Ekologia  / Felieton

Program Czyste Powietrze działa. Oto moja historia

Zaczęło się tak kiepsko, że aż musiałem napisać o tym tekst. Skończyło się tak dobrze, że znowu musiałem usiąść do klawiatury.

Dla tych, którzy nie wiedzą, czym jest rządowy program Czyste Powietrze, krótkie podsumowanie. Jest to program, w ramach którego można dotrzymać albo kredyt, albo dopłatę (albo jedno i drugie) na m.in. termomodernizację budynku lub wymianę źródła ciepła na ekologiczne.

Sam zdecydowałem się wziąć w nim udział i wymienić kominek na drewno na nowoczesną pompę ciepła (całkowity koszt - ok. 31 000 zł). Była końcówka 2018 r., złożyłem wniosek i czekałem, czekałem, czekałem. Aż nie wytrzymałem i napisałem ten tekst.

Po czym czekałem dalej.

I czekałem.

I czekałem.

Aż w końcu w maju 2019 r. wszystko ruszyło z kopyta.

I to do tego stopnia, że stroną, która od tego momentu najbardziej przeciągała cały proces... stałem się ja. Okazało się bowiem, że w moim wniosku musi zostać poprawionych kilka elementów, a kilka dokumentów muszę załączyć dodatkowo (nie było ich wiele i były wcześniej wyszczególnione - po prostu je przegapiłem). Potem jeszcze raz okazało się, że podesłałem nie te dokumenty, które trzeba, o czym również zostałem błyskawicznie poinformowany.

Na tym etapie muszę przyznać, że o ile wcześniej niesamowicie irytowało mnie milczenie ze strony urzędu - przez kilka miesięcy nie dostałem żadnych informacji na temat mojego wniosku - tak gdy wszytko już ruszyło, jakość obsługi zdecydowanie wynagrodziła wcześniejsze katusze. Nie dość, że wszytko było mi tłumaczone tak, jak powinno, czyli precyzyjnie i ze sporym zapasem cierpliwości, to jeszcze dostawałem telefony przypominające o tym, że np. nadszedł ostatni dzień składania poprawionego wniosku.

Mało tego - raz czy dwa zdarzyło się, że potrzebowałem pilnej odpowiedzi. Przykładowo podczas złomowania kominka (co było wymogiem programu) punkt odbioru odpadów nie chciał wypełnić podsuniętego przeze mnie wniosku, twierdząc, że wydaje tylko własne. Telefonicznie i mailowo udało mi się - prosto z punktu odbioru odpadów - zweryfikować w urzędzie, czy taki formularz będzie wystarczający. I co najważniejsze - na zapewnieniach się nie skończyło, a wniosek z kompletem dokumentów został bez zastrzeżeń przyjęty w urzędzie.

To ile ostatecznie to wszystko trwało?

I tutaj są dwie prawdy.

Jeśli chodzi o sam proces formalny, to wniosek złożyłem w grudniu 2018 r., po czym w maju dostałem informację o tym, które dokumenty poprawić. Teoretycznie mógłbym więc zrealizować do tej pory całą modernizację źródła ogrzewania (liczyło się tylko złożenie wniosku wcześniej), poprawić dokumentację i starać się o zwrot.

W praktyce jednak wolałem poczekać na potwierdzenie, że mój wniosek zostanie zaakceptowany, w związku z czym dopiero w lipcu umówiłem się z wybranym wcześniej wykonawcą na realizację inwestycji, a że trzeba było czekać na zamówienie pompy i okienko ekipy, całość została zamknięta przeze mnie w okolicach listopada.

Przy czym ponownie - byłoby krzywdzące dla programu Czyste Powietrze, gdybym napisał, że całość trwała rok, bo mogła trwać zdecydowanie krócej.

Czyste Powietrze - ile zwrotu dostałem i jak długo czekałem na przelew?

Moja inwestycja kosztowała ok. 31 000 zł, z czego koszty kwalifikowane w przypadku pomp ciepła to maksymalnie 30 000 zł i przysługiwał mi zwrot w wysokości 30 proc. tej kwoty. Zaznaczę tutaj, że te ok. 31 000 zł to nie tylko koszt samej pompy, ale też niezbędnego do niej osprzętu (oczywiście nie liczę kaloryferów czy rozprowadzenia po domu - to już miałem), a także robocizny. I wszystko to zostało uwzględnione w ramach programu Czyste Powietrze.

Ostatecznie na moje konto wpłynęło więc 9000 zł, przy czym cały proces wypłaty był szokująco wręcz szybki. Wniosek o wypłatę wraz z kompletem dokumentów złożyłem kilka dni przed weekendem poprzedzającym święta, a mimo to na przelew czekałem... może dwa dni.

Częściowo to pewnie efekt - podkreślę to jeszcze raz, bo jestem naprawdę zadowolony - dobrego prowadzenia tego wniosku. Chociażby w kwestii tego, jakich dokumentów potrzebuję.

No i właśnie - co musiałem przedstawić jako dokumentację?

Czyste Powietrze - niezbędna dokumentacja

Do wniosku załączyłem:

  • kartę gwarancyjną i protokół pierwszego uruchomienia (po to pierwsze musiałem się wrócić do instalatora, bo miałem gwarancję w formie online)
  • protokół odbioru końcowego podpisany przez wykonawcę
  • etykietę efektywności energetycznej i specyfikację pompy ciepła
  • wszystkie faktury za zakup i realizację inwestycji
  • formularz złomowania kominka
  • formularz z wnioskiem o wypłatę (oczywiście)

Papierologii było więc względnie niewiele, a i firma instalacyjna nie miała problemu z tym, żeby dostarczyć mi odpowiednich dokumentów.

Czyli - po początkowym rozczarowaniu programem - ostatecznie wszystko skończyło się naprawdę dobrze. A pompa ciepła grzeje i grzeje, podczas gdy ja nie muszę się już męczyć z rozpalaniem, kupowaniem drewna czy brykietu na opał, a potem sprzątaniem tego syfu, który zawsze zbiera się dookoła kominka.

Nie mówiąc już o tym, jak pięknie wygląda komin mojego domu, z którego już nigdy nie poleci nawet najmniejszy dymek. Aż szkoda, że nie można tego powiedzieć o wszystkich kominach domów na moim osiedlu...

* Zdjęcie główne ma charakter poglądowy. Zgadza się natomiast model pompy ciepła. 

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst