REKLAMA

Schładza ludzi jak puszki z colą. Powstała lodówka dla człowieka

Gdy upały w Japonii zaczęły dobijać do 40°C ktoś wpadł na pomysł, by schładzać ludzi tak samo, jak puszki coli. I tak powstała pierwsza na świecie „lodówka dla człowieka”.

lodówka dla ludzi Do Hiemon Box

Kiedy myślimy o japońskich wynalazkach to zwykle przychodzą nam do głowy roboty, toalety z większą liczbą funkcji niż przeciętny smartfon albo automaty sprzedające wszystko - od kawy po ramen. Ale tym razem Japonia postanowiła pójść o krok dalej i stworzyć lodówkę dla ludzi. To dosłownie kabina chłodząca, do której wchodzi człowiek, żeby się schłodzić jak puszka napoju.

Dlaczego w ogóle powstała lodówka dla ludzi?

Japońskie lato to nie przelewki. Temperatury przekraczające 40°C przestały być tam sensacją, a stały się kategorią meteorologiczną z własną nazwą. W Tokio tylko jednego dnia - 15 lipca - do szpitali trafiło 48 osób z objawami udaru cieplnego. To nie są warunki, w których da się komfortowo pracować na budowie, w magazynie czy na festynie pod gołym niebem.

Czytaj też:

W takich realiach firmy zaczęły szukać rozwiązań bardziej kreatywnych niż kolejny wentylator przemysłowy. I tak powstał Do Hiemon Box, czyli jednoosobowa kabina chłodząca inspirowana… lodówkami w automatach vendingowych.

Jak działa „human refrigerator”?

Do Hiemon Box to konstrukcja wielkości budki telefonicznej, która wygląda jak gigantyczna lodówka. Wchodzisz do środka, zamykasz drzwi, siadasz na wbudowanym krześle i zaczyna się chłodzenie.

Wnętrze kabiny utrzymywane jest stale w temperaturze 15°C, więc ulga przychodzi natychmiast. Ale prawdziwa magia dzieje się po uruchomieniu nawiewu: zimne powietrze o temperaturze około 5°C kierowane jest na głowę, kark, ramiona i plecy. To właśnie te obszary odpowiadają za szybkie obniżenie temperatury ciała, więc efekt jest natychmiastowy. Według producenta już po pięciu minutach człowiek czuje wyraźną ulgę, a dziesięć minut może pomóc w łagodzeniu objawów przegrzania.

Kabina ma trzy tryby chłodzenia, automatyczne wyłączanie po 20 minutach (żeby nie przesadzić z zimnem) i - co ciekawe - zużywa około połowy energii typowego klimatyzatora punktowego. Można ją ustawić zarówno w hali, jak i na zewnątrz, a dzięki kółkom da się ją łatwo przemieszczać.

Ile kosztuje wejście do lodówki?

Standardowy model Do Hiemon Box kosztuje 1,5 mln jenów, czyli około 40 tys. zł plus podatki. To nie jest gadżet dla domowych entuzjastów klimatyzacji, lecz sprzęt kierowany do firm, samorządów i organizatorów wydarzeń.

Do Hiemon Box

Na razie trudno sobie wyobrazić, żeby polskie firmy masowo kupowały kabiny chłodzące za 40 tysięcy złotych. Ale jeśli trend ekstremalnych upałów się utrzyma to podobne rozwiązania mogą stać się bardziej opłacalne niż przestoje spowodowane udarami cieplnymi.

Zresztą, nie oszukujmy się - jeśli ktoś ma w Polsce jako pierwszy kupić „lodówkę dla ludzi”, to będzie to albo organizator dużego festiwalu, albo jakaś korporacja, która chce się pochwalić „innowacyjnym podejściem do dobrostanu pracowników”. I wtedy zobaczymy kolejki ludzi czekających, żeby na dziesięć minut wejść do chłodni jak puszka coli.

Do Hiemon Box to przykład japońskiej kreatywności w walce z upałami

Do Hiemon Box

Urządzenie wygląda absurdalnie, ale rozwiązuje bardzo realny problem. Jest drogie, ale skuteczne. I choć na razie przeznaczone jest głównie dla firm, to wcale nie jest wykluczone, że za kilka lat podobne kabiny zobaczymy także w Europie.

Bo kiedy temperatura przekracza 40°C to człowiek zaczyna doceniać nawet najbardziej szalone pomysły. A lodówka dla ludzi jest dokładnie takim pomysłem - szalonym, ale wyjątkowo sensownym.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.