Kupisz bota i będziesz płacić podwójnie. Za siebie i za niego
Microsoft proponuje, by pracujące na pełen etat systemy AI płaciły za dostęp do oprogramowania jak ludzie. W efekcie firmy mogłyby płacić więcej za oprogramowanie mimo mniejszego zatrudnienia.

Generatywna AI - pod różnymi postaciami - bierze czynny udział w codziennej działalności wielu firm. W tej najprostszej formie generuje ona treści wiadomości email albo analizuje dokumenty. W tej najbardziej zaawansowanej dosłownie wyręcza pracownika, tworząc za niego całe prezentacje czy liczne linijki kodu programistycznego. Jednak mimo to nadal mówimy o jednym pracowniku - czyli człowieku, który decyduje o zastosowaniu AI. A co gdyby tak kasować człowieka i jego bota jako dwie osobne jednostki?
Microsoft chce, by firmy płaciły za agentów AI jak za pracowników
Na mniej-więcej taki pomysł wpadł Microsoft. Jak informuje Business Insider, podczas jednego z ostatnich publicznych wystąpień Rajesh Jha, wiceprezes firmy, zasugerował scenariusz, w którym agenci AI funkcjonują w organizacjach jako pełnoprawni "użytkownicy" systemów. To z kolei oznaczałoby to przypisanie im własnych tożsamości cyfrowych - kont, skrzynek mailowych czy dostępu do firmowego oprogramowania. Każdy taki agent miałby zajmować własne "stanowisko", tak jak dziś robią to ludzcy pracownicy.
Okej, ale po co liczyć dwa stanowiska zamiast jednego? Chodzi oczywiście o pieniądze. Wszechobecność AI na rynku pracy i wypieranie z rynku pracy ludzkich pracowników sprawia, że producenci oprogramowania drżą ze strachu o sprzedaż swoich produktów - mniejsza ilość pracowników oznacza mniejszą ilość sprzedawanych licencji. Wobec wizji automatyzacji przeciętnego biura, Microsoft próbuje zabezpieczyć się na przyszłość i zagwarantować, że nadal będzie komu sprzedawać oprogramowanie.
W scenariuszu przedstawionym przez Jha firma zatrudniająca dziś 20 osób mogłaby w przyszłości korzystać z mniejszej liczby pracowników, ale jednocześnie z dziesiątek agentów AI. Każdy z nich wymagałby osobnego stanowiska, co w efekcie mogłoby wręcz zwiększyć całkowitą ilość sprzedanych licencji.
W czystej teorii, wizja Jha ma sens i całkowicie jestem w stanie sobie wyobrazić przyszłość, w której Microsoft ma ofertę jednego stanowiska dla pracownika i jego 10 agentów. Jednak warto pamiętać o tym co nauczyło nas już kilka dekad istnienia rynku oprogramowania. Microsoft lub jakakolwiek inna firma powinna liczyć się z możliwością powstania darmowych alternatyw open-source, a także wątpliwie legalnego wejścia w posiadanie oprogramowania.
Istnieje także całkiem ciekawy scenariusz, w którym firma "zatrudniająca AI" przyoszczędzi na kupowaniu licencji. A to poprzez włączenie bezpłatnego okresu próbnego i poproszenie garści agentów AI, by te napisały klona aplikacji.
Rozwijając dalej konieczność posiadania osobnego oprogramowania dla człowieka i AI, kibicuję firmie, która pierwsza zrobi komunikator dla AI, przeglądarkę dla AI, YouTube dla AI i Spotify dla AI. Serwis społecznościowy dla AI - do marnowania czasu podczas zmiany - już istnieje.
Więcej na temat sztucznej inteligencji (AI):



















