REKLAMA

Agora zamyka Blox.pl - platformę sygnowaną markami Kataryny, Rafała Steca czy Kominka

Pamiętam jak w 2008 roku chciałem założyć własnego bloga i szukałem ku temu dogodnej platformy w internecie.

agora zamyka blox.pl
REKLAMA
REKLAMA

Pod uwagę brałem między innymi należącą do koncernu Agora stronę blox.pl, która miała wtedy swoje w miarę złote chwile. Oto bowiem tam blogowali najważniejsi wówczas dziennikarze blogowi w kraju. Tam blogował Maciej Samcik, tam blogowała Kataryna i to właśnie tam przez pewien czas przypalał budyń późniejszy samozwańczy król polskiej blogosfery - Kominek.

Coś mi jednak w tym blox.pl nie zagrało. Spojrzałem jak wygląda, ten archaiczny charakter dawał się we znaki już w tamtym czasie. I powiedziałem sobie: „eee, Agora nie będzie tego wspierała, nie warto inwestować w tę platformę”. I oto już po 11 latach okazało się, że znowu miałem rację.

REKLAMA

Oto bowiem wydawnictwo poinformowało, że zamyka swoje wsparcie dla blox.pl. Nie silono się na patetyczne tony, komunikat jest jasny: „Drodzy użytkownicy, Bardzo nam przykro, 29 kwietnia 2019 Blox.pl zostanie zamknięty”. Tyle dobrego, że w dalszej części komunikatu zamieszono ilustrowany poradnik jak przenieść swój blox na WordPressa.

Agora zamyka platformę Blox.pl

Nie przenosiny bloga są tu jednak problemem, które martwią wiodących blogerów bloxa, a komentarze. Dla tych, bez angażowania prywatnych zespołów programistycznych, nie ma już nadziei. Biorąc pod uwagę, że platforma Agory okres świetności ma już dawno za sobą, ale ten okres świetności w istocie miał miejsce, przepadnie wiele ciekawych dyskusji czytelników o wymiarze... nazwijmy go - „historycznym”.

REKLAMA

Blox.pl to kolejny już blexit polskich portali z platform blogowych. W grudniu 2017 roku zapadła decyzja o zamknięciu Blog.pl przez Onet - serwisu chyba jeszcze bardziej ikonicznego, jeśli chodzi o budowanie lokalnej blogosfery.

Potwierdziła się tym samym koronna zasada, że wszędzie dobrze, ale u siebie najlepiej. Zasadę tę dedykuję zresztą nie tylko blogerom, ale i osobom, które w zdecydowanie zbyt dużym stopniu uwiązują swoją internetową aktywność przy kaprysach konkretnych platform społecznościowych. Cenzurowani youtuberzy, banowani instagramerzy czy okrajane z zasięgu fanpage Facebooka wiedzą o tym najlepiej.

Jakub Kralka
Redaktor
REKLAMA
REKLAMA