YouTube nie ogarnia kuwety. Dziwny błąd przerywa filmy
Użytkownicy YouTube’a narzekają na pojawienie się nowych 90-sekundowych, niepomijalnych reklam. YouTube twierdzi, że nie wie, o co chodzi. To bardzo nietypowa sytuacja.

W minionym miesiącu pojawiły się pierwsze doniesienia jakoby YouTube miał karać użytkowników długimi, 90-sekundowymi reklamami, których nie można pominąć. Rozwiązanie miało zastąpić dotychczasowe 30-sekundowe przerywniki, które można było spotkać już od ubiegłego roku. Problem jest jednak taki, że YouTube podobno nie stoi za nowymi denerwującymi przerywnikami w filmach.
Ludzie narzekają na 90-sekundowe reklamy, a YouTube twierdzi, że to nie jego sprawka
Można powiedzieć, że doszło do wyjątkowo dziwnej sytuacji. Użytkownicy telewizorów, którzy oglądają YouTube’a na dużych ekranach zaczęli dostrzegać przerywniki w postaci niepomijalnych, 90-sekundowych reklam. Podczas oglądania filmów bez abonamentu Premium (kosztującego od 17,99 zł/mies.) w prawym dolnym rogu wyświetlał im się 90-sekundowy licznik.
Problem zaczął objawiać się już w marcu, lecz z czasem tylko się nasilił i dotykał coraz większą liczbę użytkowników. Sprawę nagłośnił użytkownik Dexerto w serwisie X twierdząc, że "YouTube zaczął wdrażać 90-sekundowe niepomijalne reklamy w swojej aplikacji na telewizory". YouTube postanowił jednak odpowiedzieć na te zarzuty i wydał krótki komunikat w tej sprawie.
YouTube nie ma formatu reklamy trwającej 90 sekund, której nie można pominąć. Nie jest to obecnie testowane. Badamy tę kwestię.
Problem jest jednak taki, że mimo zapewnień ze strony twórców platformy użytkownicy w dalszym ciągu spotykają się z półtoraminutowymi przerywnikami. Najczęściej na początku filmu. Pominięcie reklamy jest możliwe dopiero po odczekaniu 90 sekund.
Przedstawiciel YouTube’a również w tym celu skontaktował się z serwisem 9to5Google, aby powtórzyć identyczne oświadczenie. Utrzymuje takie samo stanowisko, które wyraził oficjalne profil YouTube w serwisie X w odpowiedzi na post opublikowany 9 kwietnia 2026 r.
Czytaj też:
To dlaczego użytkownicy wciąż są prześladowani 1,5-minutowymi przerywnikami?
Oświadczenie YouTube’a wydaje się sprzeczne z tym, czego doświadczają użytkownicy z całego świata. Problem, który zaczął pojawiać się już miesiąc temu w dalszym ciągu nie został rozwiązany. Gigant stwierdził, że "bada tę kwestię", ale to przecież on odpowiada za wyświetlanie różnych formatów reklamowych na swojej platformie. Trudno uwierzyć, iż 90-sekundowe przerywniki pojawiają się setkom korzystającym bez konkretnego powodu.



















