Już nie mam ani jednego powodu, by instalować WhatsAppa
WhatsApp w przeglądarce w końcu jak trzeba. Meta dorzuca pakiet nowości, które realnie zmieniają sposób korzystania z komunikatora na lepsze. Koniec z „dealbreakerami”.

WhatsApp od lat jest królem komunikacji mobilnej, ale jego wersja webowa zawsze była trochę jak młodszy brat, który stara się nadążyć, lecz wciąż brakuje mu kilku kluczowych funkcji. Teraz Meta wreszcie nadrabia zaległości. Firma ogłosiła zestaw nowości, które mogą sprawić, że WhatsApp Web stanie się pełnoprawnym narzędziem do rozmów audio i wideo, a nie tylko awaryjnym dodatkiem. I tak, to jest duża zmiana. Ale spokojnie - bez korporacyjnego fanfarowego tonu. Po prostu wreszcie dostajemy funkcje, które powinny być dostępne od dawna.
WhatsApp Web z rozmowami audio i wideo. Bez aplikacji, bez kombinowania
Najważniejsza nowość to możliwość wykonywania i odbierania połączeń audio i wideo bezpośrednio z poziomu przeglądarki. Dotychczas WhatsApp Web był świetny do pisania, ale jeśli chcieliśmy zadzwonić to musieliśmy wracać do telefonu albo instalować desktopową aplikację. Teraz wystarczy otwarty WhatsApp Web - i już można prowadzić rozmowy jeden na jeden oraz grupowe.
Czytaj też:

Meta nie ogranicza funkcjonalności. W przeglądarce dostępne są reakcje, udostępnianie ekranu, pełna historia połączeń i zakładka „Połączenia”. Połączenia są szyfrowane end-to-end, bez limitów czasu i - jak zawsze - bez opłat. To oznacza, że WhatsApp Web zaczyna przypominać pełnoprawny komunikator VoIP, a nie tylko przeglądarkowy dodatek.
Dla wielu użytkowników to może być game changer. W firmach, gdzie instalowanie aplikacji jest ograniczone, WhatsApp Web nagle staje się narzędziem do wideokonferencji. Studenci korzystający z komputerów w bibliotekach nie muszą już kombinować. A osoby, które po prostu wolą pracować w przeglądarce, dostają wreszcie spójne doświadczenie.
Przenoszenie połączeń między urządzeniami. Wreszcie bez „halo, halo, słyszysz mnie?”
Druga nowość to możliwość płynnego przenoszenia aktywnego połączenia między urządzeniami. Zaczynasz rozmowę na telefonie, wracasz do domu, siadasz przed komputerem - i jednym kliknięciem przenosisz rozmowę na WhatsApp Web lub desktop. Bez rozłączania, bez ponownego dzwonienia, bez tego niezręcznego „poczekaj, przełączę się na laptopa”.
To funkcja, która powinna być standardem w 2026 r., ale w świecie komunikatorów wciąż jest rzadkością. WhatsApp nadrabia zaległości i robi to w sposób, który faktycznie może poprawić komfort rozmów.
Poczekalnia dla rozmów grupowych. W końcu trochę kontroli
Meta wprowadza też „waiting room”, czyli poczekalnię dla rozmów grupowych. Jeśli tworzysz link do połączenia i włączysz opcję „Require approval to join” to uczestnicy trafiają do poczekalni i czekają, aż ich wpuścisz.
To drobiazg, ale bardzo praktyczny. W czasach, gdy rozmowy grupowe często są półpubliczne, a linki krążą po czatach, możliwość kontrolowania wejścia jest zwyczajnie potrzebna. Zoom ma to od dawna, Teams również - WhatsApp wreszcie dołącza do peletonu.
QuickHD: HD od pierwszej sekundy
Kolejna nowość to QuickHD, czyli natychmiastowe uruchamianie wysokiej jakości obrazu wideo. Jeśli korzystasz z WhatsAppa do rozmów wideo to znasz ten moment, gdy pierwsze kilka sekund wygląda jak nagranie z Nokii 7650. QuickHD ma to wyeliminować - HD ma pojawiać się od razu, bez czekania na „ustabilizowanie połączenia”.
Redukcja hałasu. Wreszcie nie słychać blendera, psa i remontu u sąsiada
WhatsApp wprowadza również zaawansowaną redukcję hałasu. Funkcja ma wycinać dźwięki tła - od ruchliwej ulicy, przez rozmowy w kawiarni, aż po klasyczne polskie „wiercenie o 7 rano”. Można ją włączyć i wyłączyć w ustawieniach rozmowy.
Najważniejsze jest to, że WhatsApp Web przestaje być „okrojoną wersją mobilnej aplikacji”. Staje się narzędziem, które można traktować poważnie. Trudno nie przyjąć tego z czymś innym niż aprobatą.
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.