REKLAMA

Wolne niedziele, pracujące noce. Dyskonty robią cichą rewolucję kosztem pracowników

Chciałbym zobaczyć minę tych, którzy liczyli na to, że przyszłością handlu będą drony dostarczające zakupy pod nos - zamiast tego mamy dyskonty otwarte całą dobę. 

sklepy

Wszystko dzieje się naprawdę szybko. Kiedy w marcu Lidl wprowadzał pilotaż całodobowych sklepów, mowa była o raptem trzech punktach: w Warszawie, Bielanach Wrocławskich i Poznaniu. 

W wakacje całodobowe sklepy Lidla uruchomione zostaną we Władysławowie, Łebie, Kołobrzegu, Świnoujściu oraz Stegnie - informuje portal wiadomoscihandlowe.pl. Z kolei sklepy w miejscowościach takich jak Mielno, Międzyzdroje, Ustronie Morskie, Giżycko, Augustów, Węgorzewo czy Szklarska Poręba będą otwarte najczęściej od godz. 6:00 do 23:30. Sklep w Zakopanem otwarty będzie od 5:00 do 23:30, zaś placówki w Krościenku, Lesku i Ustrzykach Dolnych od 5:30 do 23:30. W sklepach w Darłowie i Ustce zakupy będzie można robić do godziny 1:00 w nocy. 

Miejscowości są nieprzypadkowe - to popularne turystyczne destynacje. Jak tłumaczy Lidl, to ukłon w stronę urlopowiczów, ale też samych mieszkańców. W końcu jest szansa, że dłuższe godziny otwarcia sprawią, że rozładuje się ruch. Turyści mogą poczekać i będąc w wakacyjnym trybie udadzą się na zakupy później.

Wcześniej na podobny krok zdecydowała się Biedronka. Sklepy całodobowe uruchomione zostały w najpopularniejszych kurortach, m.in. w Jastarni, Stegnie, Władysławowie, Łebie, Ustce, Dziwnowie, Mieroszynie i Przejazdowie. Wiele punktów ma też wydłużone godziny otwarcia. 

Dzięki temu klienci będą mogli zrobić zakupy o dowolnej porze - po plażowaniu, wieczornym spacerze czy spontanicznych wakacyjnych aktywnościach, które często wykraczają poza standardowy rytm dnia - zaznacza sieć. 

Związkowcy apelują, aby w wakacyjne gorące dni raczej pracować krócej, ale trend jest inny, zupełnie przeciwny.

Lista dni, w których trzeba dostosować się do potrzeb klientów, coraz bardziej się wydłuża

Jeszcze niedawno były to tylko dni poprzedzające święta lub długie weekendy. Wtedy albo sklepy były otwarte dłużej, albo - coraz częściej - całą dobę. Dziś to już czas wakacji, od lipca do sierpnia. 

I można zakładać, że na tym sklepy poprzestaną, bo mowa przecież o okresie, kiedy mniejsze miejscowości doświadczają prawdziwego najazdu turystów. Zwiększa się ruch i zapotrzebowanie. Ale skoro goście z Warszawy, Krakowa, Poznania, Wrocławia czy Łodzi zasmakują całodobowych zakupów, to dlaczego by nie umożliwić im tego na co dzień, już u nich na miejscu? 

Jest to możliwe m.in. za sprawą kas samoobsługowych. Żeby przyjmować klientów, nie trzeba otwierać wszystkich tradycyjnych stanowisk, opłacając całej załodze nocną zmianę. Wystarczą punkty, w których klienci sami kasują swoje zakupy i jest jeden pracownik, który to nadzoruje, zatwierdza wiek, naprawia błędy itd. Biegając od stoiska do stoiska. I chociaż postawienie na kasy samoobsługowe nawet sklepom nie zawsze i nie od razu się opłaca, to jak widać można znaleźć korzyści. 

Oczywiście - gdyby chętnych nie było, sklepy nie wydłużałyby godzin otwarcia. Tymczasem już wcześniej Biedronka zdradzała, że w ciągu roku odnotowano ponad 1,8 mln nocnych wizyt. 

- Dla wielu klientów możliwość zrobienia zakupów o dowolnej porze dnia i nocy to po prostu duża wygoda. Sklepy całodobowe odpowiadają na potrzeby osób, którym trudno zaopatrzyć się produkty spożywcze w tradycyjnych godzinach otwarcia placówek handlowych. W Biedronce uważnie obserwujemy te potrzeby i już od wielu lat wdrażamy rozwiązania, które pozwalają klientom zrobić zakupy szybko i komfortowo wtedy, gdy naprawdę ich potrzebują, również w nocy - mówił Paweł Włodarczyk, Dyrektor Operacyjny Makroregionu w sieci Biedronka.

