REKLAMA

Oszczędzisz nawet kilkadziesiąt godzin życia. Ważna aktualizacja Windowsa

Windows 11 dostał funkcję, która może uratować niejeden nerwowy poranek. Przywracanie do punktu w czasie - nowy mechanizm przywracania systemu - właśnie trafił do ogólnej dostępności.

Windows Przywracanie do punktu w czasie
REKLAMA

Microsoft ogłosił, że Point‑in‑Time Restore jest już dostępny dla wszystkich edycji Windows 11 - Home, Pro i Enterprise. To ważne, bo dotąd zaawansowane mechanizmy odzyskiwania były domeną głównie środowisk korporacyjnych. Teraz każdy użytkownik może skorzystać z funkcji, która automatycznie zapisuje pełne migawki systemu i pozwala przywrócić komputer do wcześniejszego stanu w kilka minut, a nie godzin.

Microsoft podkreśla, że to odpowiedź na powtarzające się prośby użytkowników i administratorów: odzyskiwanie ma być proste, szybkie i niezawodne, zwłaszcza wtedy, gdy Windows nagle przestaje współpracować - po aktualizacji, instalacji sterownika, błędzie aplikacji czy zwykłej ludzkiej pomyłce.

REKLAMA

Czytaj też:

Czym właściwie jest Przywracanie do punktu w czasie?

Przywracanie do punktu w czasie już dostępne w Windowsie 11

To nie jest klasyczny „Punkt przywracania systemu”, który znamy od lat. Ten stary mechanizm działał różnie - czasem świetnie, czasem wcale. Nowa funkcja idzie znacznie dalej.

Windows 11 automatycznie tworzy pełne, lokalne migawki systemu - domyślnie co 24 godziny. Zawierają one:

  • system operacyjny,
  • zainstalowane aplikacje,
  • konfiguracje systemowe i aplikacyjne,
  • ustawienia,
  • lokalne pliki użytkownika.
REKLAMA

To oznacza, że po przywróceniu komputer wygląda dokładnie tak, jak w momencie wykonania migawki - bez konieczności reinstalacji aplikacji, ponownego ustawiania systemu czy odtwarzania danych.

Microsoft twierdzi, że proces przywracania trwa minuty, choć oczywiście zależy to od sprzętu i liczby zmian od ostatniej migawki. Ale nawet jeśli to 5-10 minut, to i tak przepaść w porównaniu z pełną reinstalacją Windowsa, która potrafi zająć godzinę lub dwie.

REKLAMA

Kiedy to się przyda? Właściwie… zawsze

Mechanizm jest dostępny również w WinRE (środowisku przywracania)

Nowy mechanizm ma być szczególnie pomocny w sytuacjach, które każdy użytkownik Windowsa zna aż za dobrze. Microsoft wymienia m.in.:

  • wadliwe aktualizacje,
  • regresje sterowników,
  • uszkodzenia aplikacji,
  • błędne zmiany konfiguracji,
  • problemy powodowane przez użytkownika lub administratora.
REKLAMA

To brzmi jak lista rzeczy, które potrafią zdarzyć się w dowolny poniedziałek rano.

REKLAMA

Co ważne, Point‑in‑Time Restore działa również wtedy, gdy system nie chce się uruchomić. Funkcja jest zintegrowana z Windows Recovery Environment (WinRE) - tym samym środowiskiem, które uruchamia się po kilku nieudanych startach systemu.

A co z klasycznym Przywracaniem systemu?

Microsoft sam przewiduje to pytanie. W końcu „Ochrona systemu” i „Punkty przywracania” istnieją od czasów Windows Me. Problem w tym, że ta funkcja była:

  • domyślnie wyłączona,
  • kapryśna,
  • ograniczona do plików systemowych i rejestru,
  • często nieskuteczna przy poważniejszych problemach.
REKLAMA

Point‑in‑Time Restore to zupełnie inna liga. To pełna migawka systemu, a nie tylko fragmentów konfiguracji. W praktyce bliżej mu do Time Machine z macOS-a niż do starego Przywracania systemu.

Point‑in‑Time Restore nie rozwiąże wszystkich problemów Windowsa, ale może sprawić, że wiele z nich przestanie być katastrofą. A to już duży krok naprzód.

REKLAMA
Maciej Gajewski
Redaktor

Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA