Gry / Artykuł

W zestawie Valve Index zachwyciły mnie nie same gogle, a kontrolery. To one nieco ratują Half-Life: Alyx

Sprawdziłem w praktyce zestaw wirtualnej rzeczywistości Valve Index. Gogle jak gogle, ale kontrolery Valve Knuckles do gier w VR są nomen omen gamechangerem.

Co prawda tylko 2 proc. użytkowników Steama korzysta z gogli wirtualnej rzeczywistości, a platforma w wersji na macOS-a już ich nie wspiera, ale VR na pecety nadal żyje. Na tym niewielkim rynku działają od lat Oculus, należy dziś do Facebooka oraz HTC, czyli parter Valve odpowiedzialny za podwaliny SteamVR.

Sam korzystam prywatnie z konsolowego PSVR oraz samodzielnego Oculus Questa, który po podłączeniu do peceta pozwolił mi odpalić Half-Life: Alyx. Wypożyczyłem do testów też HTC Vive Cosmos w wersji zwykłej i Elite, by i na tym sprzęcie sprawdzić nowy tytuł. Teraz przyszła zaś kolej na kolejny zestaw.

valve index knuckles kontrolery gogle vr

Valve Index — gogle prosto od twórców SteamVR

Firma odpowiedzialna za największy sklep z cyfrowymi kopiami gier na komputery osobiste przez lata rozwijała SteamVR we współpracy z HTC, ale po cichu pracowała nad własnymi goglami. Nazwano je Valve Index, a do śledzenia wykorzystywane są w nich satelitki jak w przypadku pierwszych par gogli HTC i Oculusa.

Zestaw twórców Steama trafił do sprzedaży w czerwcu 2019 r. i chociaż cierpi na typowe problemy wieku dziecięcego, to i tak cieszy się ogromnym uznaniem wśród entuzjastów VR-u. Obecnie gogli od Valve nie da się zresztą nawet kupić ze względu na brak nowych dostaw, ale pożyczyłem je ostatnio od znajomego.

No i gogle jak gogle, ale te kontrolery…

Na głowie miałem już kilkanaście różnych zestawów VR, a w domu mam swoje dwa, więc jeśli chodzi o sam headset, to obyło się bez zaskoczeń. Co prawda obraz na ekranach typu LCD o rozdzielczości 1440 na 1600 na oko przy odświeżaniu w 144 Hz wygląda bombowo, ale nie powoduje u mnie opadu szczęki. Co innego Valve Knuckles!

valve index knuckles kontrolery gogle vr

To właśnie kontrolery sprzedawane w zestawie z Valve Index mnie zachwyciły, bo pozwalają chwytać wirtualne przedmioty. Nie trzeba ich cały czas trzymać ze względu na opaskę, którą przytwierdza się je do dłoni. Można rozluźnić uścisk, a gry wykrywają zaciskanie każdego palca z osobna.

Valve Knuckles zmazały nieco złe wrażenie, jakie zrobiła na mnie gra Half-Life: Alyx.

Po ograniu nowej gry Valve, która miała być takim creme de la creme wirtualnej rzeczywistości, byłem… rozczarowany. Wiem, że jestem w mniejszości, ale nie potrafię mówić, że coś zachwyca, gdy nie zachwyca. Half-Life: Alyx trapi zaś wiele problemów, ale — tak jak się spodziewałem — część rozwiązała zmiana sprzętu.

Twórcy gry uznali bowiem, że pozwolą uruchamiać Half-Life: Alyx na goglach różnych firm — baza graczy z własnymi zestawami VR jest malutka, więc nie ma co jej dodatkowo rozdrabniać — ale niestety czuć, że gra projektowana była z myślą o sprzęcie Valve. Wsparcie urządzeń innych producentów dodano na doczepkę.

valve index knuckles kontrolery gogle vr

Half-Life: Alyx na Valve Index sprawdza się dzięki Knucklesom znacznie lepiej niż na goglach HTC i Oculusa.

Dopiero po przesiadce na gogle marki Valve mogłem chwytać wirtualne przedmioty prawdziwymi palcami. Rzucanie nimi było zaś znacznie bardziej naturalne, gdy musiałem w odpowiednim momencie puścić całego Knucklesa, a nie tylko zdjąć palec z triggera, jak to ma miejsce w innych kontrolerach. To wyższy poziom immersji.

Znacznie lepiej działało też chowanie amunicji do plecaka — w innych zestawach doprowadzało mnie to do szału, a tu działało to tak, jak trzeba — zapewne dzięki wsparciu satelitek Valve Lighthouse. Deweloperzy dać graczom opcję przeniesienia schowka na amunicję w Half-Life: Alyx zza pleców na pasek.

Dokładnie tam się chowa amunikcję w Boneworks, czyli kolejnej grze, którą przetestowałem na Valve Index.

Half-Life: Alyx jest najgłośniejszym tytułem VR, ale ja lepiej bawiłem się w grze studia Stress Level Zero. Boneworks rzuca graczy od razu na głęboką wodę — awatar rozpoczyna ucieczkę z kompleksu badawczego, gdzie musi rozwiązywać zagadki logiczne i walczyć z użyciem najróżniejszych broni — palnych i nie tylko.

Boneworks nie jest grą idealną, a do tego przy dłuższych sesjach powoduje nudności — sami twórcy radzą nie zbliżać się do niej osobom, które nie zjadły jeszcze zębów na grach VR — ale mimo to bawiłem się przy niej wyśmienicie. Zrozumiałem też, że Valve zamiast Half-Life: Alyx powinno stworzyć… Portal VR.

Wiem, że przeniesienie na gogle gry polegającej na tworzeniu teleportów byłoby wyzwaniem, ale jestem przekonany, że to wykonalne. Doświadczenia studia Stress Level Zero przy Boneworks, gogle Valve Index oraz kontrolery Knuckles byłyby zaś takim solidnym fundamentem Portala w wirtualnej rzeczywistości. A kto wiem? Może się go kiedyś doczekam…

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst