Mówią, że z hoteli znika popularny gratis. Goście od razu wskazali winnego
Drobny upominek, który często czekał na hotelowych gości, niebawem może stać się prawdziwym rarytasem? Rzekomo wszystkiemu winna jest jak zwykle kaucja.

Darmowa butelka z wodą gazowaną i niegazowaną to żaden szampan, ale nie wszędzie i nie zawsze goście mogą liczyć na napoje i ich uzupełnianie. Okazji będzie jeszcze mniej? Właśnie to może sugerować recenzja jednego z obiektów, na którą natknąłem się przeglądając opinie na portalu pozwalającym rezerwować noclegi.
Ostatnio w pokojach hotelowych zaczęła znikać woda pitna w butelkach, ale prawdopodobnie jest to spowodowane kaucją za butelki - zasugerował gość.
Kaucja w ostatnich tygodniach jest łatwym chłopcem do bicia, ale ten zarzut jest dość oryginalny i zaskakujący. Czy rzeczywiście hotelarze pożałowali dodatkowych 50 gr, które musieliby dopłacać do upominku? A może nie chcieli, aby goście zyskiwali na noclegu, zarabiając na zwrocie pustych butelek?
Sprawdziłem recenzje innych noclegów na chybił-trafił i jeszcze nie udało mi się znaleźć podobnych uwag. Być może złe hotele wybrałem. Być może fala podobnej krytyki dopiero nadejdzie po sezonie letnim. Podróżni pamiętający prezent w postaci butelkowanej wody zauważą, że w tym roku czegoś brakuje i została im jedynie woda z kranu. Albo, co gorsza, samodzielne zakupy. Czyli urlop zdrożał!
Niewykluczone też, że hotele będą szukać alternatywy dla darmowej wody - tak by wilk był napojony, a owca cała. Przeglądając sekcję komentarzy w jednym z nowych hoteli natknąłem się na dużo pochwał dotyczących automatu z wodą, dostępnego całą dobę. Możliwość napełniania butelki z wodą "pozytywnie zaskoczyła" komentującego. Urządzenie przywoływane było w wielu opiniach, więc była to rzeczywiście niespodzianka i jak widać wcale nie hotelowy standard.
Czy hotele, wzorem restauracji, będą udostępniać klientom filtrowaną wodę kranową, unikając w ten sposób butelek z kaucją?
Trochę trudno wyobrazić sobie, by hotelarze rezygnowali z plastiku wyłącznie z powodu dopłaty związanej z kaucją. Owszem, nie prowadzę własnego biznesu i nie muszę liczyć każdego grosza, więc łatwo ferować mi wyroki, ale skoro ktoś wręczał gratisową wodę, to równie dobrze mógłby dopłacić te 50 gr.
A może chodzi o osoby, które sprzątają i w ten sposób dorabiają sobie do wypłaty? Już w pierwszych tygodniach systemu kaucyjnego pojawiły się historie o pracownikach, którzy m.in. w hotelach zbierają opakowania po innych i po pracy wymieniają butelki oraz puszki w automatach.
Właśnie taką opowieść opisał portal trojmiasto.pl, publikując list mężczyzny, który znalazł dodatkowe źródło dochodu.
Myślałem, że będzie odwrotnie, gdy ludzie zorientują się, że są coś warte — czyli od 0,50 do 1 zł za sztukę, ale chyba dla hotelowych gości to większy kłopot niż oszczędność. Kto by nosił butelki, gdy ma jeszcze bagaże i spieszy się na pociąg, samolot czy konferencję? Więc zostaje ich coraz więcej, bo coraz więcej jest objętych kaucją – relacjonował.
W lutym dzienny rekord wyniósł 74 opakowania, więc w tygodniu można było uzbierać nawet kilkaset złotych. Wówczas system kaucyjny dopiero raczkował, dziś opakowań jest więcej, więc przynajmniej w teorii jeszcze łatwiej o podobne znaleziska. Czy oszczędni pracodawcy zdali sobie sprawę, że również oni sami zostawiają osobom sprzątającym łatwą premię i przynajmniej w niektórych obiektach z tego powodu zrezygnowali z rozdawania wody klientom? Aż trudno mimo wszystko w to uwierzyć, ale skoro restauratorzy potrafią oburzać się na pomysł oferowania darmowej wody, to wszystko w polskim biznesie jest możliwe.
Zupełnie inną politykę ma PKP Intercity, które ciągle oferuje darmową wodę podróżnym w połączeniach Express Intercity Premium i Express Intercity. Wprawdzie zaraz po wejściu w życie systemu kaucyjnego zastanawiano się, jak kaucja może wpłynąć na upominek, ale nie doszło do żadnych drastycznych ruchów.
- Koszt opłaty kaucyjnej ponosi PKP Intercity. Koszt ten nie jest wliczony do ceny biletu - wyjaśnił Interii rzecznik PKP Intercity Michał Wrzosek.
W praktyce podróżni mogą jeszcze bardziej zyskać na prezencie, o ile chce im się tylko zachować butelkę i oddać ją później w butelkomacie czy punkcie zbiórki. A już wkrótce nie trzeba będzie taszczyć ze sobą opakowania, bo automaty przyjmujące opakowania mają być niemalże na każdym kroku.
Jeżeli jednak butelek w hotelach rzeczywiście zabraknie, ale w zamian za to otrzymamy inne źródło wody, to tym lepiej - w końcu chodzi w tym wszystkim również o to, aby plastiku było wokół nas jak najmniej.
Zdjęcie główne: Ennachii / Shutterstock.com
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.