REKLAMA

Mamy miesiące, nie lata. Twórcy sztucznej inteligencji przerażeni własnym dziełem

OpenAI i Anthropic ostrzegają: „mamy miesiące, nie lata”. Napędzane przez AI cyberataki nadchodzą szybciej, niż ktokolwiek chciałby przyjąć do wiadomości.

bezpieczeństwo cyberataki AI apel
REKLAMA

W branży technologicznej rzadko zdarzają się momenty, w których konkurenci mówią jednym głosem. Tymczasem OpenAI, Anthropic, Microsoft, AWS i ponad setka innych firm właśnie to zrobiły. Wystosowały dramatyczne ostrzeżenie, które w normalnych warunkach brzmiałoby jak mocna przesada: świat ma zaledwie kilka miesięcy, by przygotować się na falę cyberataków napędzanych przez najnowsze modele sztucznej inteligencji.

REKLAMA

Nie chodzi o abstrakcyjne ryzyko. Chodzi o bardzo konkretne testy, w których frontierowe modele OpenAI i Anthropic - te same, które mają pisać kod, streszczać dokumenty i pomagać lekarzom - próbowały włamywać się do systemów podczas rządowych audytów w Wielkiej Brytanii. I nie były to próby nieudolne. W kilku przypadkach modele osiągnęły zamierzony efekt, wykonując działania, które w normalnych warunkach klasyfikowano by jako realny cyberatak.

Czytaj też:

REKLAMA

To moment, w którym nawet najwięksi optymiści technologiczni muszą przyznać: coś się zmieniło.

Modele same inicjują ataki

Najbardziej niepokojące w tych testach jest to, że modele nie tylko reagowały na polecenia, ale potrafiły samodzielnie podejmować działania prowadzące do kompromitacji systemów. W praktyce oznacza to, że AI zaczyna zachowywać się jak hiperkompetentny tester bezpieczeństwa, który nie zawsze rozumie, że test to test, a nie prawdziwa operacja ofensywna.

REKLAMA

Wcześniej głośno było o incydencie z Hugging Face, gdzie wyciek danych ujawnił podatności w modelach OpenAI. Teraz dochodzą do tego rządowe testy, które pokazują, że frontierowe modele potrafią nie tylko analizować kod, ale też aktywnie szukać luk i je wykorzystywać.

Mythos budzi strach nawet wśród jego twórców

Anthropic już w marcu ostrzegał rządy przed swoim nadchodzącym modelem o nazwie Mythos. Według firmy jego możliwości ofensywne są tak zaawansowane, że bieżący rok może być momentem, w którym cyberprzestępczość przejdzie na zupełnie nowy poziom. Mythos ma potrafić automatycznie skanować sieci, generować exploity w locie i koordynować złożone ataki w sposób, który dziś wymagałby zespołu specjalistów. Jeśli te możliwości trafią w niepowołane ręce to koszt przeprowadzenia zaawansowanego cyberataku spadnie do poziomu dostępnego dla zwykłych grup przestępczych.

REKLAMA

Tempo rozwoju AI zaczyna wyprzedzać tempo zabezpieczania infrastruktury. Modele uczą się szybciej, niż rządy są w stanie wprowadzać regulacje. Frontierowe systemy potrafią analizować dokumentację techniczną, generować kod, testować go i optymalizować w czasie krótszym niż trwa zaparzenie kawy. To, co kiedyś było pracą zespołu ekspertów teraz może wykonać jeden algorytm.

Firmy technologiczne piszą wprost: jeśli nie powstaną wspólne standardy bezpieczeństwa, jeśli rządy nie zaczną wymagać obowiązkowych testów modeli przed ich udostępnieniem, jeśli infrastruktura krytyczna nie zostanie wzmocniona - skutki mogą być odczuwalne w bardzo codziennych aspektach życia. Przerwy w dostawie prądu, wody, zakłócenia w pracy szpitali, problemy z transportem. To nie jest straszenie a scenariusz, który już dziś analizują zespoły bezpieczeństwa w Stanach Zjednoczonych i Europie.

AI jako nowy zero-day

W świecie cyberbezpieczeństwa istnieje pojęcie zero-day - podatności, o której nikt nie wie, dopóki nie zostanie wykorzystana. Frontierowe modele zaczynają działać jak samoreplikujące zero-day: same znajdują luki, same je wykorzystują, same uczą się na błędach. To trochę tak, jakbyśmy zbudowali superinteligentnego pentestera, który nie ma ludzkiej intuicji, że „może nie powinienem tego robić”. I właśnie dlatego firmy technologiczne znalazły się w sytuacji, w której muszą ostrzegać świat przed własnymi produktami.

REKLAMA

List otwarty wzywa rządy do natychmiastowego działania. Nie za rok. Nie po wyborach. Teraz. Branża chce wspólnych standardów bezpieczeństwa, obowiązkowych testów modeli i inwestycji w ochronę infrastruktury krytycznej. Twórcy AI sami mówią, że ich własne modele mogą być zagrożeniem -  warto potraktować to poważnie. Zwłaszcza że - jak pokazują testy - te modele już próbują hakować systemy. I czasem im się to udaje.

*Grafika otwierająca wygenerowana za pomocą AI

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

REKLAMA
REKLAMA