"Trzy dni". Tyle masz czasu na aktualizację Windowsa 11
Microsoft twierdzi, że nie możesz zwlekać z instalacją aktualizacji Windowsa 11. Jeśli będziesz to robić, możesz narazić się na niebezpieczeństwo. Wszystko przez AI.

Gigant oprogramowania właśnie wydał comiesięczne lipcowe uaktualnienie zabezpieczeń w ramach cyklu Patch Tuesday, udostępniane w drugi wtorek miesiąca. Tuż przed wydaniem aktualizacji związanej z poprawkami bezpieczeństwa firma ujawniła również, że żaden użytkownik nie powinien opóźniać comiesięcznych aktualizacji. Nie dłużej niż o trzy dni.
Microsoft: Masz trzy dni na aktualizację Windowsa 11
Lipcowa aktualizacja Windowsa 11 związana z bezpieczeństwem jest już dostępna do pobrania dla wszystkich użytkowników. Paczka aktywuje także zmiany wprowadzone w ramach nieobowiązkowej aktualizacji z końca czerwca. Dzięki temu możemy aktywować funkcje, które zostały udostępnione dla pierwszych użytkowników już wcześniej: chodzi np. o możliwość cofnięcia stanu komputera w czasie.
Microsoft jednak nie skupia się tylko na nowych funkcjach, ale też na kwestiach bezpieczeństwa. Jak sugeruje producent, użytkownicy systemu powinni bardziej zwracać uwagę na kwestie aktualizacji i nie opóźniać ich o więcej niż 3 dni.
Zalecenia co do realizowania uaktualnień związanych z bezpieczeństwem zmieniły się po tym, jak w czerwcu 2026 r. Microsoft wraz z comiesięcznym uaktualnieniem naprawił aż 206 podatności w zabezpieczeniach systemu. We wcześniejszych miesiącach wyniki nie były tak wysokie: w styczniu - 117, w lutym - 64, w marcu - 81, w kwietniu - 169, w maju - 120.
Liczba naprawionych przez producenta luk bezpieczeństwa w ostatnich miesiącach radykalnie się zwiększyła. Z jednej strony wygląda to tak, jakby Microsoft wykonywał więcej pracy i efektywniej wyszukiwał potencjalne problemy. Jednak to nie tak, że Windows nagle stał się bardziej podatny na ataki.
Dyrektor ds. Microsoft 365 uważa, że cyberprzestępcy znaleźli bardziej zaawansowane metody wyszukiwania błędów oraz luk bezpieczeństwa w systemach operacyjnych. Jest to oczywiście możliwe dzięki szybkiemu rozwojowi sztucznej inteligencji. Wystarczy spojrzeć na niedawny przypadek przeglądarki Firefox, gdzie nowy model Anthropic Mythos był w stanie wykryć 271 podatności.
Mythos był w stanie również znaleźć dziury w zabezpieczeniach systemu macOS od Apple’a. Tymczasem Windows uznawany jest za mniej bezpieczny system, który charakteryzuje się niższą odpornością na ataki. Żadne oprogramowanie nie jest jednak w pełni pozbawione luk. Specjalistyczne modele sztucznej inteligencji, trenowane przede wszystkim z myślą o cyberbezpieczeństwie, mogą być wykorzystywane w obie strony: zarówno jako broń, jak i tarcza.
To wyłącznie od użytkownika zależy, którą ścieżkę wybierze. Zdecydowanie nie powinniśmy ignorować apeli Microsoftu. Oczywiście można powiedzieć, że komputer typowego Kowalskiego jest mniej podatny na ataki ze strony wyspecjalizowanych hakerów i jest to prawda. Lepiej jednak dmuchać na zimne i raz na miesiąc wykonać tę aktualizację Windowsa, jeśli ma nas to chronić przed potencjalnymi niebezpieczeństwami.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.