Wszystko drożeje, a telewizory nie. Powód ci się nie spodoba
Smart TV za grosze? Już wiemy, kto za to płaci. I nie jest to producent.

Rynek telewizorów wchodzi w nową fazę, w której cena sprzętu coraz mniej zależy od kosztów jego produkcji, a coraz bardziej od… reklam wyświetlanych na ekranie. To nie jest teoria spiskowa ani narzekanie boomerów na „dzisiejsze czasy”. To twarde dane z raportu Omdii, które pokazują, że model biznesowy branży TV właśnie przesuwa się z hardware’u na monetyzację użytkownika.
I tak, oznacza to dokładnie to, co myślisz: telewizory są tanie, bo producenci zarabiają na tym, że patrzysz na reklamy.
Czytaj też:
Ceny telewizorów stoją w miejscu, choć koszty produkcji rosną
Omdia zwróciła uwagę na coś, co analityków zaskoczyło. W pierwszym kwartale sprzedaż telewizorów wzrosła o 6 proc. rok do roku - co samo w sobie jest wynikiem mocnym, choć częściowo napędzanym przez mundial. Ale ciekawsze jest to, że ceny TV praktycznie nie drgnęły, mimo że komponenty, zwłaszcza pamięci DRAM, poszły ostro w górę.
Samsung jeszcze na początku roku straszył „RAMageddonem” sugerując, że telewizory mogą podrożeć. Nie podrożały. I teraz już wiemy dlaczego.
Smart TV: obietnica streamingu, rzeczywistość reklam
Smart TV miały być bramą do świata streamingu. W praktyce stały się bramą do świata reklam, rekomendacji sponsorowanych i zbierania danych o użytkowniku. To już nie jest wyjątek. To norma. Niezależnie od tego, czy kupujesz telewizor za 1500 zł, czy za 15 tys. zł - interfejs jest ten sam, a wraz z nim te same reklamy. Wysoka półka nie chroni przed niskomarżowym modelem biznesowym. W praktyce oznacza to, że producenci mogą sprzedawać telewizory z minimalnym zyskiem, bo prawdziwe pieniądze zarabiają później - na tym, co oglądasz, jak oglądasz i kiedy oglądasz.

W Stanach Zjednoczonych ten model jest już dobrze zakorzeniony. Roku, Amazon Fire TV, Walmart (po przejęciu Vizio) - wszyscy grają w tę samą grę: tanie urządzenie, drogi użytkownik. Europa długo była bardziej konserwatywna, ale to się kończy. Omdia przewiduje, że do 2030 r. aż 28 proc. użycia systemów Smart TV w Europie przypadnie na platformy, które… jeszcze w 2022 r. nie istniały.
Chodzi o takie systemy jak:
- Vidaa w telewizorach Hisense
- Titan OS w Philipsach
- TiVo OS w wybranych modelach
Wszystkie mają jedną wspólną cechę: są zbudowane wokół reklam i monetyzacji danych. I rosną kosztem gigantów: Google TV, LG webOS i Samsung Tizen.
To nie jest przypadek. To jest strategia.
Smart TV śledzą cię nawet przez HDMI
Telewizory potrafią robić screenshoty tego, co oglądasz - nawet jeśli sygnał idzie przez HDMI, np. z konsoli czy odtwarzacza Blu-ray. To nie jest teoria, to udokumentowany mechanizm ACR (Automatic Content Recognition). Jeśli więc zastanawiasz się, skąd telewizor wie, że grasz w GTA albo oglądasz film z płyty - to właśnie stąd. Czy da się tego uniknąć? Tak, ale wymaga to dyscypliny. Po prostu można… nie podłączać telewizora do Internetu.
Wtedy nie wyświetli reklam i nie zbierze danych. Ale tracisz wtedy:
- aktualizacje systemu,
- aplikacje streamingowe,
- funkcje smart,
- sterowanie głosowe,
- integrację z domem inteligentnym.
Dlatego większość użytkowników i tak podłącza TV do Internetu. A producenci doskonale o tym wiedzą.
Telewizor za 1999 zł? To nie okazja. To inwestycja w twoje dane
Warto spojrzeć na to szerzej: telewizory są dziś jednym z najtańszych dużych ekranów w historii elektroniki użytkowej. 55-calowy model z HDR, lokalnym wygaszaniem i 120 Hz potrafi kosztować mniej niż średniej klasy telefon.
To nie jest magia. To nie jest filantropia producentów. To jest nowy model biznesowy, w którym telewizor jest tylko platformą do wyświetlania reklam i zbierania danych.
W pewnym sensie wracamy do telewizji sprzed 30 lat - tylko zamiast reklam w trakcie programu mamy reklamy w menu, na ekranie głównym, w rekomendacjach, a czasem nawet w ustawieniach. No cóż.
Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.