Kiedy w marcu Lidl rozpoczął pilotaż nocnych sklepów, Alfred Bujara, przewodniczący handlowej "Solidarności", zdecydowanie krytykował ten pomysł. "To jest nie do pomyślenia, żeby coś takiego miało miejsce w Niemczech, Austrii czy Francji" – mówił w rozmowie z WP Finanse, zwracając uwagę na to, że pracownicy bez samochodów mogą mieć problem z powrotem do domów. O ile jeszcze w dużych miastach komunikacja miejska przewiduje nocne kursy - a i tak ich częstotliwość nie zawsze jest zadowalająca - tak w mniejszych ośrodkach jest z tym duży problem. 

Sytuacja jest najgorsza od lat. Tak jesteśmy traktowani, na ile rząd pozwala, a ten rząd pozwala sieciom handlowym na dużo więcej - grzmiał przewodniczący handlowej "Solidarności". 

Kiedy w 2018 r. wprowadzano niedziele niehandlowe, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej słusznie argumentowało, że ograniczenie handlu jest "ważnym społecznie zagadnieniem", który miał "prowadzić do wzmocnienia więzi społecznych, szczególnie rodzinnych". 

Wśród osób zatrudnionych w handlu istotną grupę stanowią kobiety-matki, a niedziela to często najbardziej dogodny moment na spędzenie czasu z dziećmi i rodziną. Wolna od pracy niedziela daje wszystkim członkom rodziny możliwość wspólnego odpoczynku i przywraca jej pierwotny sens związany ze świętowaniem tego dnia - argumentowano.

Po kilku latach doszliśmy do momentu, w którym niedziele dalej są głównie niehandlowe - i dobrze - tylko co z tego, skoro coraz częściej pracuje się po nocach. 

- Teraz trzeba będzie całkowicie przebudować grafiki, co dla pracowników będzie oznaczało przeorganizowanie życia rodzinnego. Szkoda, że pracodawca o tym nie myśli. Trudno nie odnieść wrażenia, że traktuje pracowników, jak roboty - mówiła Gabriela Kaim, przewodnicząca „Solidarności” w Biedronce, gdy w grudniu przed świętami zostały wydłużone godziny otwarcia sklepów. 

I taki to postęp: zakupów nie dostarczają nam drony, ale za to możemy w środku nocy pójść na zakupy. Naprawdę o to chodziło? 

Oświadczenie Lidl Polska

Lidl Polska przysłało oświadczenie:

W Lidl Polska od lat budujemy kulturę organizacyjną opartą na dialogu i wzajemnym szacunku, a dobrostan oraz bezpieczeństwo naszych pracowników są dla nas najważniejsze. To właśnie dbałość o komfort zespołu stanowiła fundament przy projektowaniu modelu pracy w sklepach czynnych całą dobę. Został on zaplanowany z najwyższą starannością i w pełnej zgodzie z przepisami Kodeksu Pracy, co przekłada się na jasno określone systemy zmianowe. Gwarantują one pracownikom przewidywalność grafików oraz niezbędny czas na odpoczynek i regenerację. Każdy pracownik wykonujący obowiązki w porze nocnej otrzymuje stosowne dodatki finansowe, przewidziane prawem. Jako jeden z największych pracodawców w sektorze handlu w Polsce, oferujemy naszym pracownikom stabilne warunki zatrudnienia oraz jedne z najwyższych wynagrodzeń w branży, wierząc, że satysfakcja zespołu przekłada się na jakość obsługi. Jako nowoczesna sieć handlowa nieustannie analizujemy dynamicznie zmieniający się styl życia naszych klientów i dążymy do tego, aby zakupy w naszych sklepach były dla nich jak najwygodniejsze. Uruchomienie pilotażu sklepów czynnych całą dobę to bezpośrednia odpowiedź na sygnały płynące od klientów, często też pracujących w systemie zmianowym, którzy potrzebują większej elastyczności w planowaniu codziennych obowiązków. Naszym celem jest zapewnienie im najwyższego komfortu zakupów, niezależnie od pory dnia czy nocy. Będziemy wnikliwie analizować wyniki tego projektu oraz zbierać opinie – zarówno od naszych klientów, jak i od pracowników. To ich głos będzie kluczowy przy podejmowaniu jakichkolwiek decyzji o przyszłości tego projektu.

Zdjęcie główne: Grand Warszawski / Shutterstock.com

Adam Bednarek
Redaktor

„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.