1. SPIDER'S WEB
  2. Gry
  3. Tech
  4. Technologie

eFootball 2022 czekają zmiany. Konami przeprasza za następcę PES-a

efootball 2022 konami pes pro evolution soccer

Powiedzieć, że następca serii Pro Evolution Soccer w postaci eFootball 2022 zaliczył kiepski start, to nic nie powiedzieć. Konami nareszcie odpowiedziało na falę krytyki i obiecuje poprawę.

Pro Evolution Soccer po dwóch dekadach obecności na rynku trafiło już oficjalnie na śmietnik historii. Na gruzach ostatniego prawdziwego PES-a wyrosła jednak zupełnie nowa marka, czyli eFootball, która w dodatku stawia na zupełnie inny model biznesowy. Gracze nie są jednak z tego faktu, mówiąc oględnie, zbytnio zadowoleni.

eFootball 2022, czyli nowa odsłona cyklu, który zastąpił Pro Evolution Soccer, została wręcz zmiażdżona przez graczy i krytyków. Recenzje na Steamie są w przeważającej większości negatywne, a social media obiegają prześmiewcze memy tworzone na bazie zrzutów ekranu z gry.

Konami odpowiada na krytykę eFootball 2022

Dla wydawcy obecna sytuacja jest niezbyt komfortowa, tym bardziej że krytyka ze strony graczy jest zasadna. Mimo to przedstawiciele firmy nie chowają głowy w piasek i postanowili się oficjalnie odpowiedzieć na blamaż, jakim jest uzyskanie statusu najgorzej ocenianej gry na platformie Steam.

Konami przyznaje, że do deweloperów dotarły głosy krytyki dotyczące balansu rozgrywki, w tym szybkości podań oraz pracy obrony. Zdają sobie też sprawę z tego, że cutscenki, wyrazy twarzy zawodników oraz zachowanie piłki pozostawiają sporo do życzenia.

Deweloperzy są również świadomi, że zawodnicy w eFootball 2022 ruszają się w pokraczny sposób.

Konami kaja się i obiecuje poprawę - firma już od przyszłego tygodnia ruszy z opracowywaniem pierwszych poprawek na październik, a jakość produkcji ma być lepsza. Wydawca przekonuje też, że możemy liczyć na dodatkową zawartość (aczkolwiek moim zdaniem na tym etapie akurat to powinno spać na drugi plan).

Nie ma przy tym żadnych wątpliwości, że eFootball 2022 zaliczył typowy falstart, ale graczom pozostaje się tym razem wyjątkowo cieszyć z faktu, że gra dostępna jest w modelu free-2-play. Miłośnicy wirtualnej piłki, którzy mają sentyment do PES-a, nie utopią w jego następcy pieniędzy na dzień dobry.

Obawiam się jednak, że Konami może się ta premier odbyć czkawką. Skoro produkcja udostępniana jest za darmo, to może pojawić się problem z jej utrzymaniem w szerszej perspektywie. Trudno mi sobie na tę chwilę wyobrazić, by w obecnym stanie ktoś płacił za treści premium za pośrednictwem mikropłatności…