Kosmos  /  News

UFO to obcy? „Tak myślą tylko idioci” - powiedział astronauta (ten z gitarą)

Picture of the author
145 interakcji
dołącz do dyskusji

W końcu! W zalewie głupot i oszołomstwa głos rozsądku jest zawsze mile widziany. Tym razem takiego głosu rozsądku dostarczył znany i popularny astronauta Chris Hadfield.

Hadfielda nikomu raczej nie trzeba przedstawiać. Kanadyjski astronauta wyjątkowo dobrze wypełniał zawsze swoje obowiązki popularyzacyjne, czy to na orbicie, czy na Ziemi. Wielu osobom zapadł w pamięć jako astronauta grający na gitarze podczas relacji z pokładu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jest on także pierwszym Kanadyjczykiem, który odbył spacer kosmiczny.

Mniejsza o to. Z uwagi na często ostatnio publikowane posty o niezidentyfikowanych obiektach latających obserwowanych przez żołnierzy amerykańskich (właśnie! Dlaczego tylko żołnierze z tego kraju mają takie doświadczenia?), co i rusz dziennikarze podpytują różne osoby o ich opinię na ten temat. Dopiero co kilka dni temu, jeden z amerykańskich senatorów stwierdził, że to, co zostało zarejestrowane na nagraniach z samolotów wojskowych, „z pewnością nie powstało na Ziemi”. Takich wypowiedzi w przestrzeni publicznej pojawia się sporo, o czym media (w tym niżej podpisany!) z chęcią informują, bo przecież sensacyjny tytuł gwarantuje kliknięcia.

Spieszę zatem oczyścić sumienie, donosząc o odmiennej opinii na temat UFO. Tym razem, podczas wywiadu dla radia CBC, pytanie o niezidentyfikowane obiekty latające trafiło także do Chrisa Hadfielda i miał on w tej kwestii bardzo wyraźne zdanie.

Oczywiście! Widziałem mnóstwo rzeczy na niebie, których nie rozumiem. Jednak jeżeli ktoś zobaczy coś na niebie, czego nie jest w stanie zidentyfikować i od razu dochodzi do wniosku, że musi to być inteligentne życie, które przybyło do nas z innego układu planetarnego, to szczyt głupoty i całkowity brak logiki

- powiedział Chris Hadfield.

Warto tutaj przypomnieć, że Hadfield jest emerytowanym pilotem Królewskich Kanadyjskich Sił Lotniczych, więc jego doświadczenie nie ogranicza się jedynie do przestrzeni kosmicznej, ale także do setek godzin spędzonych za sterami samolotów wojskowych.

No to co z tym UFO?

Nic. Nikt nie neguje przypadków dostrzeżenia czy zarejestrowania przelotów niezidentyfikowanych obiektów latających. Niestety popkultura ostatnich 80 lat sprawiła, że w wielu umysłach niezidentyfikowane obiekty latające automatycznie wiążą się z latającymi spodkami, którymi sterują przedstawiciele obcych cywilizacji. Eksperci od lat wskazują, że bardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem są nowe technologie, nowe samoloty czy nowe drony, którymi sterują co najwyżej przedstawiciele innych cywilizacji, ale na Ziemi. W Stanach Zjednoczonych mogą to być, chociażby przedstawiciele Chin czy Rosji.

Wkrótce jednak wiele "niewyjaśnionych" obserwacji wyjdzie na światło dzienne. Do końca czerwca na polecenie Kongresu USA opublikowany zostanie raport, w którym powinny się znaleźć wszystkie dotychczasowe doniesienia o spotkaniach z UFO.

Autor zdjęcia tytułowego: Alex JW Robinson