściwie przyjedzie do Nowej Dęby.
CSG mówi o komponentach pirotechnicznych i podzespołach wykorzystywanych do produkcji zapalników. Nie ujawniono kompletnej listy części ani ich liczby. Pamiętajmy, że zapalnik jest jednym z kluczowych elementów pocisku artyleryjskiego. To właśnie on odpowiada za zainicjowanie detonacji w odpowiednim momencie. Dezamet oferuje dla Kraba m.in. 155-mm pociski odłamkowo-burzące EOFdMKM i ich wersję z gazogeneratorem EOFdMKM DV. Oba wykorzystują zapalnik uderzeniowy KZ984, który może działać natychmiast po trafieniu albo z krótką zwłoką.
Nie wiadomo, czy wszystkie elementy z nowej umowy są przeznaczone właśnie do KZ984. Strony kontraktu tego nie sprecyzowały. Wiadomo natomiast, że mają podtrzymać seryjną produkcję polskiej amunicji 155 mm.
Krab potrafi wysłać taki pocisk ponad 40 km
Standardowy pocisk EOFdMKM waży z zapalnikiem nieco ponad 40 kg i zawiera 10 kg trotylu. Z Kraba może polecieć na ponad 30 km. Wariant EOFdMKM DV jest nieco cięższy i ma gazogenerator. Nie jest to dodatkowy silnik rakietowy. Generator wypełnia gazami obszar niskiego ciśnienia powstający za lecącym pociskiem, zmniejszając opór aerodynamiczny. Dzięki temu zasięg z Kraba przekracza 40 km.
Do oddania strzału potrzeba jednak znacznie więcej, niż tylko samego stalowego korpusu wypełnionego materiałem wybuchowym. Komplet obejmuje również zapalnik, ładunki miotające i zapłonnik. Produkcja setek tysięcy gotowych kompletów wymaga więc sprawnego łańcucha dostaw wielu specjalistycznych podzespołów. I właśnie tutaj CSG jest dla Polski ważne od lat.
Transfer technologii i wiedzy od spółek należących do grupy umożliwił uruchomienie w Polsce seryjnej produkcji amunicji 155 mm przeznaczonej m.in. dla armatohaubic Krab. Nowe zamówienie jest więc kontynuacją istniejącego łańcucha produkcyjnego, a nie rozpoczęciem współpracy od zera.
Polska zamówiła już amunicję za dziesiątki miliardów
Dezamet zdecydowanie ma co produkować. W grudniu 2023 r. konsorcjum PGZ-Amunicja podpisało z Agencją Uzbrojenia umowę wykonawczą wartą blisko 11 mld zł. Dostawy amunicji są realizowane w latach 2024-2029.
Jeszcze większy kontrakt zawarto 30 maja 2026 r. Wojsko zamówiło wtedy kilkaset tysięcy sztuk bojowej amunicji 155 mm, a wartość umowy przekracza 13,5 mld zł netto. Pieniądze pochodzą z europejskiego mechanizmu SAFE. W konsorcjum uczestniczą PGZ, Dezamet, Mesko, Nitro-Chem, Gamrat i Belma. Skala pokazuje, dlaczego umowa na komponenty za ponad 100 mln euro nie jest nic nieznaczącym zakupem eksploatacyjnym. Polskie zakłady muszą przez lata utrzymywać produkcję wielkich partii amunicji, podczas gdy jednocześnie dopiero rozbudowują własne możliwości.
Jak pisaliśmy w tekście: Polska zostaje producentem 155 mm. Nowa fabryka zmienia układ sił, nasze państwo przeznaczyło już ponad 2,4 mld zł na zwiększenie krajowych zdolności produkcyjnych. Najwięcej, bo około 1,36 mld zł, przypadło właśnie Dezametowi. Mesko ma rozwijać produkcję korpusów, Nitro-Chem możliwości napełniania ich materiałem wybuchowym, a Gamrat produkcję gazogeneratorów.
Docelowym kierunkiem jest więc znacznie większa samodzielność. Tyle że nowych hal, maszyn i technologii nie uruchamia się jak za pstryknięciem palców. Wojsko potrzebuje amunicji teraz, istniejące wielomiliardowe kontrakty już są realizowane, a Krab nie może czekać kilka lat, aż każdy element jego naboju zacznie powstawać w Polsce.
Przeczytaj także:
Dlatego przez pewien czas oba procesy będą biegły równolegle. Polska będzie wydawać miliardy na krajową produkcję, jednocześnie kupując część komponentów od zagranicznych partnerów. Jak pisaliśmy również w tekście: Polska uniezależnia się od dostaw amunicji. Rusza produkcja, własny korpus pocisku to dopiero jeden element całości.
*Źródło zdjęcia wprowadzającego: hsw.pl
Redaktor Spider's Web specjalizujący się w tematyce naukowej. O nowych technologiach zaczął pisać w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później współtworzył treści dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.