Tajemniczy okręt podwodny zauważony w Chinach. Najdziwniejsza maszyna w ich flocie
Na zdjęciach satelitarnych z Szanghaju pojawił się okręt podwodny, który wygląda tak, jakby ktoś wyjął go z przyszłości i postawił przy nabrzeżu bez słowa wyjaśnienia. Nie ma klasycznego kiosku, ma smukły kadłub, stery w układzie X i rozmiary sugerujące, że nie jest to eksperymentalna zabawka, lecz pełnowymiarowa jednostka bojowa.

Skala chińskiego programu zbrojeniowego wymyka się dotychczasowym standardom. W ciągu zaledwie ostatnich pięciu lat tamtejszy przemysł stoczniowy zwodował około 15 do 20 okrętów podwodnych, reprezentujących co najmniej osiem różnych klas. To tempo, którego nie jest w stanie dotrzymać żaden inny kraj na świecie. Najnowszy, zupełnie niespodziewany owoc tej strategii został właśnie zauważony w Szanghaju. Nowy okręt poddał analizie serwis Naval News.
Nowy okręt został uwieczniony na komercyjnych zdjęciach satelitarnych pod koniec maja i na początku czerwca, gdy cumował w stoczni Jiangnan. Lokalizacja ta sama w sobie jest interesująca, ponieważ zakład ten kojarzony jest głównie z budową potężnych jednostek nawodnych.
Choć stocznia od pewnego czasu angażuje się w projekty podwodne, do tej pory nie budowała okrętów o napędzie atomowym. Tradycyjnie dla Pekinu, sam proces wodowania odbył się w ścisłej tajemnicy, bez jakichkolwiek komunikatów w państwowych mediach.
Więcej na Spider's Web:
Futurystyczna konstrukcja bez klasycznego kiosku
Wizualnie nowa jednostka przyciąga wzrok swoją unikalną, opływową sylwetką. Jej najbardziej uderzającą cechą jest niemal całkowity brak tradycyjnego kiosku, czyli charakterystycznej wieży wystającej z kadłuba. Zamiast tego zastosowano minimalne, mocno ścięte podwyższenie. Okręt wyróżnia się także smukłym dzióbem oraz sterami w układzie X.
Taka konfiguracja jest zapewne próbą drastycznego zmniejszenia oporów hydrodynamicznych oraz poprawy właściwości stealth. Chiny eksperymentowały już z podobnym rozwiązaniem w przeszłości. Starszy, testowy okręt o bezkioskowej konstrukcji stoi zresztą obecnie przy tym samym nabrzeżu w Szanghaju, co sugeruje ciągłość tych prac badawczych.
Niemal w tym samym czasie analogiczne poruszenie odnotowano na północy kraju, w stoczni Huludao nad Morzem Bohai. Jest to kluczowy punkt na mapie chińskiego imperium militarnego, ponieważ zakład ten specjalizuje się wyłącznie w budowie atomowych okrętów podwodnych.
Istnieją poważne przypuszczenia, że w Huludao zwodowano właśnie bliźniaczą jednostkę tego samego typu. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, oznaczałoby to, że Chiny są w stanie równolegle budować tak skomplikowane i nowatorskie okręty w dwóch różnych miejscach kraju, co stanowiłoby ogromny pokaz siły produkcyjnej.
Nowy okręt ma około 120 m długości i od 10 do 11 m szerokości. Te gabaryty czynią go dłuższym, ale jednocześnie smuklejszym od innej nowej jednostki, którą testowano na Morzu Bohai w poprzednich miesiącach.
Atomowy napęd czy coś jeszcze dziwniejszego?
Eksperci nie mają wątpliwości, że mamy do czynienia z narodzinami zupełnie nowej klasy. Mało prawdopodobne jest natomiast, by był to okręt przenoszący strategiczne pociski balistyczne (SSBN), ponieważ do transportu najnowszych chińskich rakiet JL-3 potrzebny byłby znacznie większy i szerszy kadłub.
Największą niewiadomą pozostaje jednak układ napędowy. Rozmiary konstrukcji sugerują, że najbardziej logicznym wyborem byłby klasyczny reaktor atomowy. Gdyby jednak okazało się, że jednostka posiada napęd konwencjonalny, stałaby się z miejsca największym tego typu okrętem podwodnym na całym globie.
Istnieje też trzecia, niezwykle intrygująca ścieżka. Chiny rozwinęły technologię tak zwanego "jądrowy AIP". To system, w którym miniaturowy reaktor jądrowy o niskiej mocy służy jako pomocnicze źródło zasilania, niezależne od dostępu do powietrza atmosferycznego.
Działa to podobnie do klasycznych systemów AIP opartych na silnikach Stirlinga czy ogniwach paliwowych, ale zapewnia nieporównywalnie większą moc i niemal nieograniczony zasięg podwodny.
Pionierem tego rozwiązania był zwodowany w 2024 r. w Wuhan okręt Typu 041 (klasa Zhou). Zastosowanie tej technologii w nowym, szanghajskim gigancie jest technicznie możliwe, choć eksperci skłaniają się raczej ku pełnemu napędowi nuklearnemu.
Chiny budują okręty podwodne szybciej niż ktokolwiek inny
Chińska Marynarka Wojenna nie ma w zwyczaju chwalić się swoimi planami. W przeciwieństwie do państw NATO, Pekin nie publikuje zamówień obronnych, specyfikacji technicznych ani harmonogramów wodowań. Dotyczy to zwłaszcza prototypowych jednostek, które mają przetrzeć szlaki dla kolejnych seryjnych okrętów.
Dla zachodnich analityków oznacza to konieczność żmudnego śledzenia każdego metra kwadratowego chińskich stoczni za pomocą satelitów komercyjnych i wywiadowczych. Każdy cień na wodzie, nowa barża czy nietypowy kształt kadłuba stają się elementami gigantycznej układanki. Tempo i innowacyjność, z jakimi Chiny modernizują swoją flotę podwodną, na stałe zmieniają układ sił na mapie geopolitycznej świata.



















