REKLAMA

iPhone wyczuje, kiedy cię nie irytować. Apple ma na to patent

Twój iPhone może kiedyś sam zdecydować, że nie będzie ci przeszkadzał. Apple pracuje nad rozwiązaniem, dzięki któremu twoje urządzenia same zorientują się, że jesteś zajęty.

Apple ma patent na wykrywanie, że użytkownik jest zajęty

Tryb nie przeszkadzać oraz rutyny to standardowy duet funkcji używanych przez każdego, kto codziennie ma kilka godzin, podczas których absolutnie nie może zaglądać do telefonu. Ale co gdyby telefon był na tyle bystry, że sam potrafił ocenić, czy właśnie powinien się odezwać, czy lepiej zachować ciszę? Patent na to ma Apple, który pracuje nad systemem analizującym aktywność użytkownika i decydującym, czy w danym momencie należy go przerwać.

Apple chce nauczyć swoje urządzenia rozpoznawania odpowiedniego momentu na wysłanie powiadomienia

Jak informuje serwis Patentlyze, Apple zgłosił do amerykańskiego urzędu patentowego projekt systemu, który obserwuje aktywność wykonywaną na urządzeniu i sprawdza ją względem określonych kryteriów. Dane mogą pochodzić z ekranu dotykowego, aparatu oraz innych czujników i urządzeń wejściowych. System może dzięki nim rozpoznać między innymi przewijanie, pisanie czy oglądanie materiału wideo. Na ich podstawie ocenia, czy użytkownik powinien otrzymać powiadomienie, czy jednak iPhone, iPad lub Mac powinny siedzieć cicho aż do zakończenia wykonywanej czynności - zakończenia również wykrywanego przez system.

Takie działanie różniłoby się od zwykłego przypomnienia ustawionego na konkretną godzinę. Telefon nie musiałby przerywać użytkownikowi aktywności tylko dlatego, że minął określony czas. Najpierw sprawdziłby, co użytkownik robi, a dopiero później zdecydowałby, czy potrzebna jest interwencja. W pierwszym zastrzeżeniu patentowym Apple opisuje właśnie mechanizm, w którym system może wygenerować sygnał mający przerwać aktywność albo zrezygnować z jego wyświetlenia, gdy ustalone kryteria nie zostaną spełnione.

Patent przewiduje również drugi element: tworzenie podsumowania wcześniejszej aktywności. System nie miałby więc wyłącznie decydować, kiedy przerwać użytkownikowi wykonywaną czynność. Mógłby także przygotować zestawienie tego, co użytkownik robił wcześniej, aby można było wrócić do tych informacji bez konieczności przerywania zadania w jego trakcie. Dokument opisuje oba mechanizmy jako powiązane ze sobą sposoby reagowania na aktywność użytkownika.

Właśnie ten duet odróżnia rozwiązanie od obecnych funkcji kontroli czasu przed ekranem. Apple ma już Czas przed ekranem oraz tryby Skupienia, które pozwalają ograniczać korzystanie z urządzenia i filtrować część powiadomień. Opisywany patent zakłada jednak ocenę tego, co dzieje się na urządzeniu w danym momencie, przed podjęciem decyzji o przerwaniu aktywności.

Nie jest przy tym powiedziane, że technologia trafi konkretnie do iPhone'a. Dokument na poziomie głównych zastrzeżeń posługuje się szerszymi określeniami "system komputerowy" oraz
obiekt", zamiast wskazywać konkretny model urządzenia czy użytkownika. Takie sformułowania pozostawiają możliwość zastosowania rozwiązania także w kontroli rodzicielskiej, funkcjach dostępności, systemach monitorowania urządzeń firmowych czy rozwiązaniach związanych ze śledzeniem aktywności zdrowotnej. Patentlyze wskazuje w tym przypadku również na potencjalne wykorzystanie technologii w urządzeniach takich jak Apple Watch.

Nie wiadomo jednak, czy Apple zamierza wykorzystać opisane rozwiązanie w którymkolwiek z przyszłych systemów operacyjnych. Zgłoszenie patentowe nie jest zapowiedzią produktu ani potwierdzeniem, że konkretna funkcja zostanie udostępniona użytkownikom. Jednak biorąc pod uwagę, że proces patentowy w Stanach Zjednoczonych wymaga sporego nakładu środków i jest czasochłonny, Apple prawdopodobnie nie podjąłby się go gdyby coś nie było na rzeczy.

Czytaj też:

Zdjęcie główne: PixieMe / Shutterstock

Malwina Kuśmierek
Redaktor

Redaktorka Spider's Web specjalizująca się w tematykach sztucznej inteligencji, smartfonów i oprogramowania. Jako sześciolatka powiedziała w wywiadzie dla lokalnej telewizji, że chce zostać dziennikarką. Dzisiaj jest absolwentką dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi. Od dziecka pasjonuje się szeroko pojętymi grami i technologią, a w gimnazjum zapałała miłością do grafiki komputerowej i elektroniki użytkowej. Swoją pasję przekuła w działalność dziennikarską. Prywatnie miłośniczka psów, gotowania i literatury faktu.