Polski satelita odezwał się z orbity. Ważniejsza chwila niż sam start

Polski satelita przeszedł z etapu ładunku do etapu działającego obiektu orbitalnego. Teraz rozpoczyna się faza uruchamiania.

Polski satelita odezwał się z orbity. Ważniejsza chwila niż sam start

Start rakiety robi największe wrażenie. Ogień, dym, odliczanie, transmisja, separacja i ta krótka ulga, że wszystko poszło zgodnie z planem. Tyle że w przypadku satelity prawdziwy test zaczyna się dopiero później. Wtedy, gdy urządzenie znika z kadru, leci nad Ziemią z prędkością kilku kilometrów na sekundę i trzeba sprawdzić, czy w ogóle żyje.

Polski Mikroglob-1 odezwał się właśnie z orbity. Creotech Instruments uzyskał z satelitą dwukierunkową łączność i odebrał dane telemetryczne dotyczące jego podsystemów. To brzmi mniej spektakularnie niż start Falcona 9, ale dla misji jest równie ważne, a momentami nawet ważniejsze. Rakieta miała tylko dowieźć satelitę na miejsce. Teraz zaczyna się sprawdzanie, czy polska maszyna potrafi samodzielnie działać w kosmosie.

Satelita przestał być tylko ładunkiem

Mikroglob-1 został wyniesiony 7 lipca 2026 r. przez rakietę Falcon 9 w ramach misji Transporter-17. Separacja od rakiety i uruchomienie satelity na orbicie nastąpiły tego samego dnia około 10:18. To pierwszy satelita systemu MikroGlob, w komunikacji publicznej pojawiający się również jako PIRX-1.

Sam start był oczywiście bardzo ważny. Bez poprawnego wyniesienia nie ma misji. Jednak dla inżynierów kluczowe pytanie pojawia się chwilę później: czy satelita oddzielił się poprawnie, czy uruchomił systemy zasilania, czy anteny działają, czy komputer pokładowy odpowiada, czy można odebrać telemetrię i wysłać komendy.

Łączność dwukierunkowa oznacza, że satelita nie tylko wysłał sygnał w pustkę. Ziemia może się z nim komunikować. To moment, w którym obiekt przestaje być pasywnym ładunkiem wyniesionym przez rakietę, a zaczyna być prawdziwym statkiem kosmicznym pod kontrolą operatorów.

Jak pisaliśmy w tekście: Nowy satelita dla Wojska Polskiego poleciał na orbitę. Nazwa wam się spodoba, MikroGlob to początek większego systemu obserwacji Ziemi dla Sił Zbrojnych RP. Start był pierwszym krokiem. Łączność jest pierwszym namacalnym potwierdzeniem, że ten krok nie skończył się tylko udanym lotem na orbitę.

Teraz zaczyna się commissioning

Po uzyskaniu pierwszej łączności Creotech rozpoczyna fazę uruchamiania satelity, czyli commissioning. To etap, który decyduje o powodzeniu misji. Trzeba sprawdzić zasilanie, termikę, komputer pokładowy, system komunikacji, orientację przestrzenną, panele słoneczne, akumulatory, oprogramowanie, reakcję na komendy i stan poszczególnych podsystemów. Dopiero potem można przechodzić do pełniejszej pracy instrumentów i docelowych zadań obserwacyjnych.

Satelita po starcie przeżywa brutalny zestaw zdarzeń: wibracje, przeciążenia, separację, gwałtowną zmianę środowiska, próżnię, promieniowanie i cykle termiczne. Nawet jeśli wszystko działało w laboratorium, orbita zawsze wystawia własny rachunek.

Właśnie dlatego pierwsza telemetria jest tak cenna. To kosmiczny odpowiednik wiadomości: jestem, działam, moje podsystemy raportują. Jeszcze nie oznacza pełnego sukcesu całej misji, ale oznacza, że najgorszy scenariusz, czyli milczący satelita po wyniesieniu, na razie został odsunięty.

MikroGlob to broń informacji z orbity

Program MikroGlob ma dostarczyć Siłom Zbrojnym RP satelitarny system obserwacji Ziemi. Zgodnie z umową z grudnia 2024 r. wojsko ma otrzymać m.in. 4 mikrosatelity oparte na platformie HyperSat rozwijanej przez Creotech Instruments. Satelity mają być wyposażone w instrumenty optyczne do pozyskiwania obrazów Ziemi w zakresie światła widzialnego i bliskiej podczerwieni.

To oznacza, że mówimy o rozpoznaniu optoelektronicznym. Takie satelity mogą dostarczać zdjęcia infrastruktury, terenu, obiektów, zmian na powierzchni i sytuacji w wybranych rejonach. Bliska podczerwień dodaje do tego informacje, których nie daje zwykłe zdjęcie w świetle widzialnym.

Przeczytaj także:

Nie należy mylić tego z satelitami radarowymi SAR, które mogą obserwować Ziemię niezależnie od pogody i pory dnia. MikroGlob ma inną rolę. Jest częścią szerszego budowania polskich zdolności orbitalnych, obok rozwiązań radarowych, segmentu naziemnego, przetwarzania danych i systemów dowodzenia.

Jak pisaliśmy w tekście: Polska przejmuje orbitę. Pięć naszych satelitów poleciało w kosmos rakietą Elona Muska, polskie zdolności satelitarne zaczynają składać się z kilku warstw: optycznych satelitów PIAST, rozwiązań radarowych ICEYE i krajowych platform takich jak HyperSat. MikroGlob jest kolejnym, bardzo ciekawym elementem.

Marcin Kusz
Redaktor

O nowych technologiach zaczął pisać jeszcze w 2012 r. na łamach portalu Telix. Później przez pewien czas pisał dla Komputer Świata i PCLabu. Epizod dziennikarski zaliczył także w lokalnej gazecie i w dziale blogowym SpeedTest. Współzałożyciel agencji BlueCopy, zajmującej się copywritingiem i poligrafią. Przez pewien czas właściciel firmy transportowej. Prywatnie fan starych polskich oper mydlanych (oglądanych obowiązkowo z konkubiną), dumny opiekun kotki brytyjskiej i pasjonat-amator druku 3D.