Google szykuje Androida na RAMagedon. Twój telefon skorzysta
Android bierze się za puchnące aplikacje. Google Play wprowadza nowe wymagania jakościowe - i to zmiany, które faktycznie mamy szanse odczuć.

Google zapowiada największe od lat porządki w jakości aplikacji na Androida. Chodzi o twarde wymagania, które mają zmusić twórców do oszczędniejszego gospodarowania pamięcią oraz do uproszczenia procesu logowania na nowych urządzeniach. W skrócie: Android chce, żeby aplikacje działały szybciej, zużywały mniej RAM-u i nie zamieniały migracji na nowy telefon w drogę przez mękę.
Google wprowadza konkretne progi, konkretne narzędzia i konkretne konsekwencje. A to oznacza, że deweloperzy będą musieli się dostosować - albo ich aplikacje zaczną spadać w rankingach jakości.
Czytaj też:
Android 17 wprowadził limity pamięci. Teraz Google Play zaczyna je egzekwować
Android 17 zmienił sposób, w jaki system zarządza pamięcią. Zamiast traktować RAM jako zasób, który aplikacje mogą „pożyczać” bez większych konsekwencji, system wprowadził konserwatywne limity pamięci zależne od klasy urządzenia. Telefony z 4 GB RAM mają inne progi niż te z 12 GB, ale zasada jest wspólna: aplikacja nie może bezkarnie rosnąć w tle.
Google podkreśla, że to odpowiedź na realny problem rynku. Wbrew pozorom, w bieżącym roku nie obserwujemy masowego wzrostu pamięci w telefonach - wiele modeli wciąż oferuje 6-8 GB RAM, a producenci niechętnie zwiększają tę wartość, bo koszty komponentów poszły w górę. Jednocześnie aplikacje stają się coraz cięższe, a użytkownicy oczekują płynności.
Android 17 wprowadził więc limity. Teraz Google Play zaczyna je egzekwować.
Nowe wymagania jakościowe: trzy obszary, które Google będzie oceniać
Google Play wprowadza dwa nowe progi jakościowe, a pierwszy z nich dotyczy pamięci. Aplikacje będą oceniane w trzech kategoriach:
Dynamiczne użycie pamięci (Anonymous RSS + swap)
To prywatna pamięć aplikacji - zarówno ta aktywna, jak i skompresowana. Google będzie ją mierzyć w różnych stanach: w tle, w użyciu, w cache. Jeśli aplikacja przekracza rozsądne limity to system zacznie ją agresywnie ograniczać.
Użycie pamięci przez bitmapy
Bitmapy nie mogą zalegać w pamięci, gdy aplikacja nie jest widoczna. Koniec z trzymaniem gigantycznych grafik w tle na wszelki wypadek. To jeden z najczęstszych powodów puchnięcia aplikacji.
Optymalizacja kodu (DEX)
Google wymaga minimum 25 proc. pokrycia shrinkowaniem, optymalizacją i obfuskacją przy użyciu R8 lub podobnego narzędzia. To ważne - zoptymalizowany kod startuje szybciej, zużywa mniej pamięci i generuje mniej ANR-ów (zawieszeń aplikacji). Google podaje przykład: bank Monzo po poprawie konfiguracji R8 skrócił czas cold startu o 30 proc. i zmniejszył liczbę ANR-ów o 35 proc.
Play Console dostaje nowe narzędzia diagnostyczne
Żeby deweloperzy nie działali po omacku, Google dodaje do Play Console nowe metryki. Będzie można sprawdzić:
- jak aplikacja zachowuje się pod względem pamięci na różnych klasach urządzeń,
- czy bitmapy są poprawnie zwalniane,
- czy kod jest odpowiednio zoptymalizowany.
To ma pomóc twórcom reagować zanim użytkownicy zaczną wystawiać jedynki w recenzjach.
Druga duża zmiana: bezpieczny i spójny onboarding na nowych urządzeniach
Google chce też ujednolicić proces logowania na nowym telefonie. Wprowadza standard, który ma sprawić, że aplikacje będą:
- bezpieczniej przechowywać dane logowania,
- poprawnie odtwarzać sesję po migracji,
- nie wymagać od użytkownika przeklikiwania się przez dziesiątki ekranów.
System zaczyna stawiać granice, a Google Play - egzekwować konsekwencje
Bo jeśli mamy żyć w świecie, w którym telefony kosztują 4-6 tys. zł, a RAM wcale nie rośnie w nieskończoność, to naprawdę nie ma powodu, żeby aplikacja pogodowa zajmowała tyle pamięci, co gra AAA. Można więc powiedzieć, że Android dorasta, ale nie w sensie marketingowym - raczej w sensie zwykłej, technicznej higieny. Mniej śmieci w pamięci, mniej chaosu przy migracji na nowy telefon, mniej aplikacji, które zachowują się jak nieproszeni goście na imprezie i nie wiedzą, kiedy wyjść.
Jeśli te zmiany faktycznie wejdą w życie tak, jak Google je opisuje, to użytkownicy zauważą różnicę nie w efektownych animacjach, tylko w czymś dużo ważniejszym: w tym, że telefon po prostu działa. A to, paradoksalnie, jest dziś jedna z najbardziej niedocenianych innowacji.
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.