Twórca Linuksa wyjaśnia sceptyków. Bo ludzie się spruli się na ChataGPT
Fani Linuksa oburzyli się po tym, jak dowiedzieli się, że ich święty system operacyjny ma być rozwijany z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Do gry jednak wszedł sam ojciec oprogramowania.

Fani Linuksa czasami pokazują, że żyją w innym uniwersum, próbując na każdym kroku udowodnić, że ich system operacyjny jest lepszy niż Windows czy macOS. Tym razem programiści rozwijający komponenty systemu sygnowanego pingwinem wyrazili niezadowolenie z powodu wykorzystania narzędzi AI do prac nad Linuksem. Zaczęli mówić nawet o moralności i etyczności wykorzystania AI. Twórca systemu, Linus Torvalds, wyjaśnił jednak sceptyków w kilku zdaniach.
Twórca Linuksa wyjaśnia przeciwników sztucznej inteligencji
Czasami mam wrażenie, że niektórzy użytkownicy Linuksa są maniakalnie zapatrzeni w ten system. Mówią o wolności, otwartości, bezpieczeństwie i pełnej kontroli nad oprogramowaniem. Rzeczywiście, w wielu kwestiach mają rację i trudno podważać niektóre argumenty. Sęk w tym, że są przypadki, w których użytkownicy systemu zamieniają się w wojowników sprawiedliwości społecznej i zrobią wszystko, aby przekonać innych do swojego systemu.
Ostatnia sytuacja dotycząca wykorzystania sztucznej inteligencji do rozwoju jądra Linuksa (narzędzia Sashiko, które wykorzystuje AI do analizy zgłaszanych łatek) pokazuje, jak bardzo niektórzy potrafią popaść w skrajności. Na szczęście swój głos zabrała osoba, którą (prawie) każdy linuksiarz szanuje – Linus Torvalds, nazywany ojcem Linuksa. To właśnie on stworzył jądro oprogramowania oraz system kontroli wersji Git.
System bazujący na AI ma charakteryzować się wysoką skutecznością w wykrywaniu kodu, który już wcześniej został sprawdzony przez człowieka. Sashiko jest swojego rodzaju doradcą – wszystkie zmiany zaproponowane przez narzędzie są weryfikowane przez ludzi. Narzędzie wygląda na przydatne nawet w oczach osoby, która nie ma wiele wspólnego z Linuksem. Ale niektórych to nie przekonuje, bo wykorzystywana jest tu sztuczna inteligencja.
Linus Torvalds odpowiedział jednak, że "Linux nie jest projektem antysztucznej inteligencji i jeśli ktoś ma z tym problem, może spróbować otworzyć kod źródłowy albo po prostu wyjść". Ojciec Linuksa podkreśla, iż "sztuczna inteligencja to narzędzie, takie samo jak inne narzędzia, których używamy, i jest niewątpliwie użyteczne".
Według Torvaldsa nikt nie jest zmuszany do korzystania ze sztucznej inteligencji, mimo że narzędzia AI nie są idealne.
Ojciec Linuksa na końcu swojej wiadomości stwierdził, że Linux "nie jest projektem wojowników sprawiedliwości społecznej". Podkreślił, iż "w społeczności jądra oprogramowania korzystamy z otwartego kodu źródłowego, ponieważ prowadzi to do lepszych technologii, a nie z powodów religijnych". Wszystko sprowadza się bowiem do rozwoju technologii. Ale niektórzy najwyraźniej tego nie rozumieją.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.