1. SPIDER'S WEB
  2. Kosmos
  3. Nauka
  4. Tech

Dzięki polskiej fabryce nawet przeciętny student będzie mógł kupić sobie satelitę

Polskie SatRevolution wyśle na orbitę całą flotę satelitów
200 interakcji
dołącz do dyskusji

SatRevolution już za kilka lat chce produkować tysiące satelitów w swojej wrocławskiej siedzibie. Na razie koncentruje się jednak na wysłaniu w kosmos pierwszego satelity.

SatRevolution to jedna z niewielu polskich firm budujących rodzimy przemysł kosmiczny. O ich projekcie zaczęło być głośno we wrześniu, kiedy Grzegorz Zwoliński, współtwórca SatRevolution mówił Spider's Web w wywiadzie:

W Polsce nie ma firmy, która mogłaby stworzyć satelitę samodzielnie, są tylko firmy robiące to w kooperacji w innymi z zagranicy. Nie mamy ludzi doświadczonych w zarządzaniu takimi projektami, nie mamy kosmicznych kierunków na uczelniach, choć można u nas skompletować zespół ludzi, którzy wspólnie zaprojektują i wyślą satelitę, co widać po naszej firmie.

Teraz SatRevolution odsłoniło wszystkie karty.

Światowid przetrze szlak

To pierwszy z satelitów od SatRevolution. Ma wymiary 20 x 10 x 10 cm i waży 1,5 kg. Na orbitę zostanie wyniesiony w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Jego zadaniem jest fotografowanie powierzchni Ziemi z rozdzielczością 14 m/piksel (na jednym pikselu kamery odwzorowuje się obszar o boku kwadratu 14 metrów). Nie jest to powalająca rozdzielczość, ale wystarczająca w systemach szybkiego ostrzegania.

Światowid może usprawnić działanie obrony międzynarodowej i zarządzania kryzysowego. Wyobraźmy sobie, że możemy skierować go na górny bieg polskich rzek, aby monitorować stan wód, dzięki czemu wcześniej przygotujemy się na ewentualną powódź - mówił Zwoliński.

Wedle jego słów takie satelity idealnie sprawdzają się do wczesnego ostrzegania. Polska nie ma super-dokładnych satelitów obserwacyjnych, więc aby dokładniej przyjrzeć się czemuś z kosmosu musi udawać się np. do Włochów. Nie jest to tanie, ani szybkie, bo polska prośba trafia do kolejki. Z użyciem satelitów takich jak Światowid będzie można ograniczyć liczbę wniosków o obserwację.

Światowid2a

70 tys. dol. za wyniesienie na orbitę.

To pierwsze wyniesienie satelitów przez naszego partnera, ale nie boimy się bo mamy plan zapasowy. Rozmawiamy też z Chińczykami, którzy życzą sobie dwa razy więcej, ale w tym roku będą na orbicie więcej razy, niż Amerykanie i Rosjanie razem wzięci - mówił Zwoliński.

Chińczycy za wyniesienie satelity na orbitę kasują 150 tys. dol., a Amerykanie od 300 do 360 tys. dol.

Światowid2

Rusałki - małe satelity o niewielkim poborze mocy.

Wrocławianie nie poprzestają na jednym satelicie - już teraz zapowiedzieli powstanie dwóch kolejnych, mniejszych - Rusałek. Jedna z nich zostanie zbudowana z komponentów wykorzystywanych przez wojsko, a druga z takich, które są dostępne w produkcji masowej.

Rusałki będą ważyły tylko pół kilograma, a ich główną zaletą ma być niewielki pobór mocy.

Hiperspektrometr do identyfikacji materiału z kosmosu.

SatRevolution pracuje także nad wyposażeniem przyszłych satelitów, które ma zamiar w sposób ciągły wysyłać w kosmos. Jednym z nich jest hiperspektrometr, czyli aparat fotograficzny, który w przeciwieństwie do zwykłej kamery widzi nie tylko w trzech kolorach RGB ale w 100 różnych pasmach.

Światło inaczej odbija się od różnych powierzchni, zależnie od koloru czy tekstury. Rejestrując odcisk spektralny danego materiału z kosmosu, czyli odbite przez niego światło będziemy mogli go zidentyfikować i w ten sposób monitorować stan lasów czy jakość wód przybrzeżnych - mówił Tomasz Poźniak.

Hiperspektrometr będzie w stanie pomóc także w odkrywaniu minerałów w trudno dostępnych miejscach.

Patrząc na skrawek ziemi będziemy mogli stwierdzić, gdzie kryje się np. kalcyt. W podobny sposób odnajdziemy złoto - szukając kwarcu, czy minerałów ilastych, które zwykle występują w jego sąsiedztwie - dodał Poźniak.

Zespół SatRevolution ze Światowidem.
Zespół SatRevolution ze Światowidem.

Kilkadziesiąt tysięcy satelitów od SatRevolution.

Plan jest ambitny, bo zakłada, że w ciągu kilku lat we Wrocławiu powstanie kosmiczna fabryka z prawdziwego zdarzenia. Start jej budowy uzależniony jest od pozyskanego finansowania (SatRevolution ubiega się o granty z NCBiR), ale na pewno jest to bliska perspektywa.

Musimy opracować tani sposób robienia satelitów. Światowid jest jeszcze za drogi, ale dzięki niemu przecieramy szlaki - mówił Zwoliński.

Po co aż tyle satelitów? SatRevolution chce stworzyć chmurę nanosatelitów o różnych funkcjach: komunikacyjnej, obrazującej, spektrometrycznej oraz badawczej, które będą krążyły 500 km nad naszymi głowami. Dzięki temu, że będzie ich aż tak dużo, zapewniona zostanie ciągłość komunikacyjna pomiędzy obiektami w kosmosie, a centrum dowodzenia.

Dane z takiego kosmicznego roju mają być sprzedawane w modelu abonamentowym.

Dostęp do platformy on-line będzie możliwy np. za pomocą aplikacji mobilnej. Cena nie została jeszcze ustalona, ale znajdzie się w zasięgu studenta, który będzie musiał przeprowadzić jakieś badania. Za miesięczny dostęp będzie to kilkaset dolarów - podsumował Zwoliński.