REKLAMA

Właśnie odkryliśmy na Ziemi nową wyspę. Mapy do aktualizacji

Myślałby kto, że kiedy mamy satelity potrafiące policzyć pojedyncze drzewa w amazońskiej dżungli, to na Ziemi nie ma już miejsca na klasyczne odkrycia geograficzne. A jednak - Antarktyda po raz kolejny udowadnia, że wciąż potrafi zagrać na nosie technologii.

wyspa odkryta w 2026 r.
REKLAMA

Międzynarodowa ekspedycja badawcza na pokładzie niemieckiego lodołamacza Polarstern natknęła się na… nową wyspę. Obiekt na mapach figurujący jako „niezbadane zagrożenie nawigacyjne” okazał się pełnoprawnym kawałkiem lądu, wcześniej błędnie branym za brudną górę lodową w północno-zachodniej części Morza Weddella, jednym z kluczowych obszarów dla globalnych prądów oceanicznych.

REKLAMA

Jakoś tak tej wyspy nikt wcześniej nie zauważył. Po części nic dziwnego

Nowoodkryta wyspa na Morzu Weddella

Zespół badawczy liczący 93 osoby prowadził pomiary związane z odpływem wód i lodu z lodowca Larsena. Gdy pogoda zmusiła ich do szukania schronienia w cieniu Joinville Island, na horyzoncie pojawił się obiekt, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak kolejny, nieco brudny górotwór lodowy.

Czytaj też:

Dopiero geofizyk Simon Dreutter zwrócił uwagę, że coś tu nie gra. W danych batymetrycznych - czyli podwodnych mapach terenu tworzonych sonarami, LiDAR-em i innymi narzędziami - w tym miejscu widniała jedynie niejasna adnotacja o „niebezpiecznym obszarze”. Bez szczegółów.

Dreutter wyjrzał przez okno. „Brudny” górotwór wyglądał podejrzanie stabilnie. Zespół zmienił kurs. Im bliżej podpływali, tym bardziej stawało się jasne, że to nie lód, lecz skała.

Jak duża jest nowa wyspa?

Nowo odkryta wyspa na Morzu Weddella

Nowo odkryty ląd trudno nazwać Atlantydą, ale zdecydowanie nie można go przeoczyć. Z pomiarów wynika, że ma ok. 130 m długości, czyli wyspa jest nieco dłuższa niż sam Polarstern (118 m), jest szeroka na ok. 50 m, wznosi się na ok. 16 m ponad poziom morza, a jej powierzchnia to ok. 6200 m² -  mniej więcej tyle, ile zajmuje niewielkie centrum handlowe. To jednak wystarczająco wiele, by stanowić realne zagrożenie dla statków, zwłaszcza w regionie gdzie widoczność bywa kapryśna.

Do akcji wkroczyła technologia: sonar wielowiązkowy, drony, fotogrametria, modele wysokościowe. Polarstern okrążył wyspę z bezpiecznej odległości 150 metrów, mapując dno morskie i linię brzegową. To pierwsze pełne i oficjalne pomiary tego miejsca. Dane trafią teraz do międzynarodowych baz, w tym do IBCSO - globalnej mapy batymetrycznej Oceanu Południowego.

Wyspa nie ma jeszcze nazwy. Zespół Polarstern musi przejść formalny proces zgłoszenia odkrycia - a to w świecie kartografii i prawa morskiego nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Dopiero po zakończeniu procedur jej dokładne współrzędne trafią na oficjalne mapy.

Warto dodać, że to nie pierwszy raz gdy Polarstern dopisuje coś do map świata. W 2014 r. badacze z tego samego instytutu odkryli dwie podwodne góry - jedną na Atlantyku Południowym, drugą w Morzu Weddella.

REKLAMA

* Autor wszystkich zdjęć załączonych do tekstu: Alfred Wegener Institute / Christian Haas

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-10T15:47:05+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T15:01:34+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T14:45:39+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T13:34:19+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T13:04:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T12:42:36+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T10:45:51+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T08:13:15+02:00
Aktualizacja: 2026-04-10T08:00:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